Noora Louhimo (Battle Beast): “Teraz możemy czuć się wolni”

Z okazji premiery czwartego studyjnego wydawnictwa – albumu Bringer Of Pain – liderka zespołu Battle Beast, Noora Louhimo, zgodziła się odpowiedzieć na kilka pytań. Porozmawiałyśmy nie tylko o nowym albumie, ale również o nadchodzącym koncercie we Wrocławiu oraz muzycznej przeszłości Louhimo.

 

Album Bringer Of Pain został wydany 17 lutego br. nakładem wytwórni Nuclear Blast. Jak się czujesz po wydaniu kolejnego krążka? Jest to Twoja trzecia płyta z Battle Beast.

To wspaniałe uczucie, zwłaszcza teraz, kiedy cały zespół został zaangażowany w proces tworzenia całego albumu. Mając wydany krążek, zawierający tak wiele różnych faz [tworzenia – przy. PŁ] poza pisaniem, miksowaniem i masteringiem, jeśli tylko ludzie by wiedzieli…

Bringer Of Pain to intrygujący tytuł. Kim jest Przynoszący ból? Jaka wiadomość kryje się za tym albumem?

Bringer Of Pain [ang. Przynoszący Ból – przyp. PŁ] to główna postać w nowym świecie fantasy GLOW, który stworzyłam podczas procesu pisania tytułowej piosenki. Wiadomość kryjąca się za tym albumem to dać życiu wygrać i nigdy nie poddawać się nawet, jeśli życie rzuca w ciebie gównem.

Bringer Of Pain to pierwszy album bez Antona. Nie będę Cię pytać o to, dlaczego musiał odejść z zespołu. Chciałabym tylko wiedzieć, jak zmienił się proces tworzenia piosenek przez zespół od tego momentu? Jak to jest mieć sześciu twórców w jednym zespole zamiast jednego? Czujesz się bardziej kreatywna? Może bardziej wolna?

Prawie już odpowiedziałaś na pytanie. Teraz rzeczywiście możemy przynieść wszystkie nasze pomysły na stół i czuć się wolni, żeby dostać inspiracji i kreatywności. Oczywiście przynosi to także problemy mając tak wiele różnych opinii o tym, co jest dobre, ale one zawsze zostają rozwiązane. Czuję się teraz bardzo szczęśliwa w tym zespole, ponieważ atmosfera w Beast-family jest dużo lepsza i możemy rzeczywiście mówić o problemach i uczuciach.

Co było główną inspiracją Bringer Of Pain? W jakim kierunku wyewoluowała muzyka Battle Beast?

Główną inspiracją są członkowie tego zespołu i także udowodnienie samym sobie, że możemy dostarczyć świetną muzykę.

Według mnie najbardziej zaskakującą piosenką z nowego wydawnictwa jest Dancing With The Beast. Inna, w pozytywnym, synthpopowym klimacie… i trochę w stylu lat 80., czy trudno było stworzyć piosenkę taką jak ta, a nie typowy metalowy hymn?

Nie. Myślę, że Janne [Björkroth, klawiszowiec – przyp. P.Ł], który napisał tę piosenkę zrobił to, w czym czuł się dobrze we wszystkich swoich utworach. Wszyscy mamy różne muzyczne wpływy z różnych gatunków i używamy ich jako inspiracji dla pisania piosenek. I tak właśnie powinno się to robić.

Jaki jest twój ulubiony numer z płyty?

Zależy to od dnia i nastroju, w jakim się znajduję. Myślę, że wszystkie piosenki na Bringer Of Pain reprezentują odmienne nastroje.

Jak długo Ty i Twoi zespołowi kumple przygotowywaliście nowy materiał?

Zaczęliśmy robić pierwsze dema już na początku 2015 roku.

Wróćmy na chwilę do przeszłości. Kim byli Twoi muzyczni bohaterowie? Ulubione zespoły, bądź wokaliści/stki. Jak rozpoczęła się Twoja muzyczna przygoda?

Moja muzyczna przygoda rozpoczęła się już w łonie mojej matki, kiedy moi rodzice słuchali wszystkich rodzajów muzyki. Moja mama kiedyś śpiewała, a ojciec słuchał dużo rockowej i popowej muzyki. Moimi pierwszymi popowymi idolami byli Whitney Houston i Michael Jackson. Później jako nastolatka odkryłam Iron Maiden i Bruce’a Dickinsona. Moimi innymi idolami są Ronnie James Dio, Rob Halford, Freddie Mercury, Bonnie Tyler, Tina Turner, Ella Fitzgerald, Lee Aaron, Ann Wilson i wielu innych.

Kiedy zaczęłaś słuchać metalu?

Jako nastolatka, kiedy pierwszy raz usłyszałam mojego brata śpiewającego The Trooper zaczęłam słuchać muzyki metalowej.

 

Zawsze chciałaś zostać wokalistką?

Tak. Chciałam także zostać tancerką, artystką cyrkową, malarką i aktorką. Moją ostateczną decyzją na razie jest wokalistka (śmiech). W obecnych czasach marzę o byciu wielozadaniową osobą w muzycznym biznesie i praktykuję w tym kierunku z dobrą prędkością. Obecnie udzielam artystycznego/wokalnego/scenicznego coachingu, daję rady zespołom/artystom w ich karierach i wiele innych.

Jesteś podekscytowana pierwszą trasą w roli headlinera w Europie i pierwszego w ogóle tournee w USA? Może to idealna okazja, żeby zarejestrować koncertowe DVD z trasy?

Hmm, druga jeżeli się nie mylę. Pierwsza była już pod koniec 2015 roku, Unholy Savior Tour. Jesteśmy bardzo podekscytowani ponownym wyruszeniem w drogę, zwłaszcza teraz, kiedy mamy nowe show, nowe piosenki i nowego członka Beast-family na pokładzie. A co do DVD, to jest w planach, zobaczymy, co wydarzy się w przyszłości.

5 marca zagracie koncert w Polsce, we Wrocławiu. Masz jakieś specjalne wspomnienia z poprzednich wizyt?

Pamiętam, jak bardzo pełna pasji jest publiczność i naprawdę czekam na ponowne spotkanie wszystkich naszych polskich fanów.

Dziękuję za poświęcenie czasu. Wszystkiego dobrego podczas trasy i mam nadzieję, że będziesz zadowolona z tournee, zwłaszcza koncertu w Polsce. Mam ostatnie pytanie – masz coś do powiedzenia swoim polskim fanom?

Kochamy Was, kupcie nasz nowy album i bilet na nasz koncert i razem przyniesiemy ból [aluzja do tytułu płyty, Bringer Of Pain – przyp. PŁ]! Do zobaczenia wkrótce!

 

Rozmawiała Paulina Łyszko

 

 

 

Tagi: , , , , , .