Site icon KVLT

Powerwolf & Battle Beast – Gdańsk (12.02.2016)

12 lutego do Gdańskiego klubu B90 zawitała heavy/power metalowa załoga w postaci fińskiego Batlle Beast oraz przedstawiciela ziemi niemieckiej jak i zarówno gwiazdy wieczoru – zespołu Powerwolf . Koncert ten od samego początku zapowiadał się być niecodziennym i spektakularnym widowiskiem . Niestety  z nieznanego mi powodu  w klubie wręcz wiało pustkami , zwłaszcza biorąc pod uwagę że prawie każda sztuka odbywająca się na terenach stoczniowych kończyła się  ostatnimi czasy chwalebnym sold outem .
 Drzwi klubu otworzyły się jak zawsze punktualnie , ale w środku na ludzi czekała przykra niespodzianka w postaci zasłoniętych kotar, które uniemożliwiały bezpośredniego podglądu na scenę .  Było to spowodowane chorobą  perkusisty  Roela van Helden ,  którego trzeba było przetransportować do szpitala. Po ponad 30 minutowej obsuwie  przy pierwszych dźwiękach gitary na scenę wkroczyła dumnym krokiem charyzmatyczna przedstawicielka zespołu Battle BeastNoora Louhimo  .   Zachwyciła zarówno  swoim powalającym wyglądem męską część publiczności jak i silnym głosem, który wręcz zwalał z nóg. Pomimo tego że twórczość zespołu nie wnosi tak naprawdę niczego nowego, to z całą pewnością warto zobaczyć ich na własne oczy . Wiele innych bandów   spokojnie mogłoby się uczyć od nich kontaktu  z publicznością i rozprzestrzeniającą się wręcz z prędkością światła energią. Byli wręcz idealnym rozgrzewaczem dla wyczekującej już z niecierpliwością gwiazdy publiczności .
 Po krótkiej przerwie przy  okrzykach spragnionej show widowni  na deski klubu wszedł  niepełny skład Powerwolfa .  Partie perkusisty zostały  puszczone z ,,taśmy”  i ku uciesze wszystkich zebranych  nie odwołali koncertu z powodu chwilowej utraty jednego członka bandu . Mojej uwadzę nie umknął fakt, że cały  zespół pozował wręcz jak zawodowa modelka i aż pchał się w obiektyw.  Pomimo niskiej frekwencji  gitarzyści biegali z jednego końca sceny na drugi ,  jakby sam diabeł z samej  czeluści piekieł ich gonił  – osobiście nie wiem jakim cudem nie mogłam ich od siebie odróżnić …  W każdym bądź razie fani zespołu usłyszeli ich największe hity takie jak We Drink Your BloodArmy Of The Night  czy też Amen & Attack.  Najwięcej  utworów jednak można było usłyszeć z  ich najnowszej płyty ,wydanej  rok temu „Blessed & Possesed” . Nie zabrakło także wielu gadżetów  , które dodawały sztuce wręcz mszalnego klimatu.
Podsumowując – pomimo tego , że nie jestem fanką takich brzmień – cały spektakl był ciekawym doznaniem i energicznym kopniakiem , który zapowiadał że o obydwóch tych zespołach jeszcze usłyszymy.
Battle Beast
Powerwolf
Exit mobile version