Zahaczania o małe, lokalne koncerty ciąg dalszy. W klubie KoŃcÓwa w Toruniu, w piątkowy (6.10) wieczór zagościła ciekawa reprezentacja młodych przedstawicieli stoner rocka/metalu, w składzie Tet, Lovecraft i The Howling Eye. Koncert inaugurował trasę o dumnej nazwie Space Dwellers Tour, której gospodarzami byli ostatni z wymienionych.
Impreza, jak przystało na całkowicie oddolną inicjatywę, nie mogła obyć się bez trudności technicznych i obsuw czasowych, które już na samym początku wystawiały na cierpliwość zgromadzonych w klubie słuchaczy.
Po dzielnej walce z przeciwnościami losu, w niedużej piwnicy toruńskiej kamienicy, w której mieści się KoŃcÓwa, z kilkudziesięciominutowym poślizgiem rozpoczął się koncert Tet. Grupa prezentująca bardzo ciekawą mieszankę (głównie instrumentalnej) muzyki post / space / psych / stoner rockowej, zagrała kilka niekrótkich, technicznie okazałych numerów, z reprezentatywnym dla siebie kawałkiem Srebro i Antracyt na czele. Mimo trudnych warunków, muzycy Tet wyszli z niełatwej próby obronną ręką, godnie inaugurując piątkowy event. Dla zbudowania ciekawszego klimatu brakowało jedynie bardziej urozmaiconego oświetlenia, przy którym muzyka składu mogłaby zyskać nieco więcej głębi.

Lekcje z istotności oprawy wizualnej odrobili natomiast z wyróżnieniem panowie z Lovecraft, którzy przy pomocy bardzo prostych środków (kilka lamp i świetlików) zapewnili odpowiedni klimat swojego koncertu. Przebojowe stoner/doomy, opakowane wokalami nieukrywającego swoich inspiracji Glennem Danzigiem Krzysztofa Gawrońskiego zabrzmiały na niepozornej scenie KoŃcÓwy bardzo przekonująco. Numery z debiutanckiego Can Abyss nabrały na żywo jeszcze większej gęstości, a absolutny killer w postaci Mooneater (Part 1) nuciłem jeszcze długo po zakończeniu koncertu.

Jeżeli ktoś miał wątpliwości, czy gospodarze trasy będą w stanie nawiązać równoważną walkę z poprzedzającymi kapelami, został szybko wyprowadzony z błędu.The Howling Eye na pierwszy rzut oka nie prezentowali się może jakoś szczególnie widowiskowo, ale kiedy już rozkręcili się na dobre, to ciężko było nie ulec żywiołowi, jaki zaprezentowali przed toruńską publiką. Czego w muzyce tych gości nie było – był i stoner, był punk rock, był grunge, było impro (spowodowane wprawdzie awarią basu, ale wyjść z twarzą z takich sytuacji też trzeba umieć), był w końcu pełnoprawny doom metal – co numer, to inny adres. I o dziwo to wszystko cudnie żarło, a to dowodzi tylko, jaki potencjał skrywa w sobie ta kapela. Warto band obserwować, ma naprawdę sporo do zaoferowania.

Wspaniała była to inauguracja weekendu, po której złożyłem sobie obietnicę bacznego wypatrywania kolejnych ogłoszeń każdego z wysłuchanych bandów. Was też do tego zachęcam.
- The Last Words of Death XXXV w Bydgoszczy - 11 marca 2026
- Darkenhöld – Le Fléau du Rocher (2025) - 10 marca 2026
- Trasa koncertowa Pushit – Tool Tribute Band - 10 marca 2026
Tagi: KoŃcÓwa, Lovecraft, relacja, stoner metal, stoner rock, Tet, The Howling Eye, toruń.






