<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Rienaus - KVLT</title>
	<atom:link href="https://kvlt.pl/tag/rienaus/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://kvlt.pl/tag/rienaus/</link>
	<description>Niezależny magazyn muzyczny (od rocka przez wszystkie odmiany metalu)</description>
	<lastBuildDate>Thu, 25 May 2017 09:17:31 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	

<image>
	<url>https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2020/11/cropped-kvlt-2020-logo_square-32x32.png</url>
	<title>Rienaus - KVLT</title>
	<link>https://kvlt.pl/tag/rienaus/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>RIENAUS &#8211; &#8222;Saatanalle&#8221; (2017)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/rienaus-saatanalle-2017/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/rienaus-saatanalle-2017/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Maciek Masta]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 25 May 2017 09:16:23 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[2017]]></category>
		<category><![CDATA[black metal]]></category>
		<category><![CDATA[finlandia]]></category>
		<category><![CDATA[kvlt]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[Rienaus]]></category>
		<category><![CDATA[Saatanalle]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://kvlt.pl/?p=95768</guid>

					<description><![CDATA[<p>Skandynawia black metalem stała od dawna. Tym prawdziwym, mięsistym, odartym z pstrokatych fatałaszków, szminek, pudrów i dezodorantów. I choć od czasów A&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/rienaus-saatanalle-2017/">RIENAUS &#8211; &#8222;Saatanalle&#8221; (2017)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Skandynawia black metalem stała od dawna. Tym prawdziwym, mięsistym, odartym z pstrokatych fatałaszków, szminek, pudrów i dezodorantów. I choć od czasów <strong><em>A Blaze in the Northern Sky</em></strong> minęło już dobre kilkadziesiąt lat, i cały świat (również ten metalowy) poszedł mocno do przodu, w takiej na przykład Finlandii wciąż wyłowić można te pierwotne, naturalnie czyste dźwięki niczym z czasów, kiedy mój kolega przyniósł do szkoły pierwszą kasetę <strong>Burzum</strong>.</p>
<p>Weźmy na przykład taki <strong>Rienaus</strong> i ich ostatni album o jakże sugestywnej nazwie <strong><em>Saatanalle</em></strong>. Krążek wydany przez fiński label (nomen omen) <strong>KVLT</strong> to kawałek naprawdę dobrze zrobionego materiału. Siedem zwartych utworów o łącznym czasie grania poniżej czterdziestu minut wskazują wyraźnie, że Panowie włosa na czworo nie dzielą. I faktycznie w żadnym z siedmiu utworów nie ma miejsca na nastrojowe, melancholijne rzewności, wygrywane na klawiszach czy skrzypcach. No dobra, klawisze (a raczej organy) występują w jednym krótkim utworze <strong><em>Välisoitto</em></strong>, ale więcej tu cmentarno-kościelnej grozy niż prostackich rytmów. Nie ma również mowy o dość chodliwym ostatnio nurcie folk, w którym skrzypce zastępuje się gęślami, gitarę – banjo, a w miejsce organów wchodzi ustna harmonijka.</p>
<p>Niemniej jednak pomimo faktu, że surowe klimaty wylewają się z głośników od pierwszego do ostatniego kawałka, Panowie nie zapomnieli o tym, że muzyka to przede wszystkim melodia. W każdym kawałku mamy więc jakiś motyw przewodni, utwory są spójne i poukładane w bardzo logiczny sposób, a zmiany tempa nie powodują objawów schizofrenii. Sekcja rytmiczna może nie powala prędkością, ale na szczęście ktoś tam zauważył, że to nie wyścigi i pracę pałkera dobrał idealnie. Linie gitar ugładzają całość aranżacji, jednak z umiarem i pazur w ich melodyce słychać na pierwszy rzut ucha. Wisienką na torcie jest oczywiście bardzo mocny i growlujący wokal, który brutalnie i ostro wyrzyguje swoje kwestie. I gdyby nie fakt, że w kilku miejscach tempo i ciężar utworów niebezpiecznie zbliżają się do tabliczki „doom”, (jak choćby w przedostatnim <strong><em>Kehoonsa Kahlittu</em></strong> czy na początku &nbsp;<strong><em>Kuolleen Jumalan Silmien Alla</em></strong>), to album byłby chyba doskonały.</p>
<p><strong>Rienaus</strong> to idealna pozycja dla tych, którzy nie mieli przyjemności wychowywania się na <strong>Furii</strong>, <strong>Solstafirze</strong> czy <strong>Alcescie</strong> zgranych do smartfona czy na „flaki”. <strong><em>Saatanalle</em> </strong>to idealna pozycja dla tych, którzy z mozołem na elektronicznych giełdach wygrzebywali kasety sygnowane przez <strong>Euronymusa</strong> lub <strong>Varga Vikernessa</strong>.</p>
<p>&nbsp;<br />
<iframe src="https://www.youtube.com/embed/chs9tBlmt94" width="100%" height="400" frameborder="0" allowfullscreen="allowfullscreen" loading="lazy"></iframe></p>
<p><iframe src="https://www.youtube.com/embed/rqmePlYNE8c" width="100%" height="400" frameborder="0" allowfullscreen="allowfullscreen" loading="lazy"></iframe></p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/rienaus-saatanalle-2017/">RIENAUS &#8211; &#8222;Saatanalle&#8221; (2017)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/rienaus-saatanalle-2017/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
