Trance of the Undead/Chaos Perversion – „Trance of Perversion” (2026)

Długo nie miałem okazji obcować z tak złowieszczym splitem jak Trance of Perversion. Pod tym zbiorczym tytułem mieszczą się materiały dwóch hord pochodzących z południowej Ameryki: chilijskiego Chaos Perversion i brazylijskiego Trance of the Undead. Składy wrzuciły tu po dwa hymny, a wydawcą tego bękarta została rodzima Godz Ov War Productions (no bo kto inny). Płyta miała swą premierę 20 lutego tego roku.

Tak, ten split to nie przelewki. Niecałe pół godziny rąbanki w postaci czystego mroku i bluźnierstwa. Nie będę robił tu tajemnicy, że unholy metal nie jest moim pierwszym wyborem wśród ekstremalnych odmian metalowego draństwa. Często wręcz go omijam bo kapele próbują wcisnąć pseudokvltowe rzeczy, a w moim uznaniu w taki sposób nadrabiają braki w umiejętnościach. Jestem zdania, że prymitywnie czy prostolinijnie trzeba potrafić zagrać, i tu oba projekty sprawdzają się bez pudła.
Na pierwszy strzał lecą kompozycje od Trance of the Undead. Ten jednoosobowy projekt wprowadza iście grobowy, spływający smołą klimat. Utwory są nieskomplikowane, ale natchnione mrokiem. Pierwsza, dziewięciominutowa kompozycja Retribution for the Dead (Astral Punishment) wprowadza na dodatek sample zapożyczone z filmu Ostatnia Fala (1977 reż. Peter Weir), kreując wyżyny piekielnego zła. Odbieram tę część splitu jako równie brutalną, co uduchowioną.
Wraz z numerem trzy swoją diabelską obecność oznajmia Chaos Perversion. Chilijscy metale nie mają zamiaru pozwolić na dominację poprzedzającego ich wykon materiału i serwują piekło na swój własny sposób. Jest to niskostrojony, prymitywny black/death metal bardzo zakorzeniony w war metalowych załogach typu Blasphemy. Gruzujące gitary do spółki z mrocznymi klawiszami nadają całości czysto satanicznego kształtu, a górujące nad całością szaleńcze wokale Daniela Harmosilla są świetnym wykończeniem tego opętanego stuffu.

Trance of Perversion to zaskakująco spójny materiał. Obie hordy grają po swojemu, a jednak dopełniają się symbiotycznie. Podmiotem całości jest mrok, zło najczystszej próby. Zadziwia mnie tu, że w tak brutalnych utworach udało się muzykom utrzymać ten horrorowy klimat. Ufam, że materiał ten znalazł już sporo fanów w naszym kraju, a jeżeli jeszcze nie dotarł do wszystkich maniaków smoły, to mam nadzieję, że ten tekst w tym pomoże. Warto sprawdzić.

Ocena: 8.5/10

Godz Ov War Productions na Facebook’u.

(Visited 1 times, 7 visits today)
Tagi: , , , , , , , , , .

Dodaj komentarz