Dzielnej walki ciąg dalszy. Mój stosik wstydu, sygnowany logiem belgijskiej wytwórni Immortal Frost Productions, zmniejsza się tym razem o wydany we wrześniu zeszłego roku album The Lurking Shadow of Death Ars Veneficium.
Choć to już trzecia duża płyta Flamandów, sam styczność z muzyką składu odnotowałem po raz pierwszy. Niemałe było też moje zdziwienie, gdy po czasie zorientowałem się, że wokalistą i basistą Ars Veneficium jest Surtur, będący jednocześnie właścicielem i głównodowodzącym wspomnianej we wstępie wytwórni. Znajomość tego faktu nie wpłynęła jednak bynajmniej na moją ocenę recenzowanej płyty, gdyż już jej wcześniejsze, kilkukrotne przesłuchanie, utwierdziło mnie w przekonaniu, że to kawał naprawdę znakomitego black metalowego rzemiosła.
The Lurking Shadow of Death, poza intensywnością i jadowitością, charakterystyczną dla skandynawskiego bleciora, oferuje też hurtowe ilości chwytliwych, zapadających w pamięć melodii, właściwych dla szwedzkiej szkoły melodic black i death metalu (Dark Funeral, Necrophobic, Dissection, Sacramentum, At The Gates wiecie, rozumiecie). Pod tym względem Ars Veneficium przypominają mi twórczość naszych krajan z In Twilight’s Embrace, którzy (choćby na wysokości płyt The Grim Muse i Vanitas) równie mocno romansowali z hybrydą szwedzkiego melodeathu i black metalu.
Wszystkie wymienione cechy i nazwy należy rzecz jasna rozpatrywać w kategoriach rekomendacji. Trzeci krążek Belgów jest niewątpliwe płytą wartą uwagi – to równa, zgrabnie skomponowana i fachowo wyprodukowana czernina. Znak jakości i kategoria „odsłuchać koniecznie!”.
Ocena: 8/10
- Villagers Of Ioannina City, Sunnata – Warszawa (12.03.2026) - 24 marca 2026
- Vígljós – Tome II : Ignis Sacer (2025) - 17 marca 2026
- The Last Words of Death XXXV w Bydgoszczy - 11 marca 2026
Tagi: Ars Veneficium, black metal, Immortal Frost Productions, Lurking Shadow of Death, recenzja, review.






