The Ritualist – „Hell’s Doom Eternal” (2017)

Demo Hell’s Doom Eternal ukazało się pierwotnie w 2016 roku w formie kasetowej, a w marcu bieżącego roku za sprawą wytwórni I Hate to debiutanckie wydawnictwo projektu The Ritualist zastało wydane również na płycie CD. The Ritualist jest solową inicjatywą Chada Davisa, maczającego swoje palce m.in. w doom metalowych Hour of 13 i The Sabbathian oraz black metalowym Obscurae.

Na program Hell’s Doom Eternal w wersji CD składają się 3 autorskie kompozycje oraz dodatkowy utwór będący coverem kawałka Sodomatic Rites z repertuaru Beherit. Całość trwa niecałe 35 minut, i jak można wnioskować po tytule wydawnictwa mamy do czynienia z dźwiękami, które wpadają do szufladki zwanej doom metalem. Chad hołduje klasycznej szkole tego gatunku, wywodzącej się z początkowych lat działalności takich grup, jak Nemesis czy Candlemass. Chociaż utwory utrzymane są w średnio-wolnych tempach, to nie brakuje im dynamiki i energii. Panuje w nich mrok i swego rodzaju rytualny charakter. Klimatyczną otoczkę budują pojawiające się od czasu do czasu zawodzące zjawy czy oddechy zza światów. O właściwą tonację dbają nisko strojona gitara, brzęczący i charczący bas oraz wybijająca miarowe tempa perkusja. Wysoki, czysty, ale lekko wibrujący głos Chada dodaje do całości odrobinę psychodelicznego i okultystycznego pierwiastka.

Otwierający płytę Awaken the Eibon jest 8-minutowym, dynamicznym utworem w średnim tempie, a drugi z kolei Lament of Dying Dreams opiera się na wolnych partiach, z czego 3 z 6 minut tego utworu wypełnia akustyczny wstęp. The Suffering/Suplhur Spirits to natomiast trwająca 13 minut kompozycja łącząca cechy dwóch poprzednich. Dynamiczne zwrotki i zwolnienia pomiędzy nimi okraszone maniakalnymi i demonicznymi wrzaskami zza grobu. To wszystko sprawia, że 35 minut mija niepostrzeżenie i pozostawia na tyle silne uczucie niedosytu, że nie pozostaje nic innego jak włączyć płytę od nowa i czekać na debiutancki długograj.

The Ritualist nawiązuje – ale nie kopiuje – do klasyki gatunku. Pomimo tego, że Amerykanin Ameryki nie odkrywa, to w jego muzyce jest coś intrygującego, coś, co zachęca do powracania do tych dźwięków..

Ocena 7,5/10
 

 

 

Łukasz

Łukasz

Ku "rozpaczy" szanownej Małżonki uzależniony od kolekcjonowania CD. Natchniony płytą pewnego polskiego zespołu oraz kryzysem wieku średniego rozpocząłem przygodę z recenzowaniem . I tak z czasem trafiłem do Kvlt. Wszelka konstruktywna krytyka mile widziana.
Łukasz

Latest posts by Łukasz (see all)

Tagi: , , , , , , .