Sięganie po podobne płyty kojarzy mi się z lekturą sprawdzonej, kanapowej fantastyki. Rzemieślniczego pisarstwa, które nie przynosi co prawda literackich uniesień, w pełni zaspokaja za to potrzebę niezobowiązującej rozrywki i miło spędzonego czasu.
Dokładnie taka jest muzyka zawarta na Wild Rites And Ancient Songs, drugiej płycie walecznych Amerykanów z Blazon Rite.
Heavy metal podopiecznych Gates of Hell Records harmonijnie łączy cechy US epic heavy z przebojowością i chwytliwością NWOBHM, dzięki czemu kompozycje z jednej strony pełne są wzniosłości i majestatyczności, z drugiej potrafią zaskoczyć chwytliwymi melodiami, odgrywanymi obowiązkowo na dwie gitary, które kojarzą się jednoznacznie z ikonami nowej fali brytyjskiego heavy metalu.
Całkiem ciekawie, w obranym stylu, prezentują się wokale Johnny’ego Halladay’a, którego barwa bliższa (niż tuzom epickiego power/heavy) jest np. Glennowi Danzigowi. Niskie, mocne wokale, nieco nietypowe dla prezentowanego stylu, sprawdzają się na Wild Rites and Ancient Songs bardzo dobrze.
Siedem przyjemnych numerów, idealnych do wrzucenia na nieco ponad dwa kwadranse wolnego czasu. Zbroje naoliwione? Miecze i topory naostrzone? Wierzchowce oporządzone? Pora ruszyć na podbój fantastycznych krain, czekających tylko na zgłębienie swoich sekretów.
Ocena: 7/10
- Angrrsth – Złudnia (2025) - 12 grudnia 2025
- Post Mortem #19 – Toruń (29.11.2025) - 10 grudnia 2025
- Owls Woods Graves, Above Aurora, Garota – Toruń (25.11.2025) - 3 grudnia 2025
Tagi: Blazon Rite, Gates Of Hell Records, NWOBHM, recenzja, review, US epic heavy, Wild Rites And Ancient Songs.






