Premierę nowej płyty zespołu Dola i zorganizowaną z tej okazji trasę koncertową zaliczyć można na pewno do ciekawszych wydarzeń na polskiej scenie niezależnej przełomu 2024/25. Start tour promocyjnego zaplanowany został w Toruniu, co zważywszy na szczególny związek bandu i jego wydawcy (Piranha Music) z Grodem Kopernika, nie powinno specjalnie dziwić. Zupełnie nie dziwiło też olbrzymie zainteresowanie eventem, które sprawiło, że grupa (oraz dołączone supporty) mogły liczyć tego wieczoru na bardzo tłumne i rozentuzjazmowane towarzystwo słuchaczy.
Pierwszy, podczas piątkowego wieczoru, zameldował się na scenie NRD zespół Kryształ. Odbiegający stylistycznie (co jest już małym znakiem rozpoznawczym imprez organizowanych przez Piranhę) od reszty stawki kwartet widziałem przed zaledwie dwoma tygodniami w Warszawie, jednak tym razem, zarówno warunki koncertowe, jak i ogólne wrażenia z występu okazały się znacznie pozytywniejsze. Na korzyść przemówił tu na pewno bardziej kameralny charakter toruńskiej sztuki, dzięki któremu band zdawał się lepiej czuć na scenie, a jego utwory nabrały zdecydowanie większego kolorytu. Wciąż nie zostałem może zadeklarowanym szalikowcem kapeli, na pewno jednak poczucie bycia zaproszonym do intymnego i refleksyjnego świata jej muzyki zadziałało na mnie skuteczniej niż poprzednio.

Oliwy do ognia (choć biorąc pod uwagę intensywność, efektom bliżej było do rozbicia butli z benzyną) dolała druga załoga line-upu, którą była warmińska Krzta. Hałaśliwe, sludge’owo-noisowe trio z Olsztyna postawiło sobie za cel przetestowanie wytrzymałości narządów słuchowych zgromadzonych w piątkowy wieczór w NRD, stawiając przed fanami masywną i gęstą ścianę dźwięku. Podobnie, jak w przypadku Kryształu, atutem koncertu była na pewno nieduża przestrzeń toruńskiego klubu, dzięki której energia sceniczna wyraźnie rezonowała z reakcjami pobudzonej publiki. Z głową zaplanowana była też sama długość występu. Te 40 minut pozwoliło nasycić się w pełni muzyką grupy, nie prowadząc jednocześnie do znużenia, czy przebodźcowania (o co, w kontekście prezentowanej stylistyki przecież nietrudno).

Przed zgromadzonymi w Toruniu pozostał już tylko występ bohaterów wieczoru, którzy od wejścia na scenę byli dzielnie dopingowani przez grupę dobrze już doprawionych znajomków (co wprowadziło do występu wyraźny element humorystyczny). Pierwszą rzeczą, która rzucała się w oczy, była rezygnacja ze znanego z poprzednich koncertów image’u, na rzecz całkowicie casualowego ubioru. Trochę szkoda, bo muzyka Doli wręcz prosi się o ciekawe uzupełnienie wizerunkowe, tymczasem można było mieć bardziej wrażenie uczestnictwa w zespołowej próbie, niż przygotowanym i przemyślanym wizualnie występie. Na szczęście muzycznie było już tylko z serducha i wątroby. Nowy materiał (sam w sobie znakomity), na żywo jeszcze zyskał – umiejętnie wprowadzone i utrzymane w rozsądnych ryzach elementy post i awangardy, wymieszane z black metalem (mocno przypominającym mi późną Furię i wygaszone przed kilku laty Kły), zrobiły na scenie wypakowanego po brzegi NRD znakomite wrażenie. Poza premierowymi kompozycjami, nie zabrakło też akcentów z poprzednich płyt, w tym wywołującego widoczną aprobatą Tam Mnie Nie Ubijesz. Energia publiczności wyraźnie udzieliła się zresztą samym muzykom, którzy mocno poruszeni znakomitym przyjęciem, składali po występie ręce w szczerych gestach wdzięczności i uznania.

Patrząc na rozwój zespołu na przestrzeni lat, myślę, że koncerty obecnej trasy mogą być ostatnią szansą na zobaczenie Doli na mniejszych scenach. Warto więc skorzystać z nadarzającej się okazji – na rozpisce tour jeszcze 6 przystanków. Nie przegapcie swojego!

Autorami fotografii są Aleksander Honc i Natalia Krymska. Zdjęcia pochodzą z występów w Warszawie (Kryształ) i Gdańsku (Krzta, Dola).
- Angrrsth – Złudnia (2025) - 12 grudnia 2025
- Post Mortem #19 – Toruń (29.11.2025) - 10 grudnia 2025
- Owls Woods Graves, Above Aurora, Garota – Toruń (25.11.2025) - 3 grudnia 2025
Tagi: dola, koncert, Kryształ, Krzta, live, NRD, Piranha Music, relacja, review.






