<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>The Throne - KVLT</title>
	<atom:link href="https://kvlt.pl/tag/the-throne/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://kvlt.pl/tag/the-throne/</link>
	<description>Niezależny magazyn muzyczny (od rocka przez wszystkie odmiany metalu)</description>
	<lastBuildDate>Fri, 21 Aug 2026 11:18:03 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	

<image>
	<url>https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2020/11/cropped-kvlt-2020-logo_square-32x32.png</url>
	<title>The Throne - KVLT</title>
	<link>https://kvlt.pl/tag/the-throne/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Streaming nowego albumu duetu Anima Mortuum</title>
		<link>https://kvlt.pl/newsy/underground/streaming-nowego-albumu-duetu-anima-mortuum/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/newsy/underground/streaming-nowego-albumu-duetu-anima-mortuum/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Ziemek]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 25 May 2021 18:58:29 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Underground]]></category>
		<category><![CDATA[black metal]]></category>
		<category><![CDATA[Headlight Productions]]></category>
		<category><![CDATA[nowy album]]></category>
		<category><![CDATA[streaming]]></category>
		<category><![CDATA[The Throne]]></category>
		<category><![CDATA[ Anima Mortuum]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kvlt.pl/?p=230858</guid>

					<description><![CDATA[<p>Chilijski black metalowy duet Anima Mortuum wypuścił w całości do odsłuchu nowy album The Throne. Krążek ukazał się 15 maja. Płyta została wydana&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/newsy/underground/streaming-nowego-albumu-duetu-anima-mortuum/">Streaming nowego albumu duetu Anima Mortuum</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Chilijski black metalowy duet <strong>Anima Mortuum</strong> wypuścił w całości do odsłuchu nowy album <strong>The Throne.</strong> Krążek ukazał się 15 maja. Płyta została wydana pod szyldem wytwórni <strong>Headlight Productions</strong>. Materiał na album nagrano oraz zmiksowano w <strong>Digital Chord Studios</strong>. Za produkcję, rejestrację oraz mastering odpowiada <strong>Zvi Tacussis.</strong> Okładkę zaprojektował <strong>Lucero Espinoza.</strong> Layout stworzył <strong>Headlight Productions.</strong></p>
<p>Kilka słów o albumie:</p>
<p><em>Treść liryczna, główny temat, eksploruje różne dziedziny życia związane z tronami jako symbolem władzy. W tym sensie historia pokazała nam, że czasami ten symbol był używany do narzucania ujarzmienia poprzez nadużycie władzy, dominację, przemoc i ucisk.</em></p>
<p><em>Jako społeczeństwo poddaliśmy tron naszego życia niewłaściwym ideałom, bożkom lub skłonnościom, pozwoliliśmy każdemu zająć to miejsce, jednak możemy obudzić się i oczyścić naszą świątynię, usuwając oszustów z tronu.</em></p>
<p><em>Ten album reprezentuje naszą wolność, ponieważ tron nie jest już ciemny i możemy ustąpić miejsca prawdziwemu królowi.</em></p>
<p><iframe style="border: 0; width: 100%; height: 472px;" data-kvlt-bc-src="https://bandcamp.com/EmbeddedPlayer/album=2553715999/size=large/bgcol=ffffff/linkcol=0687f5/artwork=small/transparent=true/" seamless=""><a href="https://animamortuum.bandcamp.com/album/the-throne">The Throne by Anima Mortuum</a></iframe><noscript><iframe style="border: 0; width: 100%; height: 472px;" src="https://bandcamp.com/EmbeddedPlayer/album=2553715999/size=large/bgcol=ffffff/linkcol=0687f5/artwork=small/transparent=true/" seamless="" loading="lazy"><a href="https://animamortuum.bandcamp.com/album/the-throne">The Throne by Anima Mortuum</a></iframe></noscript></p>
<p>Tracklista:<br />
01. Under The Moonlight<br />
02. Recursive Tyranny<br />
03. Graveyard Dust<br />
04. My Skull<br />
05. Embrace The Dead (Part 1)<br />
06. Falling Into Abjection<br />
07. Claws Of Doom<br />
08. Ephemeral Existence<br />
09. The Throne Is No Longer Dark<br />
10. Embrace The Dead (Part 2)</p>
<p><img decoding="async" class="alignnone size-full wp-image-230859" src="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2021/05/a1840372573_10.jpg" alt="" width="100%" srcset="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2021/05/a1840372573_10.jpg 1200w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2021/05/a1840372573_10-300x300.jpg 300w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2021/05/a1840372573_10-800x800.jpg 800w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2021/05/a1840372573_10-150x150.jpg 150w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2021/05/a1840372573_10-210x210.jpg 210w" sizes="(max-width: 1200px) 100vw, 1200px" /></p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/newsy/underground/streaming-nowego-albumu-duetu-anima-mortuum/">Streaming nowego albumu duetu Anima Mortuum</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/newsy/underground/streaming-nowego-albumu-duetu-anima-mortuum/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>ORPHANAGE NAMED EARTH / THE THRONE &#8211; &#8222;Split&#8221; (2020)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/orphanage-named-earth-the-throne-split-2020/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/orphanage-named-earth-the-throne-split-2020/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Brzeźnicki]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 11 Dec 2020 16:34:08 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[2020]]></category>
		<category><![CDATA[hardcore]]></category>
		<category><![CDATA[Orphanage Named Earth]]></category>
		<category><![CDATA[post-metal]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[review]]></category>
		<category><![CDATA[sanctus propagadna]]></category>
		<category><![CDATA[The Throne]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kvlt.pl/?p=222382</guid>

					<description><![CDATA[<p>Czas na muzykę z płyty winylowej. Są tu jacyś ludzie, którzy nie przepadają za tym nośnikiem? Nic nie jest w stanie oddać&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/orphanage-named-earth-the-throne-split-2020/">ORPHANAGE NAMED EARTH / THE THRONE &#8211; &#8222;Split&#8221; (2020)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Czas na muzykę z płyty winylowej. Są tu jacyś ludzie, którzy nie przepadają za tym nośnikiem? Nic nie jest w stanie oddać ciepła basu czy przestrzeni jak płyta winylowa, a okładki wydają się na nich też jakieś fajniejsze.</p>
<p>Do meritum. W tej recenzji skupię się na winylowym wydawnictwie dosyć podziemnym. Wytwórnia <strong>Sanctus</strong> <strong>Propaganda</strong> należy do tych, które żyją własnym życiem i niespecjalnie starają się zdominować rynek, wybierając istnienie na własnych warunkach i wydawanie muzyki, którą lubią. Wydawnictwem takim bez wątpienia jest split dwóch polskich załóg działających gdzieś na pograniczu sceny hardcore/punk i post metalowej. Każda z tych załóg jest inna, ale łączy je podobny upór, by stworzyć coś własnego i oryginalnego. Są to zespoły <strong>Orphnage Named Earth</strong> (Białystok) i <strong>The Throne</strong> (Szczecin). Słuchając tego splitu, stwierdzam, że pomysł zmierzenia się ze sobą na wspólnym krążku był jak najbardziej dobry.</p>
<p>Miałem okazję recenzować ostatni album <strong>O.N.E</strong> noszący tytuł <strong>Saudade</strong>, materiał ten spodobał mi się momentalnie, więc cieszyłem się na obcowanie z kolejnymi nagraniami. Zespół zaprezentował dwie kompozycje, łącznie trwające prawie dziesięć minut. Pierwsza z nich nosi tytuł <strong>One Tribe</strong> i kładzie silny nacisk na plemienne upodobania muzyków. Jest to bardzo specyficzna kompozycja, gdzie iście etniczna muzyka spotyka się z typową hardcore’ową wrzutką wokalisty &#8211; zabieg ten jak dla mnie wypadł dobrze, ale mam wrażenie, że mogą znaleźć się malkontenci. Prawda jest taka, że materiały typu split, czy Ep rządzą się swoimi prawami i pozwalają na bardzo nietypowe rozwiązania, które są wybaczane dlatego, że nie znalazły się na pełnym krążku. <strong>One Tribe</strong> może być takim eksperymentem, ale jak dla mnie pełen album utrzymany w tej konwencji mógłby zagryźć. Drugi utwór to <strong>Fire In My</strong> <strong>Heart</strong> i jego siedem minut trwania łączy w sobie wszystko, co najlepsze w stylu <strong>Sierocińca Zwanego Ziemią</strong>. D–beatowe bicie, chaotyczne harmonie gitarowe, ciągotki do post metalu i ryk <strong>Wojtka Kuczyńskiego</strong>, który na tym materiale wypada jak połączenie <strong>Jana Chrisa de Koeijera (Gorefest)</strong> z<strong> Pestką (Schizma)</strong>. Agresja i emocje idą w tej kompozycji w parze i świetnie się uzupełniają.</p>
<p><strong>The Throne</strong> z kolei postawił na sto procent energii i gniewu. Obserwuję rozwój zespołu od początku, bardzo podoba mi się jak się rozrasta i co sobą na dzień dzisiejszy reprezentuje. <strong>Tron</strong> jest szybki, maksymalnie zdenerwowany i skuteczny. Perkusyjne d-beaty dobrze korespondują z rozmytymi riffami i zdartymi krzykami. W takiej muzyce także bardzo odpowiada mi użycie języka polskiego, teksty nie brzmią pretensjonalnie, co często się zdarza artystom polskojęzycznym. <strong>The Throne</strong> to jeden z niewielu zespołów, którym rodzimy język dodaje autentyczności czy wręcz ekstremy (na przykład utwór <strong>Krew</strong>). Muzyka prezentowana przez zespół to zdecydowanie rzecz, którą mógłbym słuchać w znacznie dłuższym wydaniu niż dwanaście minut splitu.</p>
<p>Oba materiały także łączy miejsce nagrania. Zespoły postawiły na pracę w <strong>Dobra 12 Studio</strong>, dzięki czemu brzmienie całości jest spójne. Lekki brud i bardzo naturalny sound w kontakcie z czarnym plackiem „gada” jak należy i wyciska z głośników ich maksymalne możliwości.</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/orphanage-named-earth-the-throne-split-2020/">ORPHANAGE NAMED EARTH / THE THRONE &#8211; &#8222;Split&#8221; (2020)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/orphanage-named-earth-the-throne-split-2020/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>THE THRONE &#8211; &#8222;Frail Threads&#8221; (2017)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/the-throne-frail-threads-2017/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/the-throne-frail-threads-2017/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Kapitan Bajeczny]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 17 Feb 2018 21:35:39 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[2017]]></category>
		<category><![CDATA[Frail Threads]]></category>
		<category><![CDATA[hardcore]]></category>
		<category><![CDATA[kapitan bajeczny]]></category>
		<category><![CDATA[post-metal]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[sludge metal]]></category>
		<category><![CDATA[The Throne]]></category>
		<category><![CDATA[Unquiet Records]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://kvlt.pl/?p=127118</guid>

					<description><![CDATA[<p>Zachęcony tagowaniem The Throne takimi frazami jak &#8222;d-beat&#8221; albo &#8222;punk&#8221;, oraz podobną laurką ze strony Naczelnego, rzuciłem się na najnowszy album Szczecinian&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/the-throne-frail-threads-2017/">THE THRONE &#8211; &#8222;Frail Threads&#8221; (2017)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Zachęcony tagowaniem <strong>The Throne</strong> takimi frazami jak &#8222;d-beat&#8221; albo &#8222;punk&#8221;, oraz podobną laurką ze strony Naczelnego, rzuciłem się na najnowszy album Szczecinian ze śliną na pysku. Dopiero w chwili wciśnięcia przycisku play w głowie zapaliła mi się lampka pełna wątpliwości. No właśnie, zostałem perfidnie oszukany. Ale nie żałuję.</p>
<p><em><strong>Frail Threads</strong></em> jest drugim pełnograjem <strong>The Throne</strong> i zawiera dwadzieścia sześć minut muzyki mrocznej i ciężkiej jak jestestwo Magdy Gessler. By być dokładnym, określiłbym ją jako sludge&#8217;owy post-metal z pewną dozą hardcore&#8217;u. Wydawnictwa podjęło się <strong>Unquiet Records</strong>.</p>
<p>Główną cechą tej płyty jest przygniatający i nasycony ciemnością klimat. Nie ma tutaj rozjaśnień i złagodzeń, tak częstych dla muzyki postnej, mrok dominuje przez całą płytę. Zazwyczaj nieśpiesznie wydusza z słuchacza powietrze, choć zdarzają się też szybsze, bardziej hardcore&#8217;owe tempa. W takich chwilach <strong>The Throne</strong> przypomina mi <strong>Fall of Efrafa</strong>, oczywiście w bardziej obłąkanej i nieposiadającej króliczków wersji. Jest to płyta przygnębiająca. Wszystko tu brzmi dość smutno (wspomnijmy wstęp do <em><strong>Self Harm</strong></em> albo melancholijną drugą część <em><strong>Observer</strong></em>), niekiedy odbiegając w nieco wścieklejsze zagrywki (wkurzone, najbardziej na całej płycie punkowe <em><strong>Frail Threads</strong></em>). Wszystkie numery bardzo płynnie przechodzą w kolejne, nie łamiąc atmosfery od druzgoczącego wejścia basu na początku <em><strong>Cursed</strong> </em>aż do wygładzającej wszystko końcówki <em><strong>V</strong></em>.</p>
<p>Podczas tworzenia wstępnych planów tego tekstu, kilkukrotnie łapałem się na tym, że recenzja wychodziła zbyt krótka. Co prawda, nie jestem koneserem post-metalowych klimatów, jednak to nie to okazało się być źródłem problemu. Doszedłem do wniosku, że przyczyną jest budowa numerów. Składają się z prostych melodii, brak tutaj dodatkowych ozdobników. Uznaję to raczej za plus, dzięki temu płyta jest mocniejsza, z drugiej strony jednak nie można nic konkretnego o niej powiedzieć. Większość zagrywek wydaje się być po prostu zwykłymi motywami. Owszem, świetnie połączonymi, nasyconymi hektolitrem emocji, ale jednak, poza wspomnianym początkiem <em><strong>Cursed</strong></em>, nie ma tu ani jednego fragmentu, który bym zapamiętał. Ten swoisty minimalizm to kolejny czynnik, który sprawia, że <em><strong>Frail Threads</strong></em> lepiej słuchać w całości.</p>
<p>Powiedzmy jeszcze coś o brzmieniu płyty: jest grube. Odpowiednio muliste, ciężkie, w właściwych momentach jednak wystarczająco przejrzyste. Bardzo dobrze zgrywa się z klimatem nagrania, dodając własną cegiełkę do miażdżącej atmosfery. Także muzycy nie popełniają gaf, i jeżeli miałbym się tutaj do czegoś przyczepić, to byłby to wokal prowadzący. Chociaż nic konkretnego do zarzucenia tu nie mam, ot, zwykła kwestia gustu. Wyjątkowo też dodam, że wydanie fizyczne jest wyjątkowo ładne. <strong>The Throne</strong> przyszło do mnie opakowane w karton przepasany banderolą z nazwami. Okładka i inlay wyglądają na tym nieziemsko, choć nie jestem pewny, czy szorstki papier jest dobry dla samej płyty. Cóż, zakładam, że producent zna się na tej materii lepiej.</p>
<p>Choć zostałem perfidnie oszukany, to nie żałuję. Nie żałuję też zagłębienia się w nurt, od którego zazwyczaj trzymam się z daleka. Klimat i czerń muzyki <strong>The Throne</strong> spodobał mi się dużo bardziej niż zbędne i wydumane, topione w dziesiątkach efektów wybiegi reszty post-stawki. Sprawdź, jeżeli przede wszystkim cenisz w dźwiękach atmosferę. Nawet jeśli, niczym niżej podpisany, na co dzień gustujesz w grindpatologii. Choć bardziej zaznajomieni z tematem słuchacze raczej będą mieli odmienną opinię.</p>
<p><a href="https://web.facebook.com/thronethe"><strong>Oficjalny profil na Facebooku</strong></a></p>
<p>&nbsp;<br />
<iframe width="100%" height="400" src="https://www.youtube.com/embed/3ATAGqdzNVM" frameborder="0" allow="autoplay; encrypted-media" allowfullscreen loading="lazy"></iframe></p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/the-throne-frail-threads-2017/">THE THRONE &#8211; &#8222;Frail Threads&#8221; (2017)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/the-throne-frail-threads-2017/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Furia i inni &#8211; Szczecin (08.04.2017)</title>
		<link>https://kvlt.pl/koncerty/relacje/furia-i-inni-szczecin-08-04-2017/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/koncerty/relacje/furia-i-inni-szczecin-08-04-2017/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Piotr]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 21 Apr 2017 14:10:03 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Relacje]]></category>
		<category><![CDATA[black metal]]></category>
		<category><![CDATA[furia]]></category>
		<category><![CDATA[K4]]></category>
		<category><![CDATA[Mordhell]]></category>
		<category><![CDATA[Nihil]]></category>
		<category><![CDATA[Radek Bruch]]></category>
		<category><![CDATA[relacja]]></category>
		<category><![CDATA[reportaż]]></category>
		<category><![CDATA[szczecin]]></category>
		<category><![CDATA[The Throne]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://kvlt.pl/?p=89546</guid>

					<description><![CDATA[<p>Trzy odmienne gatunkowo formacje, mniej lub bardziej metalowe, można było zobaczyć 8 kwietnia br. na scenie klubu K4. Całe wydarzenie rozpoczęła grupa&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/koncerty/relacje/furia-i-inni-szczecin-08-04-2017/">Furia i inni &#8211; Szczecin (08.04.2017)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Trzy odmienne gatunkowo formacje, mniej lub bardziej metalowe, można było zobaczyć 8 kwietnia br. na scenie klubu K4. Całe wydarzenie rozpoczęła grupa miejscowa &#8211; <strong>The Throne</strong>.</p>
<p>Ten band to&nbsp; chyba najlepszy obecnie szczeciński towar z półki „ciężkie brzmienia”. W marcu wydali album <strong>„<em>Frail Threads</em>”</strong>&nbsp; i oczywiście post-metalowa zawartość tegoż była podstawą repertuaru tego wieczoru. Panowie zagrali&nbsp; z niego chociażby utwór tytułowy oraz „<em><strong>V</strong></em>” (z&nbsp; tekstem w postaci&nbsp;&nbsp; wiersza <strong>Ernesta Brylla</strong> „Lawina”), a zatem mogliśmy się przekonać, na jakim etapie zespół się teraz znajduje, a&nbsp; nawet zajrzeć w przyszłość. Szczecinianie przedstawili bowiem także jeden zupełnie nowy numer, który być może trafi na kolejne wydawnictwo. Generalnie był to udany show. Transowa, intensywna muzyka, którą proponuje <strong>The Throne</strong> na żywo sprawdziła się bardzo dobrze.</p>
<p>Później nastąpiła zmiana gatunkowa, bo poznański <strong>Mordhell</strong> reprezentuje typowy black metal&nbsp; i dla sporej części publiki było to danie wręcz niestrawne. Mroczne stroje, maski, łańcuchy – to elementy scenicznego rynsztunku formacji, więc ktoś, kto na co dzień takiej muzyki nie słucham mógł być zaskoczony widokiem tej czwórki muzyków. Nikomu chyba jednak nie przeszkadzały antychrześcijańskie teksty utworów i ten 40 minutowy występ <strong>Mordhell </strong>&nbsp;przeszedł&nbsp; do historii bez jakichś szczególnych reakcji. Proste, świadomie prymitywne granie zespołu połączone z konkretnym przekazem przyciągnęło oczywiście pod scenę przede wszystkim black-metalowych ortodoksów. Dla nich była to uczta i spotkałem się nawet z twierdzeniem, że to poznaniacy a nie <strong>Furia</strong> winni być headlinerem wydarzenia.&nbsp;&nbsp;</p>
<p>Przerwa techniczna po <strong>Mordhell</strong>u trochę się rozwlekła, ale&nbsp; pozwoliła na ochłonięcie i przygotowanie się na główny punkt programu. Co ciekawe kilku moich znajomych na podwórku przed klubem kontestowało całe wydarzenie, nie wchodząc w ogóle do sali. Stali i popijali&nbsp; piwo, utwierdzając się w przekonaniu, że <strong>Furia</strong> to już nie to, co kiedyś, i nie wydadzą&nbsp;&nbsp; ani grosza na taki „eksperyment”. Faktem jest, że grupa, dowodzona przez Nihila nie gra teraz black metalu, od którego zaczynała 13 lat temu. Ubiegłoroczny album „<strong>Księżyc milczy luty”</strong> to najlepszy dowód na to, że ta śląska grupa nie ogranicza się do jednego stylu. Takie numery jak „<em><strong>Tam jest tu</strong></em>” czy miażdżące „<em><strong>Ciało</strong></em>”, to wręcz kolaże uplecione z elementów post-rocka, industrialu i pagan metalu. Usłyszeliśmy je podczas tego sobotniego misterium.</p>
<p><strong>Furia</strong> to na żywo precyzyjny mechanizm, dewastujący zmysły &#8211; nie siłą czy ciężkością dźwięku, ale właśnie eklektycznością przekazu. Najspokojniejsze fragmenty i dość często wykorzystywana cisza jako kontrapunkt prowokowały do innego odbioru, że się tak wyrażę. Nie bez powodu zresztą <strong>Furia</strong> grywa na przykład na <strong>Off Festival</strong>u (raz już tam byli i mają podobno być też w tym roku). To zespół, który łamie schematy i konwencje, narażając się na krytykę, ale uparcie przebijając się dalej. Niedługo ta muzyka przejdzie zresztą kolejny test, bo Nihil i jego ekipa pojawią się na dużej scenie <strong>Metalmanii</strong>.</p>
<p>Autorek relacji jest <strong>Radek Bruch</strong>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/koncerty/relacje/furia-i-inni-szczecin-08-04-2017/">Furia i inni &#8211; Szczecin (08.04.2017)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/koncerty/relacje/furia-i-inni-szczecin-08-04-2017/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Post Mortem #4 &#8211; Toruń (31.10.2016)</title>
		<link>https://kvlt.pl/koncerty/relacje/post-mortem-4-torun-31-10-2016/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/koncerty/relacje/post-mortem-4-torun-31-10-2016/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Marta (Kometa)]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 03 Nov 2016 15:45:41 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Relacje]]></category>
		<category><![CDATA[Avantgarde Black Metal]]></category>
		<category><![CDATA[Black Blood of the Earth]]></category>
		<category><![CDATA[dark-hardcore]]></category>
		<category><![CDATA[doom metal]]></category>
		<category><![CDATA[Horn Impaler]]></category>
		<category><![CDATA[Moanaa]]></category>
		<category><![CDATA[NRD]]></category>
		<category><![CDATA[Post Mortem #4]]></category>
		<category><![CDATA[post-metal]]></category>
		<category><![CDATA[sludge metal]]></category>
		<category><![CDATA[The Throne]]></category>
		<category><![CDATA[toruń]]></category>
		<category><![CDATA[Vidian]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://kvlt.pl/?p=56772</guid>

					<description><![CDATA[<p>Pięć kapel i pięć godzin muzyki na żywo. To nic innego jak czwarta już edycja Post Mortem w toruńskim klubie NRD. Co&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/koncerty/relacje/post-mortem-4-torun-31-10-2016/">Post Mortem #4 &#8211; Toruń (31.10.2016)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Pięć kapel i pięć godzin muzyki na żywo. To nic innego jak czwarta już edycja <strong>Post Mortem</strong> w toruńskim klubie NRD. Co prawda na ostatnią odsłonę tego mini festu wiosną nie udało mi się niestety dotrzeć, ale wiedziałam, że tym razem być muszę. Szczególnie ze względu na dwa zespoły.</p>
<p>Punktualnie, bez obsuwy na scenie pojawił się toruński <strong>Black Blood Of The Earth</strong>, serwując mieszankę doom metalu z black/death/post-metalem. Połączenie wydawać by się mogło, że wybuchowe, jednak na żywo sprawdza się genialnie. Utwory z <em><strong>Wave of Cold</strong></em> brzmią o wiele potężniej. Momentami torunianie swoją muzyką przenoszą nas w początki doom metalowej sceny i przywołują na myśl takie zespoły jak <strong>My Dying Bride</strong>, czy <strong>Tiamat</strong>. Mnie przekonali dopiero swoim występem na Post Mortem. Solidnym, ciężkim, ale jednocześnie mocno urozmaiconym graniem. Zresztą myślę, że publiczność też dała się porwać tej stylistyce, domagając się bisu. Jedyne, co mi na samym początku mocno przeszkadzało, to nagłośnienie, a w szczególności zbyt mocno podbity bas jak na tak małą salę, przez co melodyjność gitar zanikała.</p>
<p>Wiem, że wielu osobom występ <strong>Horn Impaler</strong> się podobał. Niestety, mi ich twórczość, pomimo tego, że black metal nie jest mi obcy, nie podeszła. Mniej więcej w połowie wyszłam uzupełnić płyny. Trochę zbyt monotonie pod względem wokalnym i zbyt schematycznie pod względem muzycznym. Brakowało mi jakiegoś niepowtarzalnego klimatu. Takiego, który pozwoliłby mi zapamiętać muzykę zespołu i zachęcił do sięgnięcia po płytę. Choć nie porwali mnie szczególnie swoim graniem, to w żadnym wypadku nie mogę powiedzieć, że był to nieudany występ.</p>
<p>Przeciwwagą dla poprzedniego zespołu okazał się <strong>The Throne</strong>. Przyznaję się bez bicia, że w klimatach hardcore’owych i tym podobnych nie siedzę. Mimo to zespół swoim graniem na żywo zatrzymał mnie do samego końca na sali koncertowej. To też zasługa tego, że w swoich dźwiękach przemycają elementy sludge/post metalu. Poza tym przyjemnie ogląda się zespoły, w których muzycy dają z siebie na scenie wszystko i widać, że w stu procentach czują to, co grają. Już bodajże w trakcie drugiego utworu wokalista zeskoczył ze sceny i to tam niemal do końca koncertu, biegał, skakał i zdzierał swoje gardło. Siła jego głosu była naprawdę imponująca. Zresztą energetyczność koncertu przełożyła się na fanów w pierwszych rzędach, którzy zdecydowanie bardziej dynamicznie reagowali na muzykę płynącą ze sceny. Duży plus za to, że mimo problemów technicznych z perkusją, muzycy nie przerwali grania, a kłopoty zostały szybko zażegnane. Co tu dużo pisać, to był zdecydowanie dobry występ, jeżeli nie najlepszy tego wieczoru.</p>
<p>I nadszedł czas na kapelę, na którą czekałam najbardziej – <strong>Vidian</strong>. Wreszcie miałam okazję zobaczyć bydgoszczan w pełni świadomie. Wcześniej, dużo wcześniej, już miałam okazję być na ich koncertach, jednak nie miałam zbyt dużego pojęcia o zespole i jego twórczości. To była jedna z bardziej klimatycznych formacji podczas czwartej edycji. Pojawił się zarówno materiał z ostatniego EP <em><strong>A Piece of the End</strong></em>, jak i długograja <em><strong>Transgressing the Horizon</strong></em>. Muszę przyznać, że tak jak studyjnie utwory z wspomnianego EP brzmiały dla mnie trochę nijako, tak na żywo bez problemu dorównywały poziomem numerom z LP. W momencie, kiedy zabrzmiały pierwsze nuty <em><strong>V4: Breathe Out</strong></em>, wiedziałam, że nieważne jak dalej zagrają ten koncert, ja już dałam się w pełni porwać tym elektryzującym dźwiękom. Na sam koniec ogromne zaskoczenie w postaci kawałka z <em><strong>Irrelevant Nonsense Machine Element</strong></em>. Zakończenie z przytupem – czysty wulkan energii.</p>
<p>Na finał czwartego <strong>Post Mortem</strong> została wybrana <strong>Moanaa</strong>. Na tę grupę też tego wieczoru czekałam i byłam jej ciekawa. Zespół jest po wydaniu swojego drugiego albumu, który, nie będę ukrywać, nie do końca mi podszedł. Ale przecież koncertowo może to wyglądać zupełnie inaczej, czego potwierdzenie można znaleźć poniżej. Większość setu, jak nie cały, wypełnił właśnie materiał z <em><strong>Passage</strong></em>. Wypadł zdecydowanie ciężej niż studyjnie, ale też bardzo topornie. Odniosłam wrażenie, jakby cały występ był jednym długim utworem. Zmęczyło mnie to. Widziałam już zespół wcześniej, kiedy grali materiał z poprzedniej płyty i wiem, że stać ich na dużo więcej. Właściwie zabrakło mi tutaj emocji, kontaktu z publicznością w jakiejkolwiek formie. Mimo że ludzie dopytywali się o bis, rzucali tytułami z <em><strong>Descent</strong></em>, to <strong>Moanaa</strong> nie zagrała nic więcej. Nawet nie zarejestrowałam momentu, w którym wokalista ulotnił się ze sceny. Szkoda, że zespół nie wykorzystał swojego koncertowego potencjału na maksa, jak miało to miejsce w Bydgoszczy ponad rok temu, gdzie publiczność była bardzo, bardzo nieliczna.</p>
<p><strong>Post Mortem #4</strong> pod względem ciężaru dźwięków był bardzo mocno zbliżony do pierwszej edycji, która moim zdaniem była bardzo udana. To, co uważam za plus, to dobór zespołów pod względem stylistycznym, bo choć od siebie różne, to gdzieś tam mają ten swój wspólny mianownik w postaci klimatu i oczywiście w większym lub mniejszym stopniu post metalowych wpływów. To co mnie zdziwiło, to że frekwencja na dwóch ostatnich kapelach była zdecydowanie mniejsza niż na początku festu, gdzie zazwyczaj było dokładnie odwrotnie. Niemniej widać, że event już raczej zawitał na stałe do rocznego kalendarza koncertowego w Toruniu. I oby trwał jak najdłużej. Z informacji na Twarzoksiążce wynika, że kolejna relacja z mini festu prawdopodobnie już na wiosnę.</p>
<p>Poniżej galeria zdjęć autorstwa <strong>Maciej</strong>a <strong>Marzewski</strong>ego.<br />
[ngg_images source=&#8221;galleries&#8221; container_ids=&#8221;417&#8243; display_type=&#8221;photocrati-nextgen_basic_thumbnails&#8221; override_thumbnail_settings=&#8221;1&#8243; thumbnail_width=&#8221;100&#8243; thumbnail_height=&#8221;50&#8243; thumbnail_crop=&#8221;0&#8243; images_per_page=&#8221;60&#8243; number_of_columns=&#8221;6&#8243; ajax_pagination=&#8221;0&#8243; show_all_in_lightbox=&#8221;0&#8243; use_imagebrowser_effect=&#8221;0&#8243; show_slideshow_link=&#8221;0&#8243; slideshow_link_text=&#8221;[Pokaz zdjęć]&#8221; template=&#8221;/home/platne/serwer16360/public_html/kvlt/wp-content/plugins/nextgen-gallery/products/photocrati_nextgen/modules/ngglegacy/view/gallery-caption.php&#8221; order_by=&#8221;sortorder&#8221; order_direction=&#8221;ASC&#8221; returns=&#8221;included&#8221; maximum_entity_count=&#8221;500&#8243;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/koncerty/relacje/post-mortem-4-torun-31-10-2016/">Post Mortem #4 &#8211; Toruń (31.10.2016)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/koncerty/relacje/post-mortem-4-torun-31-10-2016/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
