Zmagania pod nazwą „Jesienny sezon koncertowy 2023” przeniosły się ponownie na poznańską ziemię, którą (poza Krakowem dzień wcześniej) odwiedziła norweska misja duszpasterska z Årabrot. Była to dla mnie druga okazja do odwiedzenia klubu Pod Minogą, który wyrasta powoli na jedno z moich ulubionych miejsc na koncertowej mapie Polski. Z jednej strony w pełni zadowalający pod względem nagłośnienia i możliwości scenicznych, z drugiej będący wciąż miejscem bardzo kameralnym, w którym relacja artysta-publika ma zupełnie inny wymiar niż w większych salach koncertowych.
Przed koncertem nie rozeznawałem się zbytnio w twórczości artystów, poprzedzających występ bohaterów wieczoru, oba występy utwierdziły mnie jednak w przekonaniu, że (będące częstą regułą wśród wielu słuchaczy) odpuszczanie supportów, powinno zostać dopisane do listy siedmiu grzechów głównych.
Karin Park (występująca tego wieczoru w podwójnej roli) skradła swoje show skromnym wizualnie, ale przepełnionym niezwykłą emocjonalnością i autentycznym oddaniem występem. Podczas solowego setu (na który składały się zarówno delikatne, nastrojowe ballady, jak i porywające do tańca synthpopowe przeboje) artystka udowodniła też, jak niezwykłym talentem wokalnym dysponuje. Dodając do tego naturalną charyzmę, fani otrzymali otwieracz, spokojnie dorównujący poziomem głównemu daniu wieczoru. Zostałem kupiony z miejsca i na pewno będę w przyszłości wypatrywał szansy na powtórne spotkanie.
Wprawdzie już nie tak porywający, ale również bardzo udany, był koncert Jaya Jayle’a. Melancholijna muzyka z amerykańskiego pogranicza, która spokojnie mogłaby posłużyć jako niewydany soundtrack do serialu Sons of Anarchy, zrobiła Pod Minogą należytą robotę, doskonale wpisując się w klimat wieczoru. Skromny solista, poza próbką umiejętności kompozytorskich i wokalnych, dał się też poznać jako kawalarz, sam jednak uczciwie przyznał, że lepiej niż opowiadanie dowcipów, wychodzi mu gra na instrumencie. Na pewno sięgnę po w wolnej chwili jego studyjnymi dokonaniami, próbka live zapowiada całkiem ciekawe doznania.
Apetyt zaostrzony dwoma poprzedzającymi występami był naprawdę spory, w głębi serca wiedziałem jednak, że ewentualne obawy o brak wrażeń, będą w przypadku Årabrot całkowicie bezzasadne. Tak też było w rzeczywistości, duet Norwegów (nawet mimo braku wsparcia basisty) z niezwykłą łatwością i gracją zawalczył o rząd dusz poznańskich słuchaczy, dowodząc przy okazji, że siła przyciągania i sceniczny temperament, to coś, czego nie da się kupić, ani wyćwiczyć.
Set skupił się głównie na numerach z dwóch ostatnich płyt (hity pokroju Carnival of Love, Kinks of the Heart, We Want Blood, Fire!, czy Hangmans House siadły ponadprzeciętne dobrze), artyści nie zapomnieli jednak też o starszych numerach, oddając sprawiedliwość m.in. Maldoror’s Love i The Gospel. Do pełni szczęścia zabrakło mi 2-3 kawałków (choćby The Crows, czy Swan Killer), deficyt wynagrodził jednak odegrany z żywym ogniem Lightning’s Girl z repertuaru Nancy Sinatry.
Pełni pozytywnych wrażeń koncertowych dopełniła kapitalna oprawa wizualna, która (głównie dzięki wyraźnie wyeksponowanemu celtyckiemu krzyżowi w centrum sceny) w niedużej sali Pod Minogą pozwoliła stworzyć wrażenie przebywania w prawdziwej, groteskowej i surrealistycznej kaplicy w towarzystwie prowincjonalnego, purytańskiego zboru wiernych.
Jedyne, czego można żałować, to skromna frekwencja czwartkowego wieczoru. Zespół takiej klasy i jakości zasługiwał na pewno na większe audytorium. Liczebności fanów nie pomogło z pewnością zagęszczanie imprez, w tym samym czasie w pobliskich 2Progach odbywała się poznańska odsłona trasy Tortouring the Homeland, widok wolnych przestrzeni pod sceną Minogi nie mógł więc do końca dziwić.
Ci, którzy zdecydowali się jednak wziąć udział w nabożnej celebracji norweskiego gotyku, dokonali moim zdaniem bardzo słusznego wyboru. Piękny to był koncert, po którym mój entuzjazm do twórczości Årabrot uległ znaczącemu spotęgowaniu.
- Undead Can Dance II: Rope Sect, Natures Mortes – Toruń (31.01.2026) - 18 lutego 2026
- Actum Inferni – Insygnia diabelskiej władzy (2025) - 9 lutego 2026
- Angrrsth, Odium Humani Generis, Dola – Toruń (18.12.2025) - 2 stycznia 2026

