<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Scarlet - KVLT</title>
	<atom:link href="https://kvlt.pl/tag/scarlet/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://kvlt.pl/tag/scarlet/</link>
	<description>Niezależny magazyn muzyczny (od rocka przez wszystkie odmiany metalu)</description>
	<lastBuildDate>Wed, 15 Aug 2018 15:20:11 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	

<image>
	<url>https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2020/11/cropped-kvlt-2020-logo_square-32x32.png</url>
	<title>Scarlet - KVLT</title>
	<link>https://kvlt.pl/tag/scarlet/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>CRYONIC TEMPLE &#8211; &#8222;Deliverance&#8221; (2018)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/cryonic-temple-deliverance-2018/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/cryonic-temple-deliverance-2018/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Bartek Kuczak]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 15 Aug 2018 15:20:11 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Cryonic Temple]]></category>
		<category><![CDATA[Deliverance]]></category>
		<category><![CDATA[Melodic Heavy Metal]]></category>
		<category><![CDATA[power metal]]></category>
		<category><![CDATA[Scarlet]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kvlt.pl/?p=142081</guid>

					<description><![CDATA[<p>Cryonic Temple Deliverance wydany przez Scarlet Productions to szósta płyta w dyskografii Szwedów (mimo, iż sam zespół istnieje ponad 20 lat). Na&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/cryonic-temple-deliverance-2018/">CRYONIC TEMPLE &#8211; &#8222;Deliverance&#8221; (2018)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Cryonic Temple <em>Deliverance</em></strong> wydany przez <strong>Scarlet Productions</strong> to szósta płyta w dyskografii Szwedów (mimo, iż sam zespół istnieje ponad 20 lat). Na początek muszę nadmienić, iż mam ogromny osobisty sentyment do tej kapeli, zatem gdy tylko pojawiła się możliwość zrecenzowania ich najnowszego dzieła, długo się nie zastanawiałem.</p>
<p>Już w trakcie pierwszego przesłuchania, zacząłem się zastanawiać, czy to aby ten sam zespół, który nagrał takie albumy, jak <em><strong>Blood, Guts And Glory</strong></em> (2003) czy <strong><em>In Thy Power</em></strong> (2005). Zmian jest sporo.</p>
<p>Po pierwsze, na <strong><em>Deliverance</em></strong>, nie znajdziemy melodyjnego heavy metalu w stylu <strong>Hammerfall</strong> czy <strong>Sabaton</strong>, do czego zespół nas przyzwyczaił w przeszłości. Album wypełniony jest europejskim power metalem w wersji wygładzonej do granic możliwości. Brzmienie jest bardzo sterylne, tak, że słuchacz może się zastanawiać momentami, czy ma jeszcze do czynienia z muzyką metalową. Wiem, że ciężko w to uwierzyć, ale przy <strong>Cryonic Temple</strong> AD 2018 nawet taka <strong>Sonata Arctica</strong> czy ukraiński <strong>Sunrise</strong> brzmią ciężko i surowo. Nie przesadzam.</p>
<p>Na przestrzeni lat zmienił się także skład kapeli. Jedynym członkiem grającym w zespole od samego początku jest gitarzysta <strong>Esa Ahonen</strong>. Zmiany personalne zapewne nie pozostały bez wpływu na zmiany stylistyczne w muzyce grupy.</p>
<p>Najbardziej brakuje tu obdarzonego charakterystycznym głosem wokalisty <strong>Glena Metala</strong>. Obecnie za mikrofonem stoi niejaki <strong>Mattias Lilja</strong> (będący jednocześnie klawiszowcem). Jego głos w tych utworach brzmi jednak dość nijako, bezpłciowo i zdaje się kompletnie wyprany z jakichkolwiek emocji. Barwa głosu wokalisty idealnie zlała się z płaskim brzmieniem i na pewno nie dodaje tej muzyce mocy ani wyrazistości. Wręcz przeciwnie.</p>
<p>Przejdźmy do samych utworów. Album rozpoczyna melodyjne intro <strong><em>The Morning After The Longest Day.</em></strong> Po nim dostajemy <em><strong>Rise Eternally Beyond</strong></em>, utwór jakby żywcem wyjęty z repertuaru wspomnianej <strong>Sonaty Arcticy</strong>. Przesadne złagodzenie brzmienia jednak odbiera temu kawałkowi cały potencjał, który niewątpliwie posiada. Podobnie jest z kolejnym <em><strong>Through The Storm</strong></em>. Zastanawiałem się długo, dlaczego gitary są tu schowane za klawiszami. <em><strong>Knights Of The Sky</strong> </em>to zdecydowanie najlepsza rzecz na tej płycie. Tutaj słychać wyraźne echa starego <em><strong>Cryonic Temple</strong></em> -tego, którego polubiłem jako nastolatek. Tak, to dokładnie te riffy. Mimo podobnej stylistyki, poziomem odbiega od tego, co zespół grał kilkanaście lat temu. W kawałku tytułowym Panowie w niezbyt udolny sposób próbują połączyć ze sobą różne style. Zaczyna się symfonicznie, w zwrotce sporo progresywności, natomiast refren jakby żywcem wyjęty z <strong>Judas Priest</strong>. Wokalista próbuje tu naśladować manierę <strong>Roba Halforda</strong> i o dziwo całkiem dobrze mu to wychodzi. Następnie dostajemy dość pretensjonalną balladę <em><strong>Loneliest Man In Space</strong></em> z tekstem tak banalnym, że nie powstydziłyby się go niejeden zespół grający pop dla nastolatek. Jesteśmy mniej więcej w połowie płyty i jak na razie nie dostaliśmy nic, co wybijałoby się ponad przeciętność. W dalszej części albumu następuje po sobie kilka melodyjnych kawałków power metalowych, na przykład <em><strong>Pain And Pleasure, Starchild</strong></em> czy balladowy <em><strong>Swansong Of The last Emperor</strong></em>. Te utwory mają potencjał, ale są położone przez lekkie brzmienie i ten mało wyrazisty wokal (choć <strong>Mattias</strong> warunki i umiejętności wokalnie niewątpliwie posiada).</p>
<p>Nowe dzieło <strong>Cryonic Temple</strong> żadnej części ciała nie urywa. Choć zespół ma zarówno ambicje, jak i możliwości, tym razem nie potrafił wykorzystać w pełni ich wykorzystać. <em><strong>Deliverance</strong></em> tonie w morzu setek podobnych wydawnictw power metalowych co roku zalewających rynek. Album ten może się spodobać tylko tym, którzy w muzyce metalowej ponad wszystko cenią ładne melodie (choć większość chyba się zgodzi, że to paradoks). Inni raczej nie znajdą tu nic dla siebie.</p>
<p>https://www.youtube.com/watch?v=08shJ8fyzUo</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/cryonic-temple-deliverance-2018/">CRYONIC TEMPLE &#8211; &#8222;Deliverance&#8221; (2018)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/cryonic-temple-deliverance-2018/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>CLOSTERKELLER &#8211; &#8222;reScarlet&#8221; (2015)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/closterkeller-rescarlet-2015/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/closterkeller-rescarlet-2015/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Marta (Kometa)]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 08 Nov 2015 17:32:32 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[2015]]></category>
		<category><![CDATA[box]]></category>
		<category><![CDATA[cd]]></category>
		<category><![CDATA[Closterkeller]]></category>
		<category><![CDATA[Gothic Metal]]></category>
		<category><![CDATA[gothic rock]]></category>
		<category><![CDATA[live album]]></category>
		<category><![CDATA[nowy album]]></category>
		<category><![CDATA[reScarlet]]></category>
		<category><![CDATA[Scarlet]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://kvlt.pl/?p=7063</guid>

					<description><![CDATA[<p>Remastering, reedycja, remixy to pojęcia często pojawiające się w muzycznym świecie i nikomu nie są obce. Ale nie zawsze działają na korzyść&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/closterkeller-rescarlet-2015/">CLOSTERKELLER &#8211; &#8222;reScarlet&#8221; (2015)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Remastering, reedycja, remixy to pojęcia często pojawiające się w muzycznym świecie i nikomu nie są obce. Ale nie zawsze działają na korzyść muzyki. Tym bardziej, jeśli zespół z dość dużym bagażem muzycznych doświadczeń postanawia nagrać swój materiał od nowa po nastu latach albo go ulepszyć. Szczególnie, gdy dana płyta jest jedną z lepszych. Dlatego z lekkim niepokojem, ale też ciekawością i niecierpliwością wyczekiwałam jubileuszowego closterkellerowego boxu <strong><em>reScarlet</em></strong>.</p>
<p>Świętując 20-lecie albumu <strong><em>Scarlet </em></strong>fani dostają w prezencie od <strong>Closterkeller</strong> aż dwupłytową edycję tego albumu. Osobiście ujęło mnie już samo wydanie, pudełko, oprawa graficzna. Podoba mi się patent z wyciętym kształtem serca w kartonowym pudełku, gdzie po włożeniu książeczki mamy „rescarletową” wersję grafiki, a po jej wciągnięciu w „okienku” widać jej pierwotną wersję z 1995r. z wewnętrznej strony opakowania. Takie małe szczegóły, a naprawdę cieszą. Ale przede wszystkim świadczy to o profesjonalnym podejściu zespołu do sprawy, tym, że dbają o każdy detal, aby ich fani byli zadowoleni. Fakt faktem, lepiej wygląda stare scarletowe serce w porównaniu do nowego tworu, jednak to już kwestia gustu.<br />
Na dwie części została podzielona także książeczka. W jednej znajdują się teksty utworów, a w drugiej kilka stron zdjęć z koncertu zarejestrowanego na drugiej płycie z boxu. Pomysł fajny, ale chyba wolałabym obejrzeć więcej zdjęć zespołu z okresu 95r., niż koncertowe ujęcia. Głównie ze względu na to, że fotorelacje z występu na Summer Fall Festival pojawiały się w ilości dużej w Internecie. Niemniej, ciekawa pamiątka dla osób, które były na tym koncercie.</p>
<p>Czas teraz przejść do części najważniejszej, czyli muzycznej całego wydawnictwa. Pierwsza CD to <strong><em>Scarlet</em></strong> w zremasterowanej wersji. I mogę odetchnąć ze spokojem. Zmiany są naprawdę… kosmetyczne. Muzyka nabrała trochę więcej głębi, a bas w niektórych utworach został nieznacznie podbity. Ale żaden z utworów nie zatracił swojego pierwotnego klimatu. Tak naprawdę nie ma się tutaj nad czym rozwodzić, bo tej wersji nie słucha się gorzej niż pierwotnej z 1995r. . Kolejny szczegół jest taki, że nazwa utworu  <strong><em>–</em></strong>  (z biciem serca) zmieniła się na… bardziej nowoczesną: <strong><em>&lt;3</em></strong>. A na sam koniec dostajemy bonus w postaci <strong><em>Tak Się Boję Bólu</em></strong>, ale w wersji przedmixowej. Można sobie wychwycić różnice jakiej metamorfozie ulegają utwory w procesie masteringu.</p>
<p>Zaś druga płyta to <strong><em>reScarlet</em></strong>, czyli, jak już pisałam, zapis koncertu z okazji 20-lecia wydania <strong><em>Scarlet</em></strong> podczas Summer Fall Festival. Najważniejsze, co można napisać, to to, że zespół jest konsekwentny. Nagrywając live, przez cały krążek słychać, że jest to w 100% nagranie na żywo, a nie część dogrywana w studiu. Nawet w <strong><em>Dla Jej Siostry</em></strong>, gdzie <strong>Anja</strong> na koncercie w Bydgoszczy przyznała się, że nagrywała na nowo krótki fragment, w którym na żywo pomyliła tekst, jest to praktycznie niesłyszalne (przynajmniej dla mojego ucha). Jeżeli ktoś (tak jak i ja) nie miał okazji zobaczyć tego szczególnego występu w Płocku z zaproszonymi gośćmi, to ma możliwość chociaż usłyszenia jak to wszystko brzmiało. A jest kilka utworów, które na trasie klubowej już nie mogły zostać odegrane tak samo. <strong><em>Tak Się Boję Bólu </em></strong>w zdecydowanie cięższej i bardziej metalowej, aniżeli gotyckiej wersji. Aczkolwiek trzeba przyznać, że ogólnie ta płyta na żywo wydaje się potężniejsza. Z kolei <strong><em>Scarlett</em></strong> nabiera orientalnego charakteru dzięki <strong>Jahiarowi Iraniemu</strong> – jego wokalizom i instrumentowi zwanemu santurem. Ciekawie wypadają też chórki <strong>Patrycji Grabarczyk</strong>, zgrywające się idealnie z doniosłym wokalem <strong>Anji</strong>, zarówno tutaj, jak i w końcowym <strong><em>Chat</em></strong> czy <strong><em>Phantom. </em></strong>W tym ostatnim kolejny gość nadaje nowego brzmienia – <strong>Tomasz „Kasprol” Kasprzyk</strong> ze swoimi skrzypcami (również solowy motyw skrzypiec w <strong><em>A Ona, Ona</em></strong>). Poza tym na nagraniach nie zabrakło na szczęście krótkich opowiastek wokalistki pomiędzy utworami, które są zawsze jedną z niezbędnych części closterowych koncertów.</p>
<p>Nie potrafię i po części nie byłoby sprawiedliwe oceniać tutaj <strong><em>reScarlet</em></strong> jako materiału zupełnie nowego. Zespół naprawdę się postarał i myślę, że każdy zagorzały fan <strong>Closterkeller </strong>powinien mieć ten box na swojej półce, bo warto. Nawet dla tych, którzy dopiero rozpoczynają swoją przygodę z ich muzyką jest okazja, aby nabyć <strong><em>Scarlet</em></strong>, które już trudno było gdziekolwiek dostać (wiem, bo sama szukałam długo). Ale za sposób wydania, zawartość i dbałość o każdy najmniejszy detal…</p>
<p><iframe src="https://www.youtube.com/embed/5eNV5Hyb9u8" width="100%" height="400" frameborder="0" allowfullscreen="allowfullscreen" loading="lazy"></iframe></p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/closterkeller-rescarlet-2015/">CLOSTERKELLER &#8211; &#8222;reScarlet&#8221; (2015)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/closterkeller-rescarlet-2015/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
