The John Doe’s Burial: “wszystko, co podnosi mi ciśnienie jest inspiracją”

The John Doe’s Burial to…

Potężne uderzenie agresji , mroku i gniewu w prostej zwięzłej formie nieobarczonej wirtuozerią poszczególnych muzyków. Czysta dawka energii!

Pod koniec stycznia udostępniliście teledysk do utworu „Dead End”. Opowiesz coś więcej o pracy nad samym klipem?

Wybraliśmy ten numer bo najbardziej oddaje klimat całego nagrania. Do pracy po raz kolejny zaprosiliśmy Mania Studio z którym zaprzyjaźniliśmy się podczas wspólnych projektów. Teledysk był kręcony w kilku miejscah, w cholernie ciężkich warunkach. Spędziliśmy dwa dni w szczerym polu w zerowej temperaturze. Padał deszcz, wiało jak diabli. Byliśmy wykończeni, zarówno my jak i ekipa. Ratowaliśmy się wódką w miarę możliwości (śmiech). Każdy z nas trochę to odchorował. Ale warto było, wszystko widać w ostatecznym efekcie.

Krążek No Gods No Maters jest zwieńczeniem Waszej przeszło rocznej pracy. Wymień atuty tej płyty.

Wiesz, przede wszystkim jest to „żywa” płyta. Brzmienie to po prostu gitary, wzmacniacze, parę efektów, mój growl i perkusja. Bez udziwnień, bez elektroniki. Mało jest teraz takich albumów, wiele kapel stara się na siłę coś dorzucić do swojej muzyki. Wybraliśmy inną drogę. My jesteśmy fanami starego dobrego death metalu i po raz kolejny chcieliśmy oddać hołd tej formie muzyki. Wydaje mi się że dojrzali słuchacze to doceniają.

Opowiesz coś więcej o samym procesie nagrania oraz współpracy z „Maltą” – człowiekiem, który kręcił brzmieniem przy krążkach Decapitated i Behemoth?

Perkusja nagrywana była w Sound Division w Warszawie. Gitary, bas i wokal w Mania Studio w Koluszkach. Była to najlepsza nagrywka w moim życiu. Malta jest profesjonalistą i doskonale wie, co kapela chce osiągnąć w studio. Było dużo rozmów, dużo śmiechu mimo cięzkiej pracy którą razem wykonywaliśmy. Malta nie wybaczał nam najmniejszych potknięć. Po całym dniu pracy szliśmy do zaprzyjaźnionego klubu 4 Struny Świata i tam piliśmy i rozmawialiśmy o muzyce, przygodach na koncertach itd. Rano z ciężką głową znowu zabieraliśmy się za pracę. Coś pięknego. Malta to niesamowity człowiek, całym sercem zaangażowany w to co robi. Praca z nim to była ogromna przygoda.

Jakieś ciekawe anegdoty związane z Waszym pobytem w studio?

Sporo się działo. Ale pamiętam jak skończyliśmy nagrywanie, wieczorem w Mania Studio odbywały się koncerty. Sporo płynu się lało, ogólnie ostro się bawiliśmy, Rozmawiałem z Maltą i mówię że ja już dziękuję, idę spać bo jutro od rana nagrywam wokale i chcę być w formie itd. Utkwiła mi w pamięci jego mi odpowiedź : „Nie zgrywaj większego profesjonalisty niż jesteś, jak masz nagrać, to nagrasz!” . Odebrał mi wszystkie argumenty. Następny dzień rozpocząłem z głową nad kiblem (śmiech). Na szczęście jak Malta stwierdził: „Dodało to twojej barwie smaczku” (śmiech).

Znajdą się na tej płycie utwory, których zwyczajnie nienawidzisz?

Wszystkie utwory lubię, nie wykonujemy utworów których nie lubimy a już na bank ich nie nagrywamy.

Preferujesz utwory po polsku czy raczej w języku angielskim?

Jest to dla mnie bez znaczenia. Jeśli chodzi o wykonywanie kawałków to język jest mi obojętny. Wszystko odbywa się na etapie pisania, a nie ma na to reguły. Czasem siadam do kartki i w jakim języku będzie tekst, zależy od tego w jakim języku będzie pierwsze zdanie. Ja często sam nie wiem co chcę napisać do momentu w którym nie zacznę .

Czym inspirujesz się podczas pisania tekstu do nowego utworu?

Wszystko, co podnosi mi ciśnienie jest inspiracją. Zabrzmi to pompatycznie ale negatywne emocje takie jak gniew, ból, nienawiść to są emocje które pchają mnie do pisania tekstów czy muzyki. To mnie napędza.

Co ostatnio wyprowadziło cię z równowagi…

Podejście człowieka do drugiego, to jak ludzie wzajemnie się traktują. Jak depczą po sobie z powodu różnych przekonań albo w pościgu za pieniędzmi. Wkurwia mnie ten model zachowania, nie potrafię podać konkretnej sytuacji, bo dużo tego obserwuję, w życiu codziennym, w pracy, na ulicy itd.

Jakie są Wasze plany/cele na 2016 rok (jakkolwiek nie brzmiałoby to korporacyjnie)?

Plany plany… Chcemy wydać naszą nową EP No Gods No Masters. Chcemy nakręcić live video do kolejnego utworu. Musimy zorganizować Vulgar Night, duży koncert który robimy co roku w naszym rodzinnym Piotrkowie. Chcemy pograć koncerty, pojechać w nowe miejsce, poznać nowych ludzi. Takie historie (śmiech). Nic nadzwyczajnego.

Opowiesz coś więcej o Vulgar Night?

Vulgar Night to impreza którą robimy z sukcesem cyklicznie, raz w roku. Wydarzenie nabiera coraz większego rozmachu. Podczas drugiej edycji na której gwiazdą byli koledzy z Frontside, było ponad 400 osób. Trzecia edycja również przyciągnęła masę ludzi. Co roku kombinujemy nad nową miejscówką, żeby zaskoczyć widza. Możliwe, że w tym roku koncert nabierze wagi małego festiwalu. Nie mogę zbyt wiele zdradzić, ale w tym roku koncert Vulgar Night to będzie petarda z wielką gwiazdą muzyki death metalowej jako headlinerem. Oczywiście stoisko z ciuchami marki Vulgar będzie dostępne dzięki Panom z Mania Studio. To dzięki współpracy z nimi taka impreza ma miejsce w Piotrkowie.

Na prawdę nie zdradzisz, kto jest headlinerem? 

Nie mogę…

No trudno. Jesteście już na etapie, że zespół traktujecie nie tylko jako pasję i hobby, ale również pracę?

Zespół taki jak nasz to efekt ciężkiej pracy właśnie którą wciąż wykonujemy. Niestety nie da się z tego wyżyć, niewiele jest kapel w PL, które utrzymują się z grania. Dlatego każdy z nas ma pracę, inaczej się tego nie ogarnie niestety.

Krajowa scena metalowa z roku na rok rośnie w siłę. Jakie wydawnictwa poleciłbyś z czystym serduchem i dlaczego?

Szczerze mówiąc nie mam pojęcia. Słabo śledzę to co się dzieje w metalu. Wszystko, co naprawdę mnie jarało zostało nagrane co najmniej 10 lat temu. Nowości przykuwają moją uwagę na bardzo krótko. Mam spore zaległości. Muszę posłuchać nowego Lost Soul i poznać muzykę kapeli Mgła bo dużo dobrego o nich słyszałem. Jak widzisz ,to raczej ty mógłbyś mi coś polecić (śmiech).

Czy w dzisiejszych czasach istnieje cenzura w radiu/telewizji?

Pewnie tak chociaż cenzura to za duże słowo. Po prostu takich teledysków czy numerów jak Dead End nie wypada puszczać (śmiech).

Dlaczego? 

A widujesz teledyski tego typu w mediach? Nie wiem, przypuszczam ze Pan Redaktor będzie się obawiał, żeby ktoś nie poczuł się obrażony, ponieważ obrazek z muzyką może wywołać pewien dyskomfort u ludzi którzy nie są w temacie.

Wierzysz, że ekstremalna muzyka może zaistnieć we współczesnych mediach?

Nie. I jakby zaistniała przestałaby być ekstremalna. Straciło by to sens.

Decapitated czy Behemoth? 

Decapitated! Z Behemotha jeśli o mnie chodzi to tylko Apostasy i Evangelion.

Który wokal bardziej do Ciebie przemawia? Covan? Rasta? 

Covan bez dwóch zdań. Fajniejsza barwa, głębsza. Plus rytmicznie ciekawiej wokale kładł.

Słów kilka do czytelników KVLT Magazine?

Słuchajcie dobrej muzyki! Nie dajcie sobie wcisnąć jakiejś papki, kierujcie się własnym sercem, nie bójcie się mówić tego co myślicie! Pozdrawiam wszystkich i do zobaczenia na koncertach!

 Profil zespołu na FB – https://www.facebook.com/tjdburial

Piotr

Tagi: , , , , , , , , , , , , , , .