XV urodziny Unborn Suffer – Bydgoszcz (17.12.2016)

17 grudnia w bydgoskiej Estradzie zespół Unborn Suffer obchodził swoją 15-letnią działalność. Wiele osób chętnie wpadało do klubu na darmowy występ i projekcje filmu dokumentalnego o jubilatach zatytułowanego: Nie wszyscy są z nas.

Na wspomniany wyżej film długo wyczekiwałem. Nie pojawiłem się na oficjalnej premierze, tak więc nie mogłem sobie odpuścić ostatniej możliwości zobaczenia go na wielkim ekranie. Film bowiem będzie już można obejrzeć tylko w internecie lub na wydanym przez zespół DVD. Był on ciekawy, szczegółowy i szczery. Poruszane było wiele aspektów 15-letniej twórczości Unborn Suffer i muzyków przewijających się w składzie. Zdecydowanie można było się dowiedzieć sporej ilości rzeczy, nawet jeśli jest się zatwardziałym fanem zespołu.

Chwile po 19 na scenie pojawił się pierwszy zespół – młody, bydgoski Dagorath. Ten roczny kwartet był dla mnie sporym zaskoczeniem. Występ zdecydowanie na wysokim poziomie. Ich black metalowa twórczość była jak najbardziej dopracowana i dbała o każdy szczegół klasycznej norweskiej czerniny. Największe wrażenie wywarł na mnie wokal. Był nadzwyczaj wysoki. Wokalista ze swoją rolą połączył również grę na gitarze, a jak wiadomo nie jest to coś, co każdemu wychodzi tak płynnie. Na dopracowanie zasługuje jedynie image zespołu, ale hej, który zespół prezentował się świetnie na początku swojej działalności?

Gdy posępna atmosfera ustała, na scenie pojawiła się kapela Infliction. Słuchaczom udzieliły się skoczne riffy, przez co pod barierkami zaczął robić się niezły tłok. W granym przez nich groove metalu słychać było dużą inspiracje Machine Head (co było również widoczne poprzez gitarę wokalisty). Najlepiej wspominanym przeze mnie utworem z tego występu będzie cover Miley CyrusWrecking Ball. W trakcie wykonywania tego utworu na twarzach ludzi pojawił się uśmiech, więc został przyjęty jak najbardziej pozytywnie. Spora ich część śpiewała razem z wokalistą…

Następnie na scenie pojawili się starzy wyjadacze z Mortis Dei. Tu z kolei mieliśmy popis w postaci klasycznego death metalu. Różnicą jedynie było to, że na tym występie zamiast perkusisty, „zasiadał” automat w postaci komputera. Kapela swoim repertuarem porwała najwięcej osób do „tańca”. Widać było dużą znajomość utworów fanów zebranych na koncercie. Było pogo, a gdyby nie to, że barierki spod sceny zostały do siebie przytwierdzone po występie Infliction, to na pewno wylądowałaby na końcu klubu. Ich występ skończył się gromkimi brawami i prośbami o bis.

Przyszedł czas na jubilatów. Można by powiedzieć, że zespół miał cechy każdej z poprzednich kapel. Dosłownie. Pojedyncze cechy, które zawierały wcześniej występujące zespoły, Unborn Suffer posiadał, a na dodatek mimo już 15 lat na scenie, w dalszym ciągu było czuć pewien powiem świeżości podczas ich grania. Widać, że zespół gra swój jedyny, oryginalny gatunek i ciężko jest go w jakikolwiek sposób podrobić. Oczywiście nie obyło się bez śpiewania sto lat i picia bezalkoholowych trunków. Zespół zapewnił atrakcję na ten wieczór i zaprosił paru członków z poprzednich składów US. Specjalny repertuar zapewnił cofnięcie się w czasie i pokazanie historii twórczości zespołu, bowiem koncert zaczął się od pierwszych stworzonych kompozycji zespołu, a zakończył na najnowszej płycie – Nihilist.

Po tych 15 latach grania po Unborn Suffer nie widać żadnej zmarszczki. Spośród wcześniej świetnie grających supportów, solenizanci zrobili największe show. Wielkim zaskoczeniem był również występ Dagorath. Ci młodzi black metalowcy dzięki swoim umiejętnościom, mają przed sobą jeszcze dużą ilość koncertów. 100 lat Unborn Suffer!

Jakub Zakrzewski
Latest posts by Jakub Zakrzewski (see all)
(Visited 1 times, 1 visits today)

Tagi: , , , , , , , , .