12 lutego do Gdańskiego klubu B90 zawitała heavy/power metalowa załoga w postaci fińskiego Batlle Beast oraz przedstawiciela ziemi niemieckiej jak i zarówno gwiazdy wieczoru – zespołu Powerwolf . Koncert ten od samego początku zapowiadał się być niecodziennym i spektakularnym widowiskiem . Niestety z nieznanego mi powodu w klubie wręcz wiało pustkami , zwłaszcza biorąc pod uwagę że prawie każda sztuka odbywająca się na terenach stoczniowych kończyła się ostatnimi czasy chwalebnym sold outem .
Drzwi klubu otworzyły się jak zawsze punktualnie , ale w środku na ludzi czekała przykra niespodzianka w postaci zasłoniętych kotar, które uniemożliwiały bezpośredniego podglądu na scenę . Było to spowodowane chorobą perkusisty Roela van Helden , którego trzeba było przetransportować do szpitala. Po ponad 30 minutowej obsuwie przy pierwszych dźwiękach gitary na scenę wkroczyła dumnym krokiem charyzmatyczna przedstawicielka zespołu Battle Beast – Noora Louhimo . Zachwyciła zarówno swoim powalającym wyglądem męską część publiczności jak i silnym głosem, który wręcz zwalał z nóg. Pomimo tego że twórczość zespołu nie wnosi tak naprawdę niczego nowego, to z całą pewnością warto zobaczyć ich na własne oczy . Wiele innych bandów spokojnie mogłoby się uczyć od nich kontaktu z publicznością i rozprzestrzeniającą się wręcz z prędkością światła energią. Byli wręcz idealnym rozgrzewaczem dla wyczekującej już z niecierpliwością gwiazdy publiczności .
Po krótkiej przerwie przy okrzykach spragnionej show widowni na deski klubu wszedł niepełny skład Powerwolfa . Partie perkusisty zostały puszczone z ,,taśmy” i ku uciesze wszystkich zebranych nie odwołali koncertu z powodu chwilowej utraty jednego członka bandu . Mojej uwadzę nie umknął fakt, że cały zespół pozował wręcz jak zawodowa modelka i aż pchał się w obiektyw. Pomimo niskiej frekwencji gitarzyści biegali z jednego końca sceny na drugi , jakby sam diabeł z samej czeluści piekieł ich gonił – osobiście nie wiem jakim cudem nie mogłam ich od siebie odróżnić … W każdym bądź razie fani zespołu usłyszeli ich największe hity takie jak We Drink Your Blood, Army Of The Night czy też Amen & Attack. Najwięcej utworów jednak można było usłyszeć z ich najnowszej płyty ,wydanej rok temu „Blessed & Possesed” . Nie zabrakło także wielu gadżetów , które dodawały sztuce wręcz mszalnego klimatu.
Podsumowując – pomimo tego , że nie jestem fanką takich brzmień – cały spektakl był ciekawym doznaniem i energicznym kopniakiem , który zapowiadał że o obydwóch tych zespołach jeszcze usłyszymy.
Battle Beast
Powerwolf
Latest posts by Victoria Argent (see all)
- Dark Tranquality, Nailed to Obscurity – Gdańsk (27.04.2017) - 4 maja 2017
- King Dude, Drab Majesty ,Them Pulp Criminals – Gdańsk (23.04.2017) - 27 kwietnia 2017
- Pain, Dust in Mind – Gdańsk (14.04.2017) - 18 kwietnia 2017
(Visited 1 times, 1 visits today)
Tagi: B90, Battle Beast, foto, gdańsk, Heavy Metal, photo, power metal, Powerwolf, relacja, zdjęcia.






