<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Worship The Grave - KVLT</title>
	<atom:link href="https://kvlt.pl/tag/worship-the-grave/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://kvlt.pl/tag/worship-the-grave/</link>
	<description>Niezależny magazyn muzyczny (od rocka przez wszystkie odmiany metalu)</description>
	<lastBuildDate>Thu, 04 Jan 2018 09:36:36 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	

<image>
	<url>https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2020/11/cropped-kvlt-2020-logo_square-32x32.png</url>
	<title>Worship The Grave - KVLT</title>
	<link>https://kvlt.pl/tag/worship-the-grave/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>DAWN OF DISEASE &#8211; &#8222;Worship The Grave&#8221; (2016)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/dawn-of-disease-worship-the-grave-2016/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/dawn-of-disease-worship-the-grave-2016/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Piotr]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 14 Aug 2016 22:09:03 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[2016]]></category>
		<category><![CDATA[Dawn Of Disease]]></category>
		<category><![CDATA[death metal]]></category>
		<category><![CDATA[Napalm Records]]></category>
		<category><![CDATA[Piotr Harmasz]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[review]]></category>
		<category><![CDATA[Tomasz Wisniewski]]></category>
		<category><![CDATA[Worship The Grave]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://kvlt.pl/?p=43260</guid>

					<description><![CDATA[<p>Zespoły grające melodyjny death metal mają przesrane. Są tylko dwie ścieżki do wyboru: albo grasz cukierkowo, albo grasz, jak nazwa gatunku wskazuje,&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/dawn-of-disease-worship-the-grave-2016/">DAWN OF DISEASE &#8211; &#8222;Worship The Grave&#8221; (2016)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Zespoły grające melodyjny death metal mają przesrane. Są tylko dwie ścieżki do wyboru: albo grasz cukierkowo, albo grasz, jak nazwa gatunku wskazuje, śmierć. Z takim podejściem sięgałem po tę płytę, ale po wielu odsłuchach mogę z dumą powiedzieć: myliłem się. I jest mi z tym dobrze.</p>
<p>Znalazłem ich zupełnie przez przypadek, mimo że mógłbym to zrobić wcześniej. W jaki sposób? Wokalista, chociaż mieszka w Niemczech, jest z pochodzenia Polakiem. <strong>Tomek Wiśniewski</strong> w <b>Dawn of Disease</b> gra już od 13 lat i jak przystało na niemieckie towary eksportowe, robi to siejąc prawdziwe zniszczenie. Ale mimo że to trzecia ich płyta studyjna, dopiero rozpoczęli współpracę z wytwórnią z prawdziwego zdarzenia &#8211; pod swoje skrzydła wzięła ich <strong>Napalm Records</strong>. Dzięki temu ich twórczość została po raz pierwszy w działalności zespołu należycie wypromowana, a to oznacza że my możemy ich w końcu posłuchać. Do tej pory niewiele osób słyszało o nich w naszym kraju.</p>
<p>To tyle jeśli chodzi o powstanie krążka <strong>„Worship The Grave”</strong>. Co na nim znajdziemy? Na single, które go promowały będziemy musieli chwilę poczekać – otwiera go utwór zupełnie świeży, tytułowy. I już na początku pojawia się niemałe zaskoczenie – jest ciężko. Riff, zwierzęce przywitanie wokalisty i jak na razie zero cukierkowości. Chwilę później przyjemny dla ucha growl. „We are coming from the emptiness abandoned by mankind” &#8211; już w pierwszych słowach wykrzyczanych na albumie możemy usłyszeć, że całość będzie typową dla swojego gatunku (co nie znaczy wcale, że złą) odą do śmierci i nicości. A co z melodyjnością w warstwie muzycznej? Naturalnie, pojawia się. Po jakimś czasie. Zespół zaskakująco płynnie przechodzi od łojenia do grania swego rodzaju ballady. Słychać tu inspiracje szwedzkim death metalem, na przykład <strong>In Flames</strong> z czasów Whoracle. One pozostają aż do końca płyty, ale nie oznaczają że <b>Dawn of Disease</b> kogokolwiek naśladują – grają coś własnego, coś co z jednej strony brzmi ciężko, a z drugiej jest melodyjne i zapada w pamięć. Bardzo ciężko jest połączyć te dwie cechy na co dzień osobno występujące w death metalu, a jednak im się to udaje. I chwała im za to.</p>
<p>Następne kawałki to na zmianę – łojenie i melodie. Nie brakuje na płycie wolniejszych, nieraz mrocznych wręcz riffów (jak ten z końcówki <em><strong>Enwrapped In Guts</strong></em>), nie brakuje szalonych solówek niczym prosto z klasyki heavy metalu – przede wszystkim nie ma tu nudy. Całość trwa niewiele ponad 40 minut, po przesłuchaniu których chce się sięgnąć po nią jeszcze raz. Już od pierwszego przesłuchania szczególnie zapada w pamięć utwór <strong><em>Ashes</em></strong>, gdzie zespół po raz kolejny wybiera się na muzyczną wycieczkę do Göteborga, ale gdzie wcale tego nie ukrywają – i wszystko tylko po to, żeby zaskoczyć nas w połowie tego kawałka całkowitą zmianą i riffem, do którego każdy potrzęsie głową. <strong><em>The Sky is Empty</em></strong>, który płytę zamyka, jest prawdziwym mistrzostwem – wisienką na tym niemieckim torcie. To moim zdaniem najlepszy kawałek z <em><strong>Worship The Grave</strong></em> i mała zapowiedź tego, co nas czeka od Tomka Wiśniewskiego i spółki w przyszłości. Kto by w ogóle pomyślał, że osoba o takim nazwisku może mieć jakikolwiek talent. <strong>Dawn of Disease</strong> już teraz są bardzo dobrzy w tym co robią, ale jeśli będą dalej nagrywać płyty na takim poziomie, a nawet jeśli będą się rozwijać (bo mając kontrakt z <strong>Napalm Records</strong> nie ma ku temu przeszkód) to nie pozostaje nic innego, jak tylko czekać na ich kolejne dokonania. I teraz najważniejsze – mówi to osoba, która na co dzień nie trawi melodyjnego death metalu.</p>
<p><iframe src="https://www.youtube.com/embed/nh686Fxb2jY?list=PL97pMGit1WG_cpGj_2gBFRPfxw61YmJBF" allowfullscreen="allowfullscreen" width="100%" height="400" frameborder="0" loading="lazy"></iframe></p>
<p>Autorem jest <strong>Piotr Harmasz</strong>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/dawn-of-disease-worship-the-grave-2016/">DAWN OF DISEASE &#8211; &#8222;Worship The Grave&#8221; (2016)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/dawn-of-disease-worship-the-grave-2016/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
