Spowiedź Artysty: Evil (Sauron)

Evil – gitarzysta, a obecnie basista polskiej black metalowej formacji Sauron. Ostatni krążek zespołu pt. Wara! ukazał się w zeszłym roku w barwach Witching Hour Productions.

 

1) Twój ulubiony kolor, potrawa i alkohol to?

Uwielbiam kolory jesieni. Jeżeli chodzi o żarcie, to raczej nie jestem wybredny. Może w drugą stronę – nie przepadam za owocami morza i nie dam rady przełknąć flaczków. Z alkoholi – uwielbiam nasze rodzime półtoraki.

2) Jakie miejsce na świecie chciałbyś odwiedzić?

Bardzo bym chciał wybrać się kiedyś do Japonii. Nie jestem fanatykiem, ale pobyt tam to musi być całkiem abstrakcyjne doświadczenie.

3) Gdybyś miał do wyboru zamieszkać na bezludnej wyspie lub ruchliwym mieście, wybrałbyś…

Często bliźni doprowadzają mnie do szału, więc w pierwszym afekcie bezludna wyspa jawi się całkiem atrakcyjnie. W rzeczywistości nie wytrzymałbym chyba jednak sam ze sobą na dłuższą metę…

4) Co chciałbyś robić, gdybyś nie grał w zespole?

Niestety nie jestem uzdolniony manualnie, wiec wszelkiego rodzaju prace ręczne mi raczej nie idą. Do pióra chyba też nie mam talentu, także prawdopodobnie zostałbym szalonym naukowcem….

5) Jaka negatywna cecha u człowieka jest najbardziej parszywa?

Chyba brak szczerej chęci zgłębiania rzeczywistości. Ludzie zbyt często idą na łatwiznę i opierają się na tym, co jest im powiedziane przez taki czy inny “autorytet”.

6) Jaka była Twoja pierwsza kaseta lub płyta CD, którą kupiłeś?

Z tym pierwszym zakupem związana jest historia, którą zapamiętam do końca życia. Działo się to w innych czasach, kiedy to ciężko było dwunastolatkowi, którym byłem, dostać w Polsce cokolwiek poza pistoletem marki “precyzja” czy parą nowych relaksów… Wraz z kumplem z podstawówki odkryliśmy w tym okresie heavy metal i obaj szczególnym afektem obdarzyliśmy Iron Maiden (obok tych okładek nie sposób było przejść obojętnie!). Tak więc, jak ojciec wreszcie kupił mi magnetofon (tzw. jamnika), zacząłem budować swoją “kolekcję”. Żeby kupić pierwszą kasetę, przez tydzień robiłem dwa kursy dziennie z plecakiem i dwoma siatami, pełnymi pustych butelek po piwie, do skupu opakowań szklanych, znajdującego się dwa osiedla dalej. Na szczęście ojciec dbał o to, żeby mi nigdy nie zabrakło towaru, niemniej wysiłek był dość znaczny. Po tygodniu harówy zebrałem okrągłe 1000 złotych, które mamuśka wymieniła mi nawet na banknot z Kopernikiem. Uskrzydlony sukcesem pognałem do sklepu El Combo w Radomiu, który był mekką miłośników ciężkich brzmień. Wyobraź sobie, jakim ciosem było dla mnie dowiedzieć się, że w trakcie tego tygodnia kasety podrożały i kosztują teraz 1200 zeta! Kompletnie mnie to złamało… Pozbawiony sensu życia wlokłem się do domu, i po drodze przypadkowo wypatrzyłem na witrynie kiosku Ruchu dwie kasety w miękkich, “książkowych” okładkach – jedna to była składanka chyba z Metalmanii ’89, a drugą były Syndromy Miast Alastora. Obie kosztowały coś około 880 złotych i ta druga zdecydowanie wygrała okładką! Tak więc moim pierwszym (i to dość udanym) zakupem był ten właśnie materiał Alastora.  

7) Wymień 3 najbardziej wpływowe płyty na rozwój metalowej muzyki.

1. Poison Flesh & Blood
2. Nelson After the Rain
3. Ira Mój dom

A tak na serio, nigdy nie odczuwałem potrzeby szeregowania muzyki w ten sposób, także nie jestem w stanie podać trzech tytułów. Pewnie byłoby to coś z lat 60., kiedy to próbowano z mieszaniny bluesa, jazzu i funku wyciągnąć coś agresywniejszego. Coś Hendrixa, Cream, Yardbirds, Led Zeppelin, Ten Years After… A może należałoby grzebnąć jeszcze głębiej do samego Elvisa, Chucka Berry’ego i tym podobnych? A może poszukać wśród muzyki elektronicznej?

8) Sport oglądasz w TV czy uprawiasz? Jaki?

Ciężko to nazwać “uprawianiem” sportu, ale cieszę się bardzo z możliwości rowerowania do pracuni i z powrotem, co od kilku już lat czynię w okresie od Wielkanocy do Halloween. Oprócz tego mam dwie pary nart biegowych (na resztę roku), ale nie udało mi się jeszcze opanować biegówek na tyle, żeby czuć się na nich swobodnie. Nawet na najprostszych trasach…

9) Sytuacja podczas trasy koncertowej, którą najczęściej wspominasz to…

Nie miałem jeszcze okazji grać trasy, ale spośród tych kilku epizodów scenicznych, które przydarzyły mi się gdzieś tam w latach 90., najmilej wspominam wypady do Opoczna. Pierwszy raz miałem okazję odwiedzić tę przemiłą miejscowość, kiedy to koledzy z Pionkowskiej hordy Dispulse poprosili mnie o jednorazowe zastąpienie ich gitarzysty, któremu coś wypadło w dniu koncertu. Cała wycieczka, łącznie z koncertem, afterkiem i noclegiem u Anki, była niezapomnianą przygodą i początkiem stosunkowo regularnych wypadów do Opoczna “na piwko”. Bo – jak potem zwykliśmy mówić – „Nie ma to jak w Opocznie. Się wypije i się odpocznie!” 😉

10) Co byś zrobił, gdybyś wygrał na loterii 5 milionów euro?

Rozdałem już w myślach te pieniądze tyle razy, że straciłem rachubę… Pewnie otworzyłbym studio nagrań w jakimś nietuzinkowym miejscu, gdzie nagrywałbym kolegów za friko.

11) Co chciałbyś jeszcze osiągnąć na muzycznej płaszczyźnie?

Tak naprawdę dopiero teraz czuję, że stawiam pierwsze konkretniejsze kroki. Zdecydowanie wszystko jeszcze przede mną.

12) Płyta, której nigdy byś nie wrzucił do odtwarzacza CD?

Umiłowane piosenki naszego Papieża Jana Pawła II.

13) Kim chciałeś zostać, będąc dzieckiem?

Najpierw śmieciarzem jeżdżącym największą śmieciarą na świecie, potem He-Manem, a na końcu chyba pielęgniarką…

14) Co miałeś (nie)przyjemność zjeść, kiedy to nie mogłeś odmówić?

W trakcie jednej z wakacyjnych tułaczek odwiedziliśmy z kumplem innego kolegę – jednego z panczurów zamieszkujących we wiosce Gołąb, położonej między Puławami a Dęblinem. Kiedy do niego zajechaliśmy, było już dość późno, a my byliśmy pewnie zmasakrowani. Tym bardziej że wracaliśmy z dwutygodniowego zniszczenia nad Soliną. Kolega nas przygarnął na noc, ale uprzedził żebyśmy zachowywali się cicho, bo jak się ojciec zorientuje, że ma “gości” to się wścieknie. Noc przebiegła bez problemu. Rano wstaliśmy wypoczęci i kolega uraczył nas gorącymi jajkami na twardo, gorącą herbatką i jakimiś kanapkami. Gdy zasiedliśmy do śniadania, do pokoju wpadł ojciec. Na szczęście kiedy nas zobaczył, nie tylko się nie wściekł, ale najwyraźniej miał dobry dzień, bo nawet postanowił nas czymś uraczyć, jak to dobremu gospodarzowi przystoi i wypada. Ludzie wtedy inwestowali w różne towary. Ojciec kumpla co miesiąc kupował kilka butelek spirytusu rektyfikowanego z lubelskiego Polmosu. Tej walucie ufał najwyraźniej najbardziej. Posiadając całkiem zasobny arsenał, za szafą miał też – zapewne w celach operacyjnych – kilka buteleczek różnorakich mieszanek i nalewek, gotowych od razu do spożycia. I właśnie jedną z takich naleweczek postanowił nas na szybko poczęstować. Polał nam po kieliszeczku ciepłej wódy, po czym stanął nad nami z butelką, czekając aż siekniemy, żeby polać “na drugą nóżkę”. I właśnie ten kieliszek ciepłej wódy, który mogłem posunąć jedynie gorącym jajem na twardo lub gorącą herbatą, wspominam najgorzej.

15) Najdziwniejszy prezent, który otrzymałeś od fana to…

Hehe, nie kojarzę jak dotąd żadnych, świadomych prezentów od fanów (czy fanek). Pamiętam jednak, że raz po koncercie Hey (na który poszliśmy tylko i wyłącznie dlatego, że dziewczyna kumpla postawiła mu ultimatum 😉 ), sporo ludzi zostało pod sceną, czekając na autografy. Ochroniarze się już rozeszli, także bez problemu jeden z nas – Maniek – stanął z boku sceny (ale już za bramką), a reszta z nas zaczęła podchodzić do niego, prosząc o autograf. Po chwili zauważyła to reszta oczekujących i niczym po rzuceniu winyli w Biedronce, rzucili się na kumpla, prosząc go o autografy. Minęło dobre kilka minut, w trakcie których zdążył podpisać kilkanaście biletów, plakatów, kaset, koszulek i innych dewocjonaliów, zanim nieszczęsna gawiedź zauważyła nas tarzających się ze śmiechu.

16) Wymień najsłabszą płytę Slayera.

Nie jestem Slayerowym ultrasem. Najczęściej słucham Seasons in the Abyss, Decade of Aggression, South of Heaven i pierwszej płyty. Reszcie (oprócz Reign in Blood) nie miałem się jeszcze czasu dobrze przysłuchać.

17) Co Cię najbardziej denerwuje?

Niedouczeni, zaślepieni radykałowie, którym się wydaje, że ich prawda jest najichniejsza.

18) Utwory/Płyty/Zespoły, których fenomenu nigdy nie zrozumiesz mimo legendarnego statutu…

The Rolling Stones.

19) Jaki jest najlepszy serial, który widziałeś?

Z największą niecierpliwością wyczekiwałem chyba na kolejne odcinki Niewolnicy Izaury. A ostatnio bardzo podobał mi się Black Mirror.

20) Najgłupsza rzecz, jaką zrobiłeś w życiu?

Oj, było tych głupot trochę. Nie jestem chyba jednak w stanie wymienić tej jednej “naj”. Pewnie jakiś skecz “pod wpływem”.

Tagi: , , , , , , , , , , , .