Najlepiej wypromowana trasa metalowa początku 2024 zawitała w piątek do Torunia. Zawdzięczający pewnej organizacji prawicowej (celowo pomijam jej nazwę, by nie marnować przy okazji czasu antenowego) nieocenioną pomoc reklamową, tour pod nazwą Profanacja i Bluźnierstwo, w składzie trójzespołowym (Stillborn, Ragehammer i Devilpriest), rozgościło się wygodnie w klimatycznej piwnicy toruńskiego klubu 2Światy.
Udana promocja gigu zaowocowała bardzo przyzwoitą frekwencją, dzięki czemu już na otwierającym wieczór występie Gliwiczan z Devilpriest, klubowa sala koncertowa była całkiem solidnie wypakowana. Co ważne, dało się zaobserwować w tłumie nie tylko stałych bywalców lokalnych imprez, ale też solidną reprezentację młodych entuzjastów metalu, co pozwala sądzić, że także w najbliższej przyszłości będzie dla kogo podobne spędy organizować.
Devilpriest zaprezentował się ze swoim setem bardzo dostojnie. Widać i słychać, że muzycy hołdują starej szkole piwnicznego metalu i szlachetnemu duchowi bezkompromisowej mieszanki black/death. Szkoda tylko, że występ grupy był karygodnie krótki (z godzinnego slotu, przewidzianego w rozpisce, muzycy wykorzystali jedynie połowę). Biorąc jednak pod uwagę rezerwowy skład (z powodu kontuzji z udziału w trasie musiał zrezygnować Necro Docre) i ważący się do końca przyjazd do Torunia, zgodnie ze słowami Tymoteusza z Ragehammer, obecność Ślązaków i tak należało uznać tego wieczoru za mały sukces. Pozostaje jedynie liczyć na nieco dłuższe spotkanie w niedalekiej przyszłości.

Druga runda należała do krakowskich harpaganów ze wspomnianego Ragehammer. Widziałem już zespół w formacie festiwalowym, jednak nie od dziś wiadomo, że taka muzyka potrzebuje mniejszej sali i właściwie nastawionej do wysiłku fizycznego publiczności. I nawet pomimo podłego nagłośnienia, zespołowi udało się zapewnić słuchaczom muzyczno-wysiłkowy crossfit, składający się z serwowanych sowicie numerów z obu dotychczasowych płyt, przemieszanych z zapowiadanymi na niedaleką przyszłość nowościami (znalazło się też miejsce na laurkę dla twórczości Finów z Impaled Nazarene). T. tradycyjnie kokietował publikę gustowną konferansjerką, nie obyło się bez podziękowań dla pozostałych załóg, obrażania znanego toruńskiego duchownego, czy pokazania środkowego palca wartościom chrześcijańskim. Czyt. wszystko było na swoim miejscu.

Do pełni szczęścia pozostało już tylko solidne nadwyrężenie kręgów szyjnych przy muzyce Stillborn, którego Cultura de la Muerte uważam za jeden z najlepszych albumów death metalowych 2022 r. To zresztą właśnie nim załoga Killera zagospodarowała znaczną cześć seta, dzięki czemu hit gonił hit, a publika z każdym kolejnym numerem wpadała w coraz właściwsze wibracje (nagłośnienie podczas koncertu też okazało się na szczęście wyraźnie lepsze). Bestialstwo, barbarzyństwo i morderczy szał, to słowa, które najkrócej oddają klimat wytworzony w 2Światach przez weteranów z Podkarpacia. Nie jest bowiem żadną tajemnicą, że pod pokrywą brutalnej zajadłości, muzyka zespołu kipi od motoryki, groovu i zuchwałej chwytliwości, która rozbudza w publice, w warunkach koncertowych, zwierzęce wręcz instynkty. Młyn pod sceną był więc solidny (serdeczne pozdrowienia dla wojownika, który ze trzy razy wlatywał na scenę popisowym fikołkiem, niemal demolując porozstawiane przez muzyków graty), niczego innego się jednak nie można było po koncercie Stillborn spodziewać. Znakomita była to sztuka, nie mogło więc dziwić, że publika nie dawała za wygraną i wyraźnie domagała się kolejnych bisów.

Najlepszym podsumowaniem wieczoru były słowa Killera, który podczas występu zawołał nonszalancko: „Toruń jest miastem Diabła!”. Tego wieczoru był on niewątpliwie pod jego niepodzielnym panowaniem.
- Les Bâtards du Roi – Les chemins de l’exil (2025) - 7 kwietnia 2026
- AMPACITY publikuje teledysk do „Phantomatics” - 3 kwietnia 2026
- Debiutancki singiel gotyckiego Wolfpack Heading Nowhere już dostępny - 3 kwietnia 2026
Tagi: 2Światy, Black Silesia Productions, Devilpriest, live, Ragehammer, relacja, Stillborn, toruń.






