Post Mortem Fest to impreza na stałe wpisana w jesienny kalendarz kulturalnych wydarzeń Torunia. Co roku, w okolicach długiego listopadowego weekendu, fani wszelkich odmian post (black, death, doom, sludge) metalu mogą posilić się do syta dźwiękami z gatunku tych ciężkich i posępnych. W ramach edycji nr 17. na scenie toruńskiego NRD wystąpiły Hållbar, 71Tonman, Zørza oraz Sunnata. Skład okazał się w praktyce na tyle solidny, że impreza zaliczyła sold out.
Z uwagi na napakowany line-up i nie mniej napiętą czasówkę event rozpoczął się dość wcześnie, bo już o godz. 18:00. Młodziutki (założony zaledwie przed rokiem) Hållbar może i prezentował się jak licealna paczka przyjaciół, wracająca prosto ze szkolonego przeglądu młodych talentów, szybko jednak okazało się, że ocena książki po okładce jest w przypadku zespołu wysoce niewskazana. Konkretna i mięsista sztuka warszawiaków rozkręcała się z numeru na numer, by w okolicach końcówki przybrać postać czystego rozpierdolu. Nie ma nawet sensu przyklejać muzyce zespołu konkretnych łatek (gdzieś tam piszą, że to melodic death/black metal), bo w przypadku takiego wygaru i takiej energii, przynależność stylistyczna schodzi całkowicie na drugi plan.
Chwila na otarcie krwi spod nosa i rozpoczęcie drugiej rundy – tym razem z załogantami zespołu 71TonMan. Szurający po dnie oceanicznego uskoku, ciężki i posępny doom/sludge metal wrocławian przygniótł słuchaczy swoim tonażem, pod którym oddech w płucach mogli zachować tylko najwytrwalsi. Miło było patrzeć na gorące przyjęcie zespołu przez toruńską publikę, szczególnie, że muzyka grupy ani do łatwych, ani tym bardziej przyjemnych nie należała. Była w występie 71TonMan wojna, była pożoga, były wszelkiej maści plagi i zarazy, a wszystko to w gęstym, by nie powiedzieć funeralnym klimacie. Fachowa robota.
I gdy wydawało się, że poprzeczka wrażeń została już tego wieczoru zawieszona na maksymalnej wysokości, na rozbiegu pojawiła się Zørza. Post-black, zachowujący zdrowy balans między surowością i melodyjnym sznytem, szarpał na żywo zaskakująco dotkliwie. Tym, co dodatkowo rzucało się w oczy podczas koncertu grupy, był ciekawy kontrast między naładowaną emocjonalnością i wrażliwością muzyką, a zuchwale nonszalanckim zachowaniem scenicznym samych grajków. Chłopaki wyszli jak po swoje i rozdali karty w chyba najlepszym koncercie niedzielnego eventu (co było dla mnie tym bardziej zaskakujące, że sam nie jestem szczególnym szalikowcem tego typu grania).
Dla zachowania naturalnej równowagi, po serii udanych występów musiał nastąpić moment spadku napięcia. Zgodnie z przewidywaniami okazał się nim dla mnie – zamykający tę edycję Post Mortem – koncert stołecznej Sunnaty. Jak bardzo bym nie chciał, po prostu nie potrafię w ten zespół. Warszawiacy grają muzykę trafiającą w teorii w moje zainteresowania, jednak mimo podejmowanych kilkukrotnie prób (zarówno studyjnych, jak i koncertowych) absolutnie nic między nami nie iskrzy. Toruński koncert nie zdołał tego stanu rzeczy zmienić, jak zwykle bowiem podczas występu zespołu doskwierało mi nieznośne wrażenie pretensjonalności, nieznajdującego uzasadnienia w samej muzyce artystowskiego napuszenia i zupełnie niepotrzebnej napinki, przez którą od lat skutecznie się od tego składu odbijam. Toruńska publika miała jednak wyraźnie odmienne zdanie, bawiąc się podczas koncertu bardzo dobrze i wszystko wskazywało na to, że pozostaję ze swoją opinią o zespole w mniejszości.
Czasem bywa i tak, mimo jednak słabszej końcówki, bawiłem się na Post Mortem #17 bardzo zacnie. Frekwencyjny sukces imprezy stawia kolejną odsłonę w kategorii oczywistości, pozostaje więc z zainteresowaniem śledzić, co organizatorzy przyszykują na festiwalową osiemnastkę.
(fot. M.Chabowska Fotografia)
- Les Bâtards du Roi – Les chemins de l’exil (2025) - 7 kwietnia 2026
- AMPACITY publikuje teledysk do „Phantomatics” - 3 kwietnia 2026
- Debiutancki singiel gotyckiego Wolfpack Heading Nowhere już dostępny - 3 kwietnia 2026
Tagi: 71Tonman, Black, Death, doom, Hållbar, post mortem, relacja, Sludge, Sunnata, Zørza.






