Actum Inferni – Insygnia diabelskiej władzy (2025)

Kontynuując popularną w blackmetalowym podziemiu tradycję wydawania płyt bez wcześniejszych zapowiedzi, pod koniec grudnia 2025 kolejnym albumem Actum Inferni zaatakował Draconis.

Pozostawania wiernym dotychczasowo obranej ścieżce na tym nie koniec, bo także muzycznie warmiński artysta kroczy dumnie dobrze znaną z poprzednich wydawnictw AI/Gniew ścieżką, na której w czarującej harmonii spotykają się tradycyjny black metal drugiej fali oraz melodyjny, przebojowy, niebojący się chwytliwości i wyraźnej przystępności heavy metal.

Ten drugi słychać oczywiście głównie w riffach i solówkach, które wprowadzają do muzyki Actum Inferni z jednej strony masę światła i powietrza, z drugiej inkorporują zauważalną podniosłość i uduchowienie. Już w połowie Tańca śmierci na siedem trąb zagłady, gdy galopujący riff przełamany zostaje bezceremonialnie powabną partią solową, człowiek aż ma ochotę stanąć na baczność i z dumnie wypiętą piersią spojrzeć groźnie ku północnym horyzontom.

Takich elementów jest oczywiście więcej (by wspomnieć choćby o solówce zamykającej Na krawędzi egzystencji, czy melodii budującej Księżyc Łowcy). Draconis potwierdza na Insygniach diabelskiej władzy swoje wyczucie i zmysł kompozycyjny, łącząc w muzyce pozornie kontrastujące ze sobą składniki, nie tracąc przy okazji właściwych proporcji i wcale nieoczywistej w tym przypadku spójności.

Podoba mi się ta płyta, nawet jeśli można byłoby zarzucić jej powtarzalność schematów znanych z poprzednich albumów czy produkcyjne niedociągnięcia (wydaje mi się, że wokal stracił tym razem w miksie na czytelności i klarowności). W obliczu pozytywów nie są to jednak rzeczy, które miałyby znaczący wpływ na ocenę całości.

Insygnia diabelskiej władzy to kolejny klasowy strzał, będący oczywistym wyborem dla fanów dotychczasowych dokonań Draconisa.

Ocena: 8/10

Synu
(Visited 1 times, 124 visits today)

Tagi: , , , , , , , , .