Uburen: “Gonimy za życiem, które sami zabijamy”

Za nazwą Uburen stoi trójka Norwegów, którzy w listopadzie ubiegłego roku mieli okazję wypuścić na świat swój drugi krążek. Frå Døden Fodes Liv (recenzja) stanowił dobry pretekst do zadania całemu zespołowi kilku pytań na temat prac nad tym albumem oraz planów na przyszłość.

Uburen interview in English

Na wstępie wypada mi pogratulować ostatniej trasy po Rosji. Z jakim odbiorem spotkała się wasza muzyka i czy któryś z występów zapadnie wam szczególnie w pamięć?

Dzięki wielkie! Spotkaliśmy się z niezwykłym przyjęciem od rosyjskiej publiczności! Było epickie headbangowanie i masa krzyku z widowni. Co do koncertów, to każdy na swój sposób jest godzien zapamiętania, ale występ w kazańskim klubie Amnesia był absolutnie najlepszy. Lokal pękał w szwach, a tłum totalnie oszalał. Stage diving, moshpit, picie piwa i totalne wkurwienie.

Na jednym z koncertów mieliście okazję dzielić scenę z legendą norweskiego black metalu, czyli hordą Enslaved. To pewnie nie lada zaszczyt móc poznać ich osobiście. Podzielili się z wami swoimi wrażeniami na temat waszej twórczości?

To było niesamowite doświadczenie by zagrać wraz z Enslaved, którzy są jednymi z pionierów black/viking metalu. Podziękowali nam za udany koncert, a potem wspólnie wypiliśmy morze alkoholu.

Przejdźmy więc do samego albumu. Choć tytuł w wolnym tłumaczeniu oznacza iż „każda śmierć daje nowe życie”, to jestem ciekaw co dla was było tym nowym początkiem? Czyżby  materiał miał być wyznacznikiem zupełnie innego kierunku w rozwoju zespołu?

Tytuł odnosi się do historii stworzenia świata, z nordyckiej mitologii. Dla nas oznacza też nowy start. Wraz z tym albumem zbudowaliśmy własne studio w domu Aska, gdzie sami nagraliśmy album. Wszystko udało się zrobić, bez zewnętrznej ingerencji w  muzykę i jakichkolwiek kompromisów względem naszych pomysłów. Wszystko, za wyjątkiem wideoklipów, zostało stworzone przez nas samych.

Jak wobec tego należy postrzegać grafikę?

Okładkę należy interpretować, jako symbol naszego dziedzictwa kulturowego oraz sposobu życia. Tak naprawdę gonimy za życiem, które sami zabijamy. 

Długo zajęło wam przygotowywanie materiału? Wszystkie przygotowane kompozycje pojawiły się na płycie czy może część z nich została i czeka na wydanie w formie okazjonalne EP?

Proces przygotowania całości Frå Døden Fodes Liv trwał naprawdę długo. Zaczęliśmy od zbudowania studia. Potem zaczęliśmy naukę “jak to wszystko działa”, a w międzyczasie pisaliśmy muzykę i teksty. Co do pozostałości z sesji: tak, zostało nam trochę materiału. Ze względu na to, że nie byliśmy zadowoleni z całości, postanowiliśmy nadal dopracowywać brzmienie. 

Mimo iż Frå Døden Fodes Liv  jest naprawdę mocny, to nie został on pozbawiony melodyjności i…przebojowości? Choć to drugie może być nieco przesadzonym określeniem, to część utworów jest bardzo chwytliwa. Takie Draguen czy Nøkken muszą zapewne brzmieć potężnie.

w naszej muzyce usłyszysz wiele rozwiązań, które są inspirowane tekstami, o których śpiewamy. Jednak nie wszystkie teksty idealnie pasują do naszej muzyki, jak wskazane Draugen czy Nøkken. Najlepszym przykładem może być wspomniany już Nøkken, który opowiada o tonięciu. W związku z tym, postanowiliśmy użyć nieco bardziej nabrzmiałych dźwięków, aby oddać tę atmosferę.

Czy jesteście zadowolenie z produkcji waszego krążka? Wiadomo, że nie każdemu uda się dogodzić lecz słuchając tego wydawnictwa są momenty z przesadzoną głośnością. 

Jesteśmy zadowoleni z produkcji tego albumu. Po raz pierwszy staraliśmy się nagrać wszystko samodzielnie. Doceniamy każdą opinię, na temat brzmienia bo dzięki temu, możemy je ulepszyć na kolejnej płycie.

 

W ramach promocji wypuściliście dwa teledyski, które mówiąc szczerze, są naprawdę klimatyczne i świetnie pasują do atmosfery całego albumu. Opowiedz o ich koncepcie oraz realizacji. Planujecie jeszcze jakieś video?

Teledyski różnią się od siebie zarówno pod względem pomysłu, i sposobu realizacji. Som Var został nakręcony w ciągu jednego dnia. Staraliśmy się uzyskać metaforyczną wizualizację, aniżeli typowy klip. W przypadku I Become zdecydowaliśmy się na tradycyjne video, opatrzone okultystyczno-wikingową otoczką.  Wszystko w celu lepszego zobrazowania tekstu tego utworu. Jeżeli chodzi o inne piosenki, to póki co nie planujemy ich wizualizować. Obecnie jesteśmy w trakcie montażu klipu koncertowego, chcemy pokazać że o wiele lepiej czujemy się na scenie niż w studio!

Coraz częściej można spotkać się z faktem, że zespoły nagrywają albumy z utworami w różnych językach. Czy w przyszłości możemy liczyć na kolejne kompozycje, ale z wykorzystaniem innego języka niż popularnego angielskiego?

Prawdopodobnie nigdy nie nagramy pełnego albumu tylko w jednym języku. Wszystko tak naprawdę zależy, od dopasowania tekstów do muzyki. Ważne też, by nie zatracić przy tym ich pierwotnego sensu oraz przekazu.

Kończąc naszą rozmowę, jakie są plany hordy Uburen na rok 2017 i czy istnieje szansa by zobaczyć was na koncertach w Polsce?

W 2017 zamierzamy rozpocząć pracę nad nowym albumem i może uda nam się nagrać kilka numerów. Planujemy też kilka występów, ale nie zamierzam zdradzać szczegółów, dopóki nie będziemy wszystkiego pewni. Co do Polski, to czekamy aż ktoś wreszcie nas zaprosi na jakiś koncert. Mamy z waszego kraju wiele dobrych wspomnień, a także wielu znajomych, z którymi chcemy się spotkać i napić się piwa!

Tłumaczenie Justyna Pietrzak.

Materiały użyte wywiadzie pochodzą od zespołu.

Maciej

Tagi: , , , , , , , , , , , , .