<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>To Glory Unknown - KVLT</title>
	<atom:link href="https://kvlt.pl/tag/to-glory-unknown/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://kvlt.pl/tag/to-glory-unknown/</link>
	<description>Niezależny magazyn muzyczny (od rocka przez wszystkie odmiany metalu)</description>
	<lastBuildDate>Fri, 09 Feb 2018 21:20:43 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	

<image>
	<url>https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2020/11/cropped-kvlt-2020-logo_square-32x32.png</url>
	<title>To Glory Unknown - KVLT</title>
	<link>https://kvlt.pl/tag/to-glory-unknown/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>FABLE &#8211; &#8222;To Glory Unknown&#8221; (2016)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/fable-to-glory-unknown-2016/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/fable-to-glory-unknown-2016/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Maciek Masta]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 09 Feb 2018 21:20:43 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[2016]]></category>
		<category><![CDATA[ambient]]></category>
		<category><![CDATA[Australia]]></category>
		<category><![CDATA[black metal]]></category>
		<category><![CDATA[Fable]]></category>
		<category><![CDATA[folk metal]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[To Glory Unknown]]></category>
		<category><![CDATA[Wolfspell Records]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://kvlt.pl/?p=126400</guid>

					<description><![CDATA[<p>To Glory Unknown to debiutancki album australijskiego duetu Fable, któremu fizyczną formę nadał znany wszystkim label Wolfspell Records. I choć nie gustuję&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/fable-to-glory-unknown-2016/">FABLE &#8211; &#8222;To Glory Unknown&#8221; (2016)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong><em>To Glory Unknown</em> </strong>to debiutancki album australijskiego duetu <strong>Fable</strong>, któremu fizyczną formę nadał znany wszystkim label <strong>Wolfspell Records</strong>. I choć nie gustuję w dokonaniach folkowych, z przyjemnością wgryzłem się w ten monochromatyczny krążek.</p>
<p>Trwający trzy kwadranse album rozpoczyna się przyjemnym wstępem a’la <strong><em>Vast Homeland</em></strong> projektu <strong>Liholesie</strong>. Następstwem tego otwarcia jest dziewięć kawałków, utrzymanych w powolnym tempie i raczej minorowych (w folkowym znaczeniu) nastrojach. Mamy tu trochę instrumentów przypisywanych do tego gatunku, na szczęście jednak piszczałek, fujarek i cymbałków nie ma zbyt wiele. Jest tyle, ile trzeba do podtrzymania łagodnych linii melodycznych i przeciwwagi dla mocno przesterowanych gitar i chropowatego growlu. Na szczęście ani jeden kawałek nie zapachniał przaśnym folkiem pokroju <strong>Finntrolla</strong> czy <strong>Korpiklaani</strong>. Niektóre kawałki (<strong><em>Thone of Swans</em></strong>) przypominają natomiast dokonania <strong>Summnoninga</strong>. To jednak zaliczam na plus duetu z antypodów. Jak się rzekło, muzyka jest odpowiednio ubrutalniona powolnym i charczącym brudnym growlem oraz mocno rzężącą gitarą. I bardzo fajnie takie dwa bieguny brzmią w zestawieniu. Z jednej strony ptaszki, flet i szum wody, a z drugiej Filosofem puszczone na mocno zwolnionych obrotach. Z tłumu wybija się utwór <strong><em>No Tears for the Past</em></strong>, który jest najbardziej rockowym i najdelikatniejszym na albumie. No i jest to również utwór czysto instrumentalny. Album zamyka kolejna, delikatna kompozycja z chórkami, klawiszami i fletem, za to prawie bez perkusji i gitary. Taka miła klamra współgrająca z ćwierkanym intrem.</p>
<p><strong><em>To Glory Unknown</em></strong> nie nazwałbym dziełem wybitnym ani oszałamiającym. Ten krążek to taki epicki folk ambient, którego po prostu bardzo przyjemnie się słucha i stanowi świetne tło w długie jesienne i zimowe wieczory. Jedyne, co mógłbym zarzucić zespołowi, to nieco zbyt wolne i przez to nużące tempo. O wielokrotnym słuchaniu tego albumu należy zapomnieć, ale posiadanie go w swojej płytotece jest niewątpliwą przyjemnością.</p>
<p>&nbsp;<br />
<iframe src="https://www.youtube.com/embed/NO_317LC6dQ" width="100%" height="400" frameborder="0" allowfullscreen="allowfullscreen" loading="lazy"></iframe></p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/fable-to-glory-unknown-2016/">FABLE &#8211; &#8222;To Glory Unknown&#8221; (2016)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/fable-to-glory-unknown-2016/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
