Site icon KVLT

The HU, Skáld – relacja z koncertu, Warszawa (19.10.2026)

Zespół The HU wystąpił w Warszawie. Mongolski skład zagrał dwukrotnie w klubie Stodoła w ramach trasy Warrior Chant.

RELACJA Z KONCERTU THE HU W WARSZAWIE

Zespół zabawił w polskiej stolicy nieco dłużej niż większość zagranicznych składów. Mongołowie zagrali bowiem w stolicy dwa koncerty. Zanim folkmetalowcy wyszli na scenę w Stodole, promowali swój najnowszy album podczas signing session, która odbyła się w jednym z barów muzycznych w centrum Warszawy.

NEOFOLKOWY SUPPORT THE HU

Pierwszy z koncertów The HU został wyprzedany. Klub był już szczelnie wypełniony podczas występu zespołu supportującego Mongołów. Na obecnej trasie koncertowej po Wielkiej Brytanii i Europie rolę tę pełni francuski skład Skáld. Francuzi występowali już w Polsce kilkukrotnie, m.in. na tegorocznym festiwalu Castle Party. Część zebranej publiczności zapewne wiedziała więc, czego spodziewać się po występie Francuzów. Nordycki folk w wykonaniu Skáld opiera się na wielogłosowym śpiewie, w którym niskie męskie głosy przeplatają się z kobiecym wokalem Marie Potosniak. Francuzi śpiewają w języku staronordyckim, ale także szwedzkim, norweskim i islandzkim. W swojej twórczości korzystają z wielu instrumentów tradycyjnych, rogów, liry, kannelu, piszczałki, drumli, bouzouki. Nadaje to neopogańskiej muzyce Skáld autentyczności. Przełożyło się też na zadowolenie warszawskiej publiczności, która w skupieniu oddawała się mantrycznej aurze utworów Francuzów. Gromki aplauz po każdym utworze potwierdzał uznanie zebranych. Publiczność chętnie reagowała na inicjatywy wspólnych okrzyków czy klaskania w rytm bębnów proponowane przez lidera zespołu Christophe’a Voisin-Boisvineta. W ciągu czterdziestu minut Skáld zagrał zarówno starsze utwory, jak i kompozycje z wydanego we wrześniu albumu Ørlǫg. Zaprezentowany przez Francuzów set zdecydowanie wystarczył, żeby zaintrygować słuchaczy, którzy wcześniej tego składu nie znali.

Setlista SKÁLD

Ek skal riða
Myrkviðr
Ó Valhalla
Hross
Draumakona
Grótti
Himinbjǫrg
Yggdrasill
Ljósálfur

THE HU – MONGOLSKI NAJAZD

The HU to zespół niezwykle lubiany w Polsce. Oprócz pełnej sali podczas ostatniego warszawskiego koncertu, świadczyć może o tym również częstotliwość występów Mongołów w naszym kraju. Wśród europejskich państw to właśnie Polska jest jednym z najczęściej odwiedzanych przez zespół z Ułan Bator miejsc. The HU grają u nas niemal co roku od 2019. Tym razem Mongołowie zjawili się w Polsce z okazji promocji nowej płyty Hun.

Przed wyjściem The HU na scenę publiczność zaśpiewała utwór Chop Suey!, który poprzedza występy mongolskiego składu. Później w świetle stroboskopów pojawił się wyczekiwany oktet ze Wschodu. Zespół od razu zaserwował zebranym nowy materiał. The HU rozpoczęli dwoma energetycznymi utworami z nowej płyty. Święto muzyki określanej mianem hunnu rocka rozpoczęło się na dobre – galopujące riffy i gardłowy wielogłos buzowały w uszach, a deski podłogi klubu wpadały w wibracje.

Po każdym utworze wiwaty i brawa trwały dłuższą chwilę. Wokalista Gala, grający na morin khuur, czyli dwustrunowym instrumencie z zakończeniem gryfu w kształcie końskiej głowy, po polsku dziękował za owację. Długich przemów jednak nie było. Mongolscy wojownicy pędzili dalej, mieszając starsze utwory z nowymi kompozycjami. Moc wokalu na pięć mikrofonów była imponująca. Wojowniczą plemienną atmosferę budowały również dźwięki tradycyjnych mongolskich instrumentów – tovshuur (instrument strunowy) i tsuur (rodzaj fletu). Muzyka Mongołów porywała publiczność, która już niemal po każdym utworze skandowała gromkie, dudniące „HU-HU-HU”. W jednej z takich przerw między utworami na scenie „powstał” gigantyczny pompowany wojownik. Taka atrakcja sceniczna dodała występowi jeszcze więcej wzniosłości.

W secie Mongołów wyróżniał się balladowy utwór z nowej płyty zatytułowany Echoes of My Father. Ponad sześciominutowa kompozycja wprowadziła nieco odmienną niż dotychczas atmosferę. Przeciągnięty chóralny śpiew i spokojniejsze tempo wzruszały, utwór brzmiał też nieco jak rodzaj modlitwy. Wokaliści Enkush i Jaya podziękowali za oklaski. Po tym przygotowaniu duchowym The HU wrócili do ofensywy, dowodząc tym samym różnorodności muzycznej nowej płyty. The Real You to kolejny utwór z Hun. Była to najszybsza kompozycja tego wieczora.

Swoje flagowe utwory The HU zostawili na sam koniec. Podczas Yuve Yuve Yu i Wolf Totem publiczność bawiła się w najlepsze. Po krótkim zejściu ze sceny zespół powrócił na końcowy utwór – cover The Trooper Iron Maiden. Zespół był szczerze wdzięczny za gorące przyjęcie i długo żegnał się z warszawską publicznością. Kolejny rytuał mongolskich wojowników został odprawiony z wielką pompą.

Setlista The HU – Warszawa 2026

Exit mobile version