Mexyk: “Co do hejtu w internetach… cóż, taki mamy klimat”

Mamy coś do powiedzenia i chcemy być usłyszani. Decyzje takie,  jak na Maydayu utwierdzają nas w przekonaniu, że robimy muzykę, której ludzie chcą dzisiaj słuchać” – słyszeliście już o zespole Mexyk? Nie?To wyobraźcie sobie, jak Rage Against The Machine coveruje T.Love i posłuchajcie.

Jesteście na gorąco po sukcesie na tegorocznej edycji Mayday Rock Festiwal w Głogowie – opowiedzcie o tym, jak tam się grało, co osiągnęliście i jak oceniacie ten fest?

Mayday jest festiwalem z niezłą historią i naprawdę mieliśmy radochę, kiedy napisali, że zapraszają nas na finał. Skład jury robił wrażenie – zagrać przed Drakiem z Huntera i mieć świadomość, że musi cię jakoś ocenić to niezłe wyzwanie. Ale na scenie przychodzi ta energia, która sprawia że robisz niezły Mexyk. I udało się, jury przyznało nam pierwsze miejsce, dzięki czemu mogliśmy zagrać na koncercie finałowym support przed Hunterem.

Ale żeby poczuć całą moc festiwalu trzeba tam być. Pięć zespołów, z którymi mieliśmy przyjemność zagrać to pierwsza liga i mam nadzieję, że jeszcze spotkamy się z nimi na scenie.

Jak jury uzasadniło swoją decyzję?

Wybór był trudny i w stu procentach w to wierzymy. Ostatecznie o wyborze zadecydował fakt, że nasze teksty są w całości po polsku i niosą ze sobą konkretny przekaz. Co ucieszyło nas tym bardziej, bo o to chodzi w Mexyku. Mamy coś do powiedzenia i chcemy być usłyszani. Decyzje takie,  jak na Maydayu utwierdzają nas w przekonaniu, że robimy muzykę, której ludzie chcą dzisiaj słuchać.

Formalnie głośno zrobiło się o Was po ciekawym pomyśle na cover T.Love w ramach nieformalnej akcji tcover. Dlaczego zdecydowaliście się wziąć w niej udział?

Bo to świetny pomysł i szansa dla nas, żeby wyrazić uznanie dla legendy polskiego rocka. Mieliśmy pomysł na ten numer („To wychowanie”) i właściwie był to nasz pierwszy wybór, nie rozważaliśmy nawet innego kawałka T.Love. Muzyką i teledyskiem zinterpretowaliśmy słowa Muńka. Nie wiem czy zgodnie z intencjami autora, ale o tym, że ojczyznę kochać trzeba i szanować musimy mówić głośno, zwłaszcza dzisiaj. Kiedy zbyt wiele osób próbuje tę miłość i szacunek zawłaszczyć i przekonać innych, że ich wizja jest jedyna i słuszna.

Jak w ogóle wygląda historia zespołu Mexyk? W jakich okolicznościach się rodziły Wasze pierwsze utwory i co udało Wam się osiągnąć od wtedy, do dziś?

Wszystko! To znaczy wszystko to, o czym moglibyśmy pomarzyć decydując się pod koniec 2016 roku na powołanie Mexyku do życia. Na dobre zaczęliśmy grać w 2017, w marcu lub kwietniu daliśmy pierwszy koncert i od tego czasu dostaliśmy masę pozytywnych opinii. Między innymi od Konrada Jeremusa (Proletaryat), Draka, no i chyba Muńkowi też się podobało, skoro puścił nas dalej.  W dwóch notowaniach TurboTop Antyradia byliśmy na 2 miejscu, mamy prawie 10 tys. wyświetleń naszej wersji „Wychowania” na YouTube. Pisali o nas Antyradio, Eska Rock, Teraz Rock, Wiara Rocka i wiele innych portali. Naprawdę nie zakładaliśmy kilka miesięcy temu, że ten rok będzie tak wyglądał. A przede wszystkim są ludzie, którzy przybijają z nami pionę po gigu i mówią, że jest zajebiście, jest prawdziwie i biorą Mexyk od M do k.

Czy Mexyk to jedyna formacja, w której się udzielacie?

Tak, jeśli chodzi o zespół. Ale chłopaki grają też próby albo dżemują z innymi muzykami, jeśli tego potrzebują i czują, że w ten sposób mogą się rozwijać. Taki mieliśmy pomysł na Mexyk. Chcemy mieć przede wszystkim fun z grania i wspólnego tworzenia czegoś ważnego. Jeżeli my nie mielibyśmy wiary w to, co robimy, to kto inny uwierzyłby w Mexyk? Zresztą poczytajcie, co Drak napisał o Mexyku i Mayday Festiwalu na swoim facebookowym profilu 😉

Swoją twórczość odnosicie m.in. do takich zespołów, jak Rage Against The Machine czy RHCP. Jak wyglądają inne Wasze inspiracje muzyczne i jak definiujecie pośród nich swój styl?

Musielibyśmy wypisać tu całkiem pokaźną listę. Nasze gusta muzyczne są generalnie zbliżone, choć każdy z naszej czwórki słucha też swoich rzeczy i nimi się inspiruje. I czasami są to naprawdę kompletnie różne muzyczne światy. Ale nasz styl definiujemy jednoznacznie i bez kompleksów. Po opublikowaniu „Wychowania” w akcji T.Cover w komentarzach pod naszym wideo obok uznania wylało się trochę hejtu. Widzieliśmy niektóre komentarze, na przykład niezbyt przychylnie porównujące nas z RATM i zamiast odgrażać się hejterom i planować krwawą zemstę czytaliśmy to wszystko z uśmiechem na naszych mordkach zdradzieckich. O to nam chodziło, wypracowanie jednoznacznego stylu. Wiele osób widzi w tym zaletę i wielkie dzięki za każdą pozytywną opinię, która nas nakręca do dalszego działania. A co do hejtu w internetach… cóż, taki mamy klimat.

Jak wyglądają Wasze plany wydawnicze?

Na razie puściliśmy w Internet naszą epkę nagraną w Łodzi w Soyuz Studio. Możecie ją znaleźć w wszystkich największych muzodajniach jakie istnieją w sieci. Chcemy ją promować grając na żywo między innymi numery, które się na niej znajdują. Nagraniem i masteringiem epki „Mexyk” zajął się Kamil Łazikowski, klawiszowiec i gitarzysta Cool Kids of Death. Także sami widzicie, że pewne sytuacje zobowiązują… Wkrótce będziemy też chcieli zarejestrować kolejne numery. Do tego jesteśmy w trakcie montowania drugiego klipu, tym razem do naszego kawałka.

Co z aktywnością koncertową? Gdzie będziemy mogli zobaczyć Was na żywo w najbliższym czasie?

Jesteśmy na pewno na WOŚPie (14.01.2018) w Zgierzu k. Łodzi, dogadujemy jeszcze inne miejsce żeby wesprzeć akcję Jurka Owsiaka. Wszystkie lokalizacje na pewno ogłosimy na naszym profilu na FB. To zdecydowanie miejsce, które powinniście śledzić żeby wiedzieć, co się dzieje w Mexyku: https://www.facebook.com/mexyk.band/ Poza tym chcemy pojeździć trochę po Polsce i podzielić się naszą muzyką także poza Łodzią. W lutym będziemy w Bydgoszczy i okolicach Trójmiasta, w marcu na Śląsku, a we wrześniu z powrotem w Głogowie, tym razem z takim gigantem jak Sztywny Pal Azji – to kolejna „truskawka na torcie” po Maydayu.  Powoli dogadujemy kolejne miasta i kluby na wcześniejsze terminy. Po szczegóły zapraszamy na nasz FB – będą się pojawiać sukcesywnie. No i nie zapominamy o festiwalach i przeglądach – tych małych ich tych większych. Będziemy wszędzie tam, gdzie trzeba zrobić Mexyk!

Rok 2017 był dla Was rokiem bardzo dobrego debiutu. Co chcielibyście osiągnąć w 2018?

Z kategorii marzeń to chcielibyśmy zagrać na Woodstocku. Wiemy że tam konkurencja jest potwornie mocna, ale kto nie próbuje ten nic nie zyskuje! A poza tym to na pewno grać jeszcze więcej, dzielić się naszą muzyką, tym, co mamy do powiedzenia i poznawać Was na koncertach. Pewnie fajnie byłoby coś tam jeszcze wygrać albo wskoczyć na listy przebojów, ale nie bądźmy zachłanni. Wszystko przed nami, mamy pomysły, które muszą ujrzeć światło dzienne i są sprawy, które musimy skomentować.

Dziękujemy za rozmowę i pozdrawiamy.

Dzięki! X!

Tagi: , , .