<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Voidsmoker - KVLT</title>
	<atom:link href="https://kvlt.pl/tag/voidsmoker/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://kvlt.pl/tag/voidsmoker/</link>
	<description>Niezależny magazyn muzyczny (od rocka przez wszystkie odmiany metalu)</description>
	<lastBuildDate>Wed, 07 Sep 2016 13:05:24 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	

<image>
	<url>https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2020/11/cropped-kvlt-2020-logo_square-32x32.png</url>
	<title>Voidsmoker - KVLT</title>
	<link>https://kvlt.pl/tag/voidsmoker/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Gruzilla Festival 2016 &#8211; Chorzów (26-27.08)</title>
		<link>https://kvlt.pl/koncerty/relacje/gruzilla-festival-2016-chorzow-26-27-08/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/koncerty/relacje/gruzilla-festival-2016-chorzow-26-27-08/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Piotr]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 06 Sep 2016 15:42:24 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Relacje]]></category>
		<category><![CDATA[Black Smoke]]></category>
		<category><![CDATA[chorzów]]></category>
		<category><![CDATA[Diuna Fest]]></category>
		<category><![CDATA[doom metal]]></category>
		<category><![CDATA[festival]]></category>
		<category><![CDATA[festiwal]]></category>
		<category><![CDATA[Gruzilla Festival]]></category>
		<category><![CDATA[J. D. Overdrive]]></category>
		<category><![CDATA[koncert]]></category>
		<category><![CDATA[Low Gravity Festival]]></category>
		<category><![CDATA[MuN]]></category>
		<category><![CDATA[Park Śląski]]></category>
		<category><![CDATA[Red Smoke Festival]]></category>
		<category><![CDATA[Sautrus]]></category>
		<category><![CDATA[sludge metal]]></category>
		<category><![CDATA[Soulstone Gathering]]></category>
		<category><![CDATA[Spaceslug]]></category>
		<category><![CDATA[Stoner & Doom Festival]]></category>
		<category><![CDATA[stoner metal]]></category>
		<category><![CDATA[Sun Dance]]></category>
		<category><![CDATA[Sunnata]]></category>
		<category><![CDATA[Voidsmoker]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://kvlt.pl/?p=47395</guid>

					<description><![CDATA[<p>Rok temu patrzyłem ze sporym dystansem na opinie, że polska scena &#8211; uogólniając &#8211; stonerowa gwałtowanie się rozwija. Uśmiechałem się słysząc tezy,&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/koncerty/relacje/gruzilla-festival-2016-chorzow-26-27-08/">Gruzilla Festival 2016 &#8211; Chorzów (26-27.08)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Rok temu patrzyłem ze sporym dystansem na opinie, że polska scena &#8211; uogólniając &#8211; stonerowa gwałtowanie się rozwija. Uśmiechałem się słysząc tezy, że już niedługo będziemy <strong>major stoner market</strong>, bo coraz więcej festiwali, coraz więcej zespołów, że popularne kapele wreszcie uwzględniają nasz kraj podczas planowania swoich tras koncertowych, polskie bandy coraz częściej stają się towarem eksportowym itede, itepe. W skrócie &#8211; uważałem, że nie mamy do czynienia z wybuchem, a z dość solidnym drgnięciem. Na pewno nie była to erupcja z serii 'Wezuwiusz zalewa Pompeje&#8217;. Był za to zauważalny zryw. Czy druga fala? Pytanie wciąż otwarte&#8230;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Wracając do tematu. <strong>Gruzilla Festival</strong> jest kolejną, nową inicjatywą zaraz po <strong>Low Gravity Festival</strong> i <strong>Diuna Fest</strong>, której formuła przypominała trochę przegląd polskiej sceny. Owszem, grały też bardziej doświadczone kapele (m.in. <strong>Sunnata, Sautrus czy J.D. Overdrive</strong>), ale w większości były to składy z EPką/ew. płytą na koncie. Tacy nowicjusze z potencjałem. Dlatego nie bez powodu postanowiłem naskrobać troszeczkę dygresyjny wstęp. Bo dla mnie &#8211; Gruzilla jest kolejnym mocnym argumentem za tezą o ewolucji sceny. Piękne jest to, że został nam jeszcze jeden kwartał, a mamy za sobą już <strong>Red Smoke Festival, Low Gravity Festival, I edycję Stoner &amp; Doom Festivalu no i wspomniane Low Gravity oraz Diuna Fest</strong>. A przed nami jeszcze m.in.<strong> Soulstone Gathering z Mars Red Sky i 1000mods jako co-headliners.</strong></p>
<p><img fetchpriority="high" decoding="async" class="alignnone size-full wp-image-47438" src="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2016/09/14258268_1223011554407769_3575553850579204488_o-e1473174280228.jpg" alt="14258268_1223011554407769_3575553850579204488_o" width="780" height="439" /></p>
<p><em>Fot. Olga Grzebinoga</em></p>
<p>Pierwszą rzeczą, która rzuciła mi się w oczy był dobór miejsca na to wydarzenie. <strong>Park Śląski, klub (może bardziej chatka?) na łonie natury, całkiem gęsto rosnące drzewa</strong>. Wspaniale. Ja osobiście nie chciałem wracać do Krakowa i już samo miejsce jest sporą wartością dodaną całego festiwalu. Mam nadzieję, że w tej kwestii nic się nie zmieni. Dobra, wchodzimy do środka.</p>
<p><img decoding="async" class="alignnone size-full wp-image-47435" src="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2016/09/14231946_1223012041074387_7067791094556262938_o-e1473173858146.jpg" alt="14231946_1223012041074387_7067791094556262938_o" width="780" height="439" /></p>
<p><em>Fot. Olga Grzebinoga</em></p>
<p>Festiwal otworzył występ składu organizatorów całego zamieszania, czyli <strong>Voidsmoker</strong>. Powiem szczerze, że jestem fanem chorzowskiego kwartetu, znam chłopaków, ale ten dzień nie należał do nich. Występ oczywiście nie był zły, ale jak dla mnie brakowało im trochę luzu i dopracowania detali. Bo przecież diabeł tkwi w szczegółach. Natomiast, sam zespół od samego początku istnienia ma wielki potencjał. Muszą tylko jeszcze więcej pracować i wreszcie nagrać LP.</p>
<p>https://www.youtube.com/watch?v=iZ-iX1I4Jxc</p>
<p>Co dalej? Po Voidsmoker przyszła kolej na wrocławski <strong>Black Smoke</strong>. Chłopaki z roku na rok starają się grać coraz ciężej. Co też niektórym przypadło do gustu, a innym &#8211; niespecjalnie. Jeżeli lubisz melodyjne, wpadające w ucho granie, bez przekleństw i wijącego się pod sceną wokalisty, to muzyka Black Smoke raczej nie jest dla ciebie. Jedno jest pewne &#8211; po tym występie ludzie wydawali się być już dostatecznie rozgrzani na &#8211; niepisanych &#8211; headlinerów pierwszego dnia Gruzilla Festival, czyli <strong>J.D. Overdrive</strong> oraz <strong>Sunnate</strong>.</p>
<p><iframe hcb-fetch-image-from="https://www.youtube.com/watch?v=35l7lV_6sas" title="Black Smoke - Crossed Hands" width="500" height="281" src="https://www.youtube.com/embed/35l7lV_6sas?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture; web-share" referrerpolicy="strict-origin-when-cross-origin" allowfullscreen loading="lazy"></iframe></p>
<p><strong>J.D. Overdrive</strong> &#8211; materiał z 'The Kindest of Deaths&#8217; na żywo prezentuje się naprawdę dobrze, a chłopaki z każdym kolejnym koncertem redefiniują pojęcie dobrej zabawy. I to takiej prima sort. Dodam jeszcze tylko, że czekam na ich split z <strong>Palm Desert</strong> i zostawiam was już sam na sam z tym filmikiem&#8230;</p>
<p><strong>J.D. Overdrive aka Ghost z maską prezesa wiadomej partii:</strong></p>
<p><i class="_4ay8">▶ </i>http://ow.ly/FZk4303W0mv</p>
<p>Wspomniana 'The Kindest od Deaths&#8217;:</p>
<p><iframe hcb-fetch-image-from="https://www.youtube.com/watch?v=Gq6-pI3FNwg" title="J. D. Overdrive - The Kindest of Deaths (2015) FULL ALBUM" width="500" height="281" src="https://www.youtube.com/embed/Gq6-pI3FNwg?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture; web-share" referrerpolicy="strict-origin-when-cross-origin" allowfullscreen loading="lazy"></iframe></p>
<p>Jak przystało na zespół zamykający pierwszy dzień festiwalu <strong>Sunnata</strong> dała występ z kategorii 'zapadające w pamięć&#8217;. I chyba nie jest to dla nikogo wielkim zaskoczeniem, bo chłopaki od lat ciężko pracują na swoją pozycję &#8211; co ostatnio przynosi profity w postaci m.in. <strong>supportu przed Mastodonem w warszawskiej Progresji</strong>. Warto też podkreślić, że <strong>Sunnata</strong> nie funkcjonuje jako kapela, a jako Zespół. Zespół przez duże Z, w którym każdy jest na odpowiednim miejscu i wie co należy do jego obowiązków. Nie ma tutaj przypadku: począwszy od rozstawiania merchu, przez przygotowanie sceny, kończąc na produkcji muzyki. A propos muzyki &#8211; materiał z 'Zorya&#8217; odegrany na żywo potrafi wciągnąć publikę w rytualne szaleństwo, zahipnotyzować, ale i &#8211; w odpowiednim momencie &#8211; dość brutalnie z niego wybudzić. Au, do tej pory czuję ten gruz w uszach. Brawo.</p>
<p>https://www.youtube.com/watch?v=XI4saZ4zlro</p>
<p>Drugi dzień i jak to zwykle bywa &#8211; lekkie zmęczenie dało się we znaki. Tym razem idziemy nie tylko słuchać, ale i grać.</p>
<p>Kapelą otwierającą drugi dzień festiwalu był wrocławski <strong>MuN</strong>, czyli <strong>Black Smoke + Paweł Jankowski</strong> (gitarzysta). Pomimo tego, że wyglądali na lekko zmęczonych (ciężko jest lekko żyć), to zagrali naprawdę solidny gig. Dopiero ostatnio wydali, własnym sumptem, debiutancką płytę 'Axis Mundi&#8217;, także wszystko jeszcze przed nimi. Co do koncertu &#8211; jedni powiedzą: generyczny instrumental stoner/doom metal, a inni będą bujać się w rytm wygrywanych przez nich dźwięków. Ja raczej należę do tej drugiej grupy. Z jednym zastrzeżeniem &#8211; brakuje większego urozmaicenie w utworach. Nawet nie chodzi mi o dynamikę (bo tą operowali całkiem zgrabnie), a o strukturę i motywy. Co dalej? Piwko, gadka i wskoczyłem na scenę z <strong>Sun Dance</strong>. Z oczywistych powodów nie będę się rozpisywał, tylko podrzucam najnowszy singiel.</p>
<p><iframe hcb-fetch-image-from="https://www.youtube.com/watch?v=umfCDnL3AK8" title="Sun Dance - Into The Sky [OFFICIAL LYRIC VIDEO]" width="500" height="281" src="https://www.youtube.com/embed/umfCDnL3AK8?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture; web-share" referrerpolicy="strict-origin-when-cross-origin" allowfullscreen loading="lazy"></iframe></p>
<p>Nie ukrywam, że najbardziej wyczekiwanym przeze mnie zespołem był wrocławski (co za miasto!) <strong>Spaceslug. </strong>Żeby zrozumieć fenomen (?) tej kapeli warto sięgnąć do samym początków ich istnienia. A były one, mniej więcej, takie: zespół zaznaczył swoją obecność poprzez publikację okładki na znanym portalu społecznościowym, cisza, wypuszcza świetnie przyjęty singiel 'Supermassive&#8217;, zaczyna się lekki hype, wydają płytę i zaczyna się hype za granicą. Dość enigmatyczne, nietypowe i ciekawe wejście na scenę. I nie ma w tym przesady, płyta jest naprawdę świetna. TOP 10 tegorocznych wydawnictw. Jednak nagranie studyjne to nie wszystko&#8230;</p>
<p>Na żywo brakuję im brzmienia i profesjonalnej aury, którą epatują na płycie. Ocena surowa, bo oczekiwania były naprawdę wygórowane. Jak spadać to z wysokiego konia. Może przesadzam, ale ze sceny nie brzmią jeszcze tak jak się od nich wymaga. A powinni, bo potencjał jest niesamowity. Byłem też ciekawy jak sprawdzą się wokalnie, bo nie mają nominalnego wokalisty (śpiewają wszyscy!). Z tria najlepiej zaprezentował się gitarzysta &#8211; <strong>Bartosz Janik</strong>, którego wokale w <strong>&#8217;Grand Orbiter&#8217;</strong> bardzo przypadły mi do gustu. U sekcji rytmicznej brzmiało to jednak znacznie, znacznie gorzej&#8230;</p>
<p>https://www.youtube.com/watch?v=KOb5lFMwOyI</p>
<p>Ostatnim zespołem występującym na Gruzilla Festival AD. 2016 był trójmiejski <strong>Sautrus</strong>. Panowie, żeby zagrać na festiwalu musieli pokonać 600 km, czego na scenie w ogóle nie było widać. Energia, profesjonalizm i magiczna aura towarzyła im przez cały występ. Co więcej &#8211; oprócz przejechanych przez siebie km, za sobą zostawili też wiele zespołów, które do tej pory rozgrzewały publikę w chorzowskiej Leśniczówce. Jestem pod niesamowitym wrażeniem rozwoju zarówno całej kapeli, jak i poszczególnych muzyków. Oby tak dalej. Razem z Sunnatą dali najlepsze występy, czyli organizatorzy trafili kapitalnie z doborem headlinerów.</p>
<p><iframe hcb-fetch-image-from="https://www.youtube.com/watch?v=9nIgk-vkhRk&amp;index=2&amp;list=PLv-y6UhkdFU-60fwm12kLtrkXKc2yuv2s" title="SautruS &quot;Iomi Iomi&quot;" width="500" height="281" src="https://www.youtube.com/embed/9nIgk-vkhRk?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture; web-share" referrerpolicy="strict-origin-when-cross-origin" allowfullscreen loading="lazy"></iframe></p>
<p>Za całą imprezę oczywiście należą się gratulację, ale trzeba też pamiętać o niedociągnięciach i rzeczach do poprawy. Mam tutaj na myśli: obsuwy czasowe i kilka niedoprecyzowanych kwestii organizacyjnych, ale hej &#8211; to dopiero pierwsza edycja. Mam też nadzieję, że nie ostatnia, bo na następną od razu klikam <strong>&#8217;Wezmę udział&#8217;.</strong></p>
<p>PS<br />
Family weekend. Patrzcie jak było fajnie!</p>
<p><img decoding="async" class="alignnone size-full wp-image-47437" src="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2016/09/14206011_1223017701073821_5382410563889250194_o-e1473173985421.jpg" alt="14206011_1223017701073821_5382410563889250194_o" width="780" height="439" /></p>
<p><em>Fot. Olga Grzebinoga</em></p>
<p>PS2<br />
I relacja audio od <strong>Psychodelikatesy:</strong></p>
<p><iframe hcb-fetch-image-from="https://www.mixcloud.com/Psychodelikatesy/gruzilla-festival-2016-dzie%C5%84-01/" title="Gruzilla Festival 2016 - Dzień 01" width="100%" height="120" src="https://www.mixcloud.com/widget/iframe/?feed=https%3A%2F%2Fwww.mixcloud.com%2FPsychodelikatesy%2Fgruzilla-festival-2016-dzie%25C5%2584-01%2F&amp;hide_cover=1" frameborder="0" allow="encrypted-media; fullscreen; autoplay; idle-detection; speaker-selection; web-share;" loading="lazy"></iframe></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/koncerty/relacje/gruzilla-festival-2016-chorzow-26-27-08/">Gruzilla Festival 2016 &#8211; Chorzów (26-27.08)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/koncerty/relacje/gruzilla-festival-2016-chorzow-26-27-08/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Stoner&#038;Doom Fest vol. III &#8211; Katowice (27-28.02.2016)</title>
		<link>https://kvlt.pl/koncerty/relacje/stonerdoom-fest-vol-iii-27-28-02-2016/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/koncerty/relacje/stonerdoom-fest-vol-iii-27-28-02-2016/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Piotr]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 14 Mar 2016 18:06:02 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Relacje]]></category>
		<category><![CDATA[#Blacksmoke]]></category>
		<category><![CDATA[#DevilInTheName]]></category>
		<category><![CDATA[#Low]]></category>
		<category><![CDATA[#MajorKong]]></category>
		<category><![CDATA[#PalmDesert]]></category>
		<category><![CDATA[#RedScalp]]></category>
		<category><![CDATA[doom]]></category>
		<category><![CDATA[Dopelord]]></category>
		<category><![CDATA[festival]]></category>
		<category><![CDATA[Korba]]></category>
		<category><![CDATA[stoner]]></category>
		<category><![CDATA[Voidsmoker]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://kvlt.pl/?p=20231</guid>

					<description><![CDATA[<p>Zanim przejdziemy do meritum, czyli samej relacji z III już edycji Stoner&#38;Doom festu, chciałbym przybliżyć Wam moją wizję pisania tego typu rzeczy. I&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/koncerty/relacje/stonerdoom-fest-vol-iii-27-28-02-2016/">Stoner&#038;Doom Fest vol. III &#8211; Katowice (27-28.02.2016)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Zanim przejdziemy do meritum, czyli samej relacji z III już edycji <strong>Stoner&amp;Doom festu, </strong>chciałbym przybliżyć Wam moją wizję pisania tego typu rzeczy. I nie chodzi mi tutaj o mądrzenie się, bo sam wybrałem się do katowickiej Korby w roli reportera po raz pierwszy, a o podkreślenie pierwiastka, który towarzyszył mi podczas wstukiwania każdej litery w tym tekście – szczerości i subiektywnego podejścia w ocenie tego co usłyszałem/zobaczyłem. Nie będzie też skrupulatnie rozpisanych setlist, analizowania modeli poszczególnych fuzzów/delayów i innych technicznych zawiłości. W końcu stoner/doom nie jest już muzyką graną tylko dla muzyków. <span style="line-height: 1.5;">Tylko na odwrót &#8211; przez muzyków dla ludzi. Przynajmniej ostatnimi czasy.</span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>1 dzień – DOOM</strong><strong> </strong></p>
<p><strong>Voidsmoker,<br />
</strong><strong>czyli &lt;#keepthevoidburning&gt;</strong><strong> </strong></p>
<p>Z mordeczkami z <strong>Voidsmoker</strong> stukneła nam ostatnio rocznica znajomości, więc, nie owijając w bawełnę, powiem tak: progres w ch**. Odkąd ustabilizowali sytuację za garami i wreszcie nagrali singiel (sic!) ciągle prą do przodu z nadzieją na lepsze jutro. Żarty, żartami, ale ze względu na specyfikę samej ‘sceny’ publika bardzo często zwraca uwagę na tzw. prezencję/ekspresję sceniczną/whatever – wiemy o co chodzi, a chłopaki wydają się być zaangażowani w to co robią od pięt, aż po ostatni dred na głowie basisty. Szkoda tylko, że gitarzyście ciągle ‘czapa leci do przodu’ i biedak nie może tego zobaczyć na własne oczy. Taki stajl.</p>
<p>Jak wypadli? Cieszy mnie fakt, że wreszcie sample działały jak należy – z czym niestety zdarzyło im się mieć problemy w przeszłości. Oprócz tego? Wszystko brzmiało naprawdę dobrze. Jasne, że w Korbie grali już x razy, więc mieli pewnego rodzaju fory już na starcie, ale wydaje mi się, że świadczy to jednak o pewnej muzycznej dojrzałości. Pozostaje nam tylko czekać na więcej wartościowych materiałów w wersji audio, bo na tym polu jednak ciągle kuleją. <strong>&lt;/#keep the void burning&gt;</strong></p>
<p><strong>Voidsmoker</strong> <em>‘Lizergid’ &#8211; najnowszy singiel chorzowskiej grupy</em></p>
<p><iframe hcb-fetch-image-from="https://www.youtube.com/watch?v=NwyTcVC4ncE" title="Voidsmoker - Lizergid" width="500" height="281" src="https://www.youtube.com/embed/NwyTcVC4ncE?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture; web-share" referrerpolicy="strict-origin-when-cross-origin" allowfullscreen loading="lazy"></iframe></p>
<p><strong>Major Kong,<br />
</strong><strong>czyli hegemoniczny bas i sążniste riffy</strong><strong> </strong></p>
<p>Zespół miałem już okazję usłyszeć na zeszłorocznej edycji <strong>Red Smoke Festival</strong> i wtedy zrobili na mnie niesamowite wrażenie. Jak było teraz? Też dobrze, ale jednak brakowało mi mocy ze sceny. Specjalnie piszę ZE sceny, bo NA samej scenie muzycy wyprawiali cuda i byli w tym wszystkim bardzo autentyczni oraz naturalni.  Nie wiem, czy to przez specyfikę pomieszczania/braku odpowiedniego nagłośnienia (niestety to jest jeden z niewielu zarzutów na tzw. technikalia całej imprezy), czy jeszcze czegoś innego. Wniosek jest taki: Major Kong jest TOPową kapelą na polskiej (i nie tylko polskiej!) scenie stonerowo &#8211; doomowej, która potrafi zmieść i zdołować publiczność za pomocą jednego riffu. Jest tylko jeden warunek: muszą mieć możliwość zaprezentowania swojego brzmienia w pełnej krasie.</p>
<p><em>Najnowsza <strong>EP</strong>ka:</em></p>
<p>https://www.youtube.com/watch?v=EKe8BRFRpcc</p>
<p><strong>Dopelord,<br />
</strong><strong>czyli tańcuj z diabłokiem i demonami</strong></p>
<p>Dopelord nie zwalnia tempa. Po niezwykle udanym przedsięwzięciu, jakim niewątpliwie był <strong>&#8217;The Procession Tour&#8217;,</strong> zaprosił nas pod scenę do katowickiej Korby. Niebawem wyruszy też w <strong>Trippin&#8217; Tour </strong>wraz z bdb kolegami z Weedpecker.</p>
<p>Jak zaprezentował się headliner <em>[pomimo tego, że grał jako 3 zespół (sic!)]</em> 1 dnia festiwalu?</p>
<p>Pomimo problemów technicznych zagrał bardzo dobry koncert, a utwory <strong>Addicted To Black Magick</strong>, czy <b>Preacher Electrick</b> spotkały się z żywiołową reakcją publiczności, która zdawała się znać ich najnowsze wydawnictwo na pamięć.</p>
<p>Z mojej perspektywy &#8211; <strong>Dopelord</strong>, tuż obok <strong>Red Scalp</strong>, pozostawił po sobie najlepsze wrażenie.<br />
Patrząc przez pryzmat ścisku pod sceną &#8211; był to najbardziej wyczekiwany koncert spośród wszystkich na III edycji Stoner&amp;Doom festu. Chyba nie ma sensu z tym polemizować. <em>Vox populi, vox Dei.</em></p>
<p><em>Wrzucam pro forma. <strong>Addicted</strong> zna chyba każdy:</em></p>
<p><iframe hcb-fetch-image-from="https://www.youtube.com/watch?v=YGrK_zekxwM" title="Dopelord &quot;Addicted To Black Magick&quot;" width="500" height="281" src="https://www.youtube.com/embed/YGrK_zekxwM?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture; web-share" referrerpolicy="strict-origin-when-cross-origin" allowfullscreen loading="lazy"></iframe></p>
<p><strong>Black Smoke,<br />
czyli black out, no excuses i wybaczcie chłopcy</strong><br />
Ze względu na dość sporą obsuwę czasową nie dane mi było zostać do końca. Jednak, na otarcie łez, zakupiłem ich najnowsze wydawnictwo. Kajam się i równocześnie zapraszam do zapoznania się z ich twórczością.</p>
<p><em>Np.</em> <strong>Crossed Hands </strong><em>robi bardzo dobrze.</em></p>
<p><iframe hcb-fetch-image-from="https://www.youtube.com/watch?v=35l7lV_6sas" title="Black Smoke - Crossed Hands" width="500" height="281" src="https://www.youtube.com/embed/35l7lV_6sas?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture; web-share" referrerpolicy="strict-origin-when-cross-origin" allowfullscreen loading="lazy"></iframe></p>
<p><strong>2 dzień – STONER</strong><strong> </strong></p>
<p>Nie ukrywam, że po pierwszym dniu dość długo dochodziliśmy do siebie, co niestety przełożyło się na zameldowanie w klubie dopiero po godz. 20 i sporej szansie przegapienia pierwszej kapeli. Na szczęście moje obawy, że nie zdążymy na <strong>L.O.W</strong> zostały szybko rozwiane (<em>obsuwa czasowa z perpektywa spóźnionego człowieka – hell yeah) </em>i zanim drugi dzień rozpoczał się na dobre – zdążyliśmy jeszcze obkupić się na barze i wysłuchać próby dźwięku headlinera, czyli <strong>Palm Desert</strong>.</p>
<p><strong>L.O.W,<br />
</strong><strong>czyli UNFUCKABLE CREATURES ze Szczecina</strong><strong> </strong></p>
<p>Starałem się być na bieżąco z kolejno ogłaszanymi kapelami, i jak większość znałem przynajmniej z kilku utworów, to muszę przyznać, że po dodaniu <strong>L.O.W.</strong> do lajnapu musiałem udać się po pomoc do internetów. A tam co? Sludge – doom ze Szczecina, EPka na koncie. Odpalam. Słucham. Odpalam.</p>
<p>Przesłuchałem całej demo – EPki, polubiłem fanpage i pozostało mi tylko skonfrontować materiał z płyty z występem na żywo.</p>
<p>Jeżeli chodzi o sam występ, to przede wszystkim słychać było mocne wpływy <strong>Electric Wizard </strong>(np. w utworze <strong>Unfuckables</strong>), <strong>Dozer</strong> i <strong>Motorhead </strong>&#8211; Lemmy [*].</p>
<p>Natomiast<strong>, </strong>jeżeli chodzi o jakieś konkretniejsze zaszufladkowanie, to myślę, że wpasowaliby się we wrocławską scenę sludge/doom metalową &#8211; mam tutaj na myśli wspólne występy z <strong>Legalize Crime</strong>, czy <strong>Black Smoke</strong>. Za całokształt jestem jednak na nie. Widać było, że brakuje im doświadczenie na scenie, ogrania i jakiejś wartości dodanej, tj. konkretnego pomysłu na aranżacje poszczególnych partii i brzmienie. Jednak zespół jest stosunkowo młody, ze sporą szansą na wyrobienie się. Mam nadzieję, że jeszcze namieszają.<strong> </strong></p>
<p><strong>L.O.W</strong> <em>z debiutanckiej EPki</em></p>
<p>https://www.youtube.com/watch?v=WyUX5hCu8o8</p>
<p><strong> </strong><strong>Devil In The Name,<br />
</strong><strong style="line-height: 1.5;">czyli</strong> <strong style="line-height: 1.5;">pierwotne zło Korby. Groove, południe i zapijanie wódki tanim piwem</strong><strong style="line-height: 1.5;">*</strong><strong style="line-height: 1.5;"> </strong></p>
<p>Czytałem ostatnio wywiad z Hubertem Więckiem (Decapitated, Banisher oraz Redemptor – zdolny skurczybyk, c’nie?), który naprawdę dał mi sporo do myślenia i&#8230;ja go tu tylko zostawię.</p>
<blockquote><p><em>Zespołów jest mnóstwo i ciągle przybywa, każdy chce gdzieś grać, a ludzi do słuchania jest tyle samo. Zespoły narzekają, że nikt nie chodzi na koncerty, ale ciągle grają jako support w tej samej knajpie co dwa tygodnie. Zamiast zgadać się w 4 zespoły, czy nawet więcej i zrobić jeden sensowny gig w ludzkiej knajpie raz na powiedzmy pół roku, lub w międzyczasie nagrać coś nowego, to cisną tych gigów ile się tylko da</em></p></blockquote>
<p><strong><a href="http://www.magazyngitarzysta.pl/ludzie/wywiady/20206-hubert-wiecek-banisher-decapitated-redemptor.html">Pełny wywiad &#8211; kliknij tutaj!</a></strong></p>
<p>Zacznę od tego, że w samej muzyce Devil’ów drzemie potencjał: Muzycy mają odpowiednie umiejętności, żeby zrobić jeszcze wiele dobrego i zarówno zaskoczyć swoich wiernych fanów (w końcu udało im się zgromadzić całkiem sympatyczną, żywiołowo reagującą grupkę ludzi pod sceną), jak i dać się poznać mniej lokalnej społeczności.</p>
<p>Jednak&#8230;muzyka, jak praktycznie KAŻDA branża, wymaga ciężkiej pracy, skupienia oraz cierpliwości w dążeniu do celu. Niektórych rzeczy nie da się wyćwiczyć na scenie. Potrzebne jest, czasami żmudne (wiadomo – najlepsza zabawa jest jednak na koncertach) ogrywanie tego samego numeru do tzw. zajebania na próbie, żeby potem naturalnie i &#8211; cytując pewnego polskiego skoczka &#8211; ‘<em>z luzem w dupie</em>’, wykonać go na żywo.</p>
<p>Publika widzi więcej, niż nam się wydaję. Mądrze się? Nie, po prostu popełniałem te same błędy.</p>
<p>Sam koncert miał swoje dobre momenty, jednak ciężko jest mi jednym słowem określić muzykę graną przez <strong>Devil In The Name</strong>. Na ten moment &#8211; taki muzyczny Medley.</p>
<p>Anyway, trzymam mocno kciuki za stabilizację (częste roszady za mikrofonem na pewno w tym nie pomagają) i mam nadzieję, że zaskoczą nas czymś nowym na kolejnych koncertach.</p>
<p><em>Lajwik z wodzisławskiego</em> <strong>WINOBRANIA</strong></p>
<p>https://www.youtube.com/watch?v=uuztiQBSglQ</p>
<p><strong> </strong><strong> </strong><strong>Red Scalp,<br />
</strong><strong>czyli follow the smoke to the Riff Filled Land</strong><strong> </strong></p>
<p>Równie dobrze mógłbym zacząć w ten sposób: <strong>Red Scalp</strong>, czyli zespół, który zabrzmiał w Korbie.</p>
<p>Szybki soundcheck, ustawienie proporcji, pióropusz z tyłu sceny i gramy. Da się? Da się.</p>
<p>Powiem szczerze i bez zbędnego przedłużania: dla mnie zdecydowany numer jeden spośród wszystkich zespołów występujach podczas tej edycji Stoner&amp;Doom festiwalu. Red Scalp’owe riffy rezonuję we mnie do tej pory, a <strong>Tatanka </strong>to taki hicior, że jak raz wleci, to posiedzi sobie z Wami przez dłuższy czas.</p>
<p>Takie towarzystwo bardzo lubimy.</p>
<p>W uszy rzuciła mi się jeszcze świetna gra bębniarza. Odpowiednia dynamika, ekspresja i większość rzeczy było zagrane idealnie w punkt. W ogóle, każdy z Muzyków sprawiał wrażenie usytuowanego w odpowiednim miejscu i znającego swoją rolę w zespołowej układance. Polecam sprawdzić chłopaków, jak tylko pojawią się w Waszej okolicy. Prawdę mówię Wam: rytuały nie z tej ziemi.<strong> </strong></p>
<p><em>Nowa płyta</em> <strong>‘Rituals’:</strong></p>
<p><iframe hcb-fetch-image-from="https://www.youtube.com/watch?v=i9Tr5bBiH_w" title="Red Scalp &quot;Rituals&quot; (New Full Album) 2016 Stoner Doom Rock" width="500" height="281" src="https://www.youtube.com/embed/i9Tr5bBiH_w?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture; web-share" referrerpolicy="strict-origin-when-cross-origin" allowfullscreen loading="lazy"></iframe></p>
<p><strong>Palm Desert,<br />
</strong><strong>czyli Kalifornia pełną gębą</strong><strong> </strong></p>
<p>Z koncertami tej grupy jest trochę jak z pustyniami w Polsce – występują, ale, żeby na nie trafić, to trzeba się trochę najeździć. Nie inaczej było tym razem, więc tym bardziej cieszę się, że mogłem ich wreszcie posłuchać na żywo.</p>
<p>Większość materiału zaprezentowanego przez muzyków <strong>Palm Desert </strong>pochodziła z ich najnowszego wydawnictwa o wdzięcznej nazwie <strong><em>Pearls from the muddy hollow </em></strong>i w warunkach koncertowych sprawdził się on co najmniej dobrze. Piszę co najmniej – bo niestety tak działa słynna ‘obsuwa czasowa’: jednym daje, innym coś odbiera. W tym wypadku na rzecz większej publiki podczas występu pierwszej kapeli, <strong>Palm Desert</strong> weszli na scenę dopiero ok. północy i wiadomo, że przed sceną troszkę się przerzedziło. Jednak muzycy nie wydawali się być przesadnie zmęczeni, a publika, m.in. dzięki energetyzującym wykonaniom <strong><em>Lucky Bone</em></strong> oraz <strong><em>No Way Back</em></strong>, szybko podłapała klimat i zaczęła transowo bujać się do stonerowych dźwięków.</p>
<p>Przez cały koncert czułem się tak, jak powinnienem się czuć na każdym koncercie z tego gatunku: piasek zgrzytał mi między zębami, a ciepły wiatr przyjemnie głaskał twarz. Muszę też dodać, że dął wyjątkowo mocno, bo podczas jednak z numerów wyleciałem jak wystrzelony z procy. Jednak szybko wróciłem, odbiwszy się od jednej z klubowych ścian i zdążyłem jeszcze posłuchać melodyjnego <strong><em>Rise Above</em>.</strong><strong> </strong></p>
<p>Zespół pozostawił bardzo dobre wrażenie i chciałbym ich jeszcze kiedyś usłyszeć o bardziej dogodnej porze. Najlepiej z nagłośnieniem.</p>
<p><em>Najnowsze wydawnictwo</em> <strong><em>‘Songs from the dead Seas’</em></strong></p>
<p>https://www.youtube.com/watch?v=LSOvXGpKx-o</p>
<p><strong>‘Spaceslug’</strong> – <em>nie-taki-poboczny projekt muzyków</em> <strong>Palm Desert </strong><em>oraz</em> <strong>Legalize Crime</strong></p>
<p>https://www.youtube.com/watch?v=KOb5lFMwOyI</p>
<p><strong>Słowo na koniec</strong></p>
<p>Za całą imprezę należą się oczywiście propsy, ponieważ festiwal w Korbie staje się powoli punktem obowiązkowym każdego fana muzyki stonerowo &#8211; doomowej. Organizatorom życzę wytrwałości i wszystkiego dobrego, na pewno wpadnę na kolejne edycje; <a href="https://www.facebook.com/events/257371554594999/">O! Kolejna edycja! &#8211; info tutaj!</a>.</p>
<p>*za oprawę graficzną festiwalu odpowiedzialna jest almighty Ewelina Chruścińska vel <a href="https://www.facebook.com/Imponderabilium/?fref=ts">Imponderabilium &#8211; kliknij i sprawdź te cuda!</a></p>
<p>*bezczelnie ściągnięte z opisu koncertu Bone Man, Gallileous oraz Devil In The Name made by HappyDying Productions</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/koncerty/relacje/stonerdoom-fest-vol-iii-27-28-02-2016/">Stoner&#038;Doom Fest vol. III &#8211; Katowice (27-28.02.2016)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/koncerty/relacje/stonerdoom-fest-vol-iii-27-28-02-2016/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
