<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>The Crucifier - KVLT</title>
	<atom:link href="https://kvlt.pl/tag/the-crucifier/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://kvlt.pl/tag/the-crucifier/</link>
	<description>Niezależny magazyn muzyczny (od rocka przez wszystkie odmiany metalu)</description>
	<lastBuildDate>Mon, 25 Feb 2019 18:22:19 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	

<image>
	<url>https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2020/11/cropped-kvlt-2020-logo_square-32x32.png</url>
	<title>The Crucifier - KVLT</title>
	<link>https://kvlt.pl/tag/the-crucifier/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>THE CRUCIFIER &#8211; &#8222;Voices In My Head&#8221; (2017)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/the-crucifier-voices-in-my-head-2017/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/the-crucifier-voices-in-my-head-2017/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rafał Chmura]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 25 Feb 2019 18:22:19 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[2017]]></category>
		<category><![CDATA[album review]]></category>
		<category><![CDATA[Punishment 18 Records]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[The Crucifier]]></category>
		<category><![CDATA[thrash metal]]></category>
		<category><![CDATA[Thrash/Speed Metal]]></category>
		<category><![CDATA[Voices In My Head]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kvlt.pl/?p=158262</guid>

					<description><![CDATA[<p>Radzę bardzo dobrze zapiąć pasy i porządnie sprawdzić mocowanie fotela, na którym siedzicie. Zapraszam w szaloną podróż do Grecji. Z tego kraju&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/the-crucifier-voices-in-my-head-2017/">THE CRUCIFIER &#8211; &#8222;Voices In My Head&#8221; (2017)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Radzę bardzo dobrze zapiąć pasy i porządnie sprawdzić mocowanie fotela, na którym siedzicie. Zapraszam w szaloną podróż do Grecji. Z tego kraju wywodzi się bowiem <strong>The Crucifier</strong>, czyli zespół, który przypomniał światu, co to znaczy przepełniony wściekłością i szałem thrash metal. Mimo że grupa istnieje już ponad dwadzieścia lat, <strong><em>Voices In My Head</em></strong> jest ich trzecim i jak na razie ostatnim albumem. Ale za to jakim!</p>
<p>Jestem święcie przekonany, że gdyby ta muzyka została nagrana w USA lub w Niemczech w okolicach 1986 roku, wówczas <strong>The Crucifier</strong> byłby stawiany w jednym rzędzie obok największych thrashowych bandów, jakich matka Ziemia nosiła. Czego tu nie ma! Wściekłość spod znaku <strong>Slayer</strong>, speed charakterystyczny dla <strong>Razor</strong>, brutalność <strong>Dark Angel</strong>, kompozycyjny sznyt <strong>Kreatora</strong>, nieokrzesanie <strong>Darkness</strong>, melodyka <strong>Exodus</strong>. Dodajcie do tego tonę brudu i hardcore’owego jadu, jakim dawno temu atakowało <strong>Discharge,</strong> i mamy pełny obraz sytuacji. Takiej muzy nie można stworzyć z zaplanowanym założeniem. Owszem, jakiś kompozycyjny szkielet jest potrzebny, ale żeby wypełnić go tak gęstą tkanką, trzeba mieć mentalność wściekłego na cały świat, opętanego troglodyty. I Grecy to coś mają. Gdy słuchałem tego albumu, co jakiś czas przypominał mi się genialny debiut <strong>Infernal Majesty</strong> – Kanadyjczycy również mieli to „coś”, co sprawiało, że byli zwyczajnie niebezpieczni.</p>
<p>Na <strong><em>Voices In My Head</em></strong> nie znajdziecie pół sekundy wytchnienia. Oczywiście czasami zwalniają, ale nie da się wchodzić w zakręty z prędkością dźwięku &#8211; i przeżyć. To nieustanna gonitwa wykręcona pod szczyt skali, ekstremalna jazda „na pełnej”. Tu nie ma miejsca na cokolwiek, co choćby minimalnie zbliżało się do jakiegoś kompromisu. Każdy utwór jest jak seria z karabinu, zadana przez lubujący się w swoim zajęciu pluton egzekucyjny. Same strzały mokrą ścierą po pysku, zarówno w warstwie instrumentalnej jak i wokalnej. <strong>Thanatoid</strong> nie oszczędza gardła nawet na moment. Jeśli przy mikrofonie jest sam, to wrzeszczy jak wkurzony kapral na młode wojsko, jeśli do głosu dochodzą koledzy, to razem zakrzyczeliby batalion czołgów.</p>
<p>Płyta trwa trzydzieści siedem minut. Za długo. Nikt normalny nie wytrzyma takiego stężenia łomotu i rozszalałej młócki. O taki thrash metal nic nie robiłem.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;<br />
<iframe width="100%" height="400" src="https://www.youtube.com/embed/BZhRoWiDcXA" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture" allowfullscreen loading="lazy"></iframe></p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/the-crucifier-voices-in-my-head-2017/">THE CRUCIFIER &#8211; &#8222;Voices In My Head&#8221; (2017)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/the-crucifier-voices-in-my-head-2017/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
