Site icon KVLT

Podsumowanie roku 2021 wg gości

podsumowanie roku 2021 goście

Lepiej późno niż wcale – prezentujemy muzyczne podsumowanie roku 2021 według zaproszonych przez nas gości, którzy zgodzili się podzielić spostrzeżeniami na temat wydawnictw godnych zapamiętania.
Całość podzieliliśmy na kategorie: wydawca, muzyk oraz organizator koncertów/festiwalu z dodatkowym podziałem na Polskę i Świat.

Najczęściej wspominaną płytą jest ostatni album Cradle of Filth oraz Gojira czy Iron Maiden, ale nie zabrakło w nim miejsca na mniej znane zespoły, które warto sprawdzić.

Zapraszamy do tekstu podsumowania ubiegłego roku wg zaproszonych gości!


WYDAWCA

POLSKA: Piotr Szafraniec (Szataniec)

Album, którego słucha się przyjemnie, mimo dwupłytowego wydania nie nudzi się i z każdym odsłuchem pojawiają się kolejne smaczki. Produkcja płyty na najwyższym poziomie, partie instrumentalne metalowo progresywne czyli to co lubię najbardziej, jednak największą uwagę przyciągnęły partie wokalne, są po prostu genialne zwłaszcza te śpiewane przez Branna Dailora.

Zespół, którego nie da się nie lubić i każdy szanujący się metaluch o nim przynajmniej słyszał. Album co prawda nie studyjny, ale wyjątkowy. Jak dla mnie na krążku znalazły się wszystkie numery, które powinny się tam znaleźć. Pomijając tracklistę i moje preferencje muzyczne, album został zrealizowany wspaniale, brzmienie ciężkie, mięsiste i bardzo selektywne.

Zespół, z którym jestem od samego początku ich istnienia. Zawsze czekam na kolejne ich dzieło z niecierpliwością i nie zawiodłem się. Kompozycje jak zwykle perfekcyjne, zróżnicowane, nie pozwalają się nudzić, brzmienie genialne.

Zespół stosunkowo młody, od samego początku jestem z nimi. Znam twórczość i możliwości poszczególnych person, i wiem, że wszystko, co wyjdzie od nich jest wręcz rewelacyjne. Albumu słucha się z ciekawością i przyjemnością, podchodziłem do odsłuchu całości kilka razy, a to tylko dlatego, że po przesłuchaniu każdego następnego kawałka fiksowałem się na nim i mieliłem go do oporu.

Nigdy nie sądziłem że album jakiegokolwiek zespołu grającego aż tak matematyczny, techniczny i brutalny metal będę w stanie przesłuchać od A-Z za jednym podejściem i szybko do niego wrócę, a tu niespodzianka.
Album jest rewelacyjny pod względem brzmienia, realizacji i kunsztu muzyków, zwłaszcza perkusisty i wokalisty.

No co tu dużo pisać – ekipa Daniela Keslera zrobiłą znowu to, co umie najlepiej, czyli album genialny i zróżnicowany. Brzmienie rewelacja, aranżacje rewelacja i o dziwo, coś, co mnie bardzo pozytywnie zaskoczyło: partie wokalne, których oprócz Xaay’a podjął się również Daniel. Całość na naprawdę światowym poziomie.

Album, na który czekaliśmy chwilę, ale czekanie bardzo się opłaciło. Kompozycje bardzo zróżnicowane, ale spójne, mam wrażenie, że na tej płycie znajdują się wszystkie najlepsze cechy tego zespołu. Nie jest to, co prawda, najbardziej ekstremalny ich album, ale bardzo mocny, z lekką dozą nienachalnych melodii, które bardzo dobrze komponują się z całością.

Zespół, którego nie słuchałem od dawna, ponieważ w pewnym momencie działalności zafiksował się i grał na jedno kopyto (takie miałem odczucie). Można powiedzieć, że całkiem niechcący wpadłem na tę płytę, słuchając jakiejś playlisty na spotify. Ku mojemu zaskoczeniu, okazała się bardzo dobra, wreszcie jest siła i moc, którą znamy z płyty Midian, ale nie brakuje też nawiązań do klasycznego metalu (nie jestem pewny, czy jest to plus, czy minus w przypadku tego zespołu). Na pewno jest to pozycja, na którą zwróciłem uwagę, i słucha mi się jej bardzo dobrze.

Myślałem, że Cannibal nigdy już mnie nie zaskoczy i będzie po prostu starym świetnym Cannibalem. A tutaj niespodzianka: płyta, która jest absolutna. Kompozycje świetne, Fisher po raz kolejny udowadnia, że nie ma lepszego wokalisty i nigdy chyba nie będzie. Jest ciężko, brutalnie i niesamowicie selektywnie.

Zespół, który pozwala mi zresetować się po słuchaniu bardzo ciężkich brzmień, i który jest ze mną, odkąd pamiętam. Sam album wreszcie bardziej drapieżny od ostatnich. Kompozycje proste (proste nie znaczy złe, wręcz przeciwnie), miłe dla ucha, ale nie pozbawione smaczków.

ŚWIAT: Ricardo Gelok (Non Serviam Records)

Mrok, mgła, gasnące światło, upadek, trawienie – takie uczucia wywołuje u mnie muzyka na tym wydawnictwie, a czego chcieć więcej? Produkcja brzmi naprawdę dobrze, a „senne” gitary tworzą świetną atmosferę. Pulsujący bas i perkusyjne bębnienie dopełniają całości muzycznie. Wokale zorientowane są na stylistykę DSBM, a do tego są najwyższej jakości. Ten album to dla mnie swoista muzyczna podróż i jedna z najlepszych płyt 2021 roku.

Świetny melodyjny zespół ze Szwecji, z ogromną ilością klasycznych szwedzkich black metalowych riffów, które tylko Szwedzi potrafią stworzyć. Świetnie wyprodukowana muzyka, od wybuchowej prędkości po nękające średnie tempa.

Szwedzki black metal w najlepszym wydaniu z Dominatorem za zestawem perkusyjnym (ex-Dark Funeral). Od razu wiesz, że masz do czynienia z hitem. Wiesz też, że obok ekstremalnych prędkości otrzymasz wolniejsze kawałki ze świetną atmosferą. Wspaniały wokal Talona sprawia, że ten album to prawdziwa perełka.

Surowy szwedzki death metal to rzecz, która najbardziej podoba mi się w tym zespole. Udało im się zachować surowość, pomimo bardzo dobrej produkcji albumu. Blasty i gitary niczym piły motorowe – czego więcej potrzeba?

Holenderska doom/death metalowa maszyna znowu dostarcza świetną muzykę. Ten album charakteryzuje świetne bombastyczne brzmienie. Krążek jest bardziej „otwarty” od poprzednich dokonań ekipy. Jestem wielkim fanem głosu Martina, nawet jeśli jest teraz nieco niższy, niż kiedyś. Gość zawsze wie, jak dodać brutalności świetnej płycie.

Uwielbiam twórczość Empyrium. Po dniu pełnym wrażeń nadaje się idealnie do relaksu i marzeń, a ich utwory przenoszą mnie w podróż do różnych krajobrazów i lasów. Zespół prawie się nie zmienił od początków wieku, więc gitary akustyczne i czyste wokale wciąż brzmią jak na „Weiland”.

Zdecydowanie uwielbiam muzykę Vreid, a ten album dodał jeszcze więcej nowych motywów do ich twórczości. Muzyka zespołu stała się nieco bardziej melancholijna. Warto dodać, że zespół oparł się tu na starych pomysłach Valfar. Zdecydowanie przenosi mnie to do epoki kapeli Windir.

Kapela powróciła do swoich korzeni i dostarczyła wyśmienity nowy album black metalowy. Kompozycje mają dobrą strukturę, a moim zdaniem Seth można nazwać jednym z najlepszych francuskich projektów BM.

Trzynasty album zespołu, a znów czujesz, jakbyś oberwał/a w mordę. Jak zwykle kapela przygotowała płytę zawierającą 13 utworów czystego fińskiego black metalu z nieco „brudnym” podejściem. Zawsze chętnie słucham tego zespołu!

Powrót do świata żywych po kilku albumach, które nie zrobiły na mnie takiego wrażenia, jakiego bym oczekiwał. Tym razem kapela dostarcza to, co trzeba. Świetne kompozycje, a do tego bombastyczne syntezatory – zespół wrócił do miejsca, w którym zawsze ich widziałem.


MUZYCY

POLSKA: Daniel „Nar-Sil” Rutkowski (perkusista, Hate (PL))

Rok 2021 był dla mnie rokiem raczej intensywnym i pozytywnym. Miała miejsce premiera nowego albumu HATE, „Rugia”, i teledysków promujących, „Resurgence” i „Exiles of Pantheon”, co wpłynęło zdecydowanie najbardziej na te pozytywne odczucia. Nie było niestety tak dużo koncertów i tras, którymi moglibyśmy tę płytę zaprezentować, ale mimo wszystko coś pograliśmy i liczymy, że 2022 przyniesie nam rekompensatę w tym temacie. Co do mojej osoby, to głównie skupiłem się na doskonaleniu swojego warsztatu instrumentalnego. W przypadku perkusisty są to długie godziny codziennych ćwiczeń, zwłaszcza kiedy gra się taki wymagający kondycyjnie gatunek, jakim jest death czy black metal. Oczywiście nie zabrakło też czasu na słuchanie mojego ulubionego gatunku muzycznego, jakim jest… szeroko pojęty metal.

Jeżeli chodzi o samo słuchanie muzyki, to u mnie jest to bardziej chłonięcie, swego rodzaju rytuał z intensywnymi wewnętrznymi doznaniami, aniżeli po prostu odtwarzanie krążka na sprzęcie i analizowanie struktur – co oczywiście też jest ważne, ale nie jest na pierwszym planie. Zawsze musi być dla mnie w muzyce jakaś głębsza treść. Dlatego ciężko mnie przekonać do czegoś, z czym się wewnętrznie nie utożsamiam. Taki system na pewno pozwala mi rozwijać mój indywidualny gust i odkrywać wewnętrzne „ja”, co doprowadza do ewolucji mojej postaci artystycznej.

Ważne dla mnie pozycje 2021:

Na koniec chciałbym dodać, że było wiele innych zespołów, o których tutaj nie wspomniałem, a wydały coś równie wartego uwagi w 2021. Są to zarówno single, jak i pełne albumy: „ Korn – „Start the Healing”, Ghost – „Hunter’s Moon”, Me And That Man – „New Man, New Songs, Same Shit, vol.2”, Monument of Misanthropy – „Unterweger”, Hannes Grossmann – „To Where The Light Retreats” czy Unleashed „No Sign of Light”… Można jeszcze wiele wymieniać, ale nie starczyłoby na to ani miejsca, ani czasu. Czekam też z niecierpliwością na pełne albumy wyżej wymienionych grup w 2022!

ŚWIAT: Sakis Tolis (Rotting Christ)


ORGANIZATORZY

 

ŚWIAT: Lina Khatib (World Metal Congress)

Każdy członek ekipy odpowiadającej za World Metal Congress ma swój gust muzyczny, a rok 2021 był dla nas pełen świetnych wydawnictw. Moja lista dziesięciu najlepszych wydawnictw z 2021 roku to moi osobiści faworyci, a nie lista World Metal Congress. Szczęśliwym zbiegiem okoliczności w\m/c poprowadziło webcasty z niektórymi artystami, których wydawnictwa znalazły się na mojej liście. Znajdziecie na niej wydawnictwa, których osobiście słuchałam i które najbardziej podobały mi się w tym roku. Są tu też płyty, na które świat powinien zwrócić większą uwagę. Nie zamierzam umieszczać ich według określonego porządku, zamiast tego wymienię je w kolejności alfabetycznej. Większość zespołów z listy koncertuje po całym świecie, więc upewnijcie się, że zobaczycie je na żywo, kiedy będziecie mieli okazję!


tłumaczenie: Wadim Filiks
korekta: Marta Szczepanik

Exit mobile version