Muzyka zebrana na Čerň A Smrt w niczym nie ustępuje tytułowi wydawnictwa i sporo w niej mrocznej poetyki osadzonej w black metalowej stylistyce. Zwolennicy szeroko pojętych ciężkich i posępnych brzmień powinni być więc usatysfakcjonowani nowościami od Bohemyst – zespół ma za sobą premierę albumu, na którym właściwy temu gatunkowi muzycznemu sound łączy się z wyrazistymi, przesyconymi klimatem melodiami oraz tekstami w języku czeskim.
Zespół stawia na klimat, co słychać na samym początku. Na ich najnowszym wydawnictwie nie brakuje atmosferycznych wstawek i melodii zaaranżowanych z dużym wyczuciem. Ponadto kapela decyduje się na staranne budowanie wspomnianej atmosfery, już od rozpoczynającego album, mocnego Čerň a Smrt. Pierwszy numer na płycie charakteryzuje się zarówno metalowym ciężarem i skrzeczącym growlem, jak i instrumentalnymi ozdobnikami, znakomicie uzupełniającymi dynamikę i agresję zawartą w utworze.
Warto wspomnieć, że repertuar Bohemyst jest dość zróżnicowany. Najlepiej słychać to na sąsiadujących ze sobą ścieżkach albumu: dynamicznym Krvehlas, posępnym Na umrlčích prknech oraz podniosłej, klimatycznej kompozycji Paní lesa. Ostatni ze wspomnianych kawałków zawiera również symfoniczne partie i folkowe naleciałości, jednak na tyle subtelne, że współgrają z ciężkim brzmieniem grupy. Numer ma tajemniczą, wręcz majestatyczną aurę, która charakteryzuje cały album. Również teksty są w dużej mierze utrzymane w tematyce ludowych wierzeń czy lokalnych historii, co uzupełnia się z wyrazistą, momentami dramatyczną muzyką. Ponadto mamy do czynienia zarówno z utworami utrzymanymi w szybszym tempie, jak Co nelze zapomenout ze świetnymi partiami sekcji rytmicznej, jak i numerami, które rozpoczynają się od powolnych riffów torujących drogę monumentalnemu brzmieniu, jak ma to miejsce na znakomitym, wspomnianym już wcześniej utworze Na umrlčích prknech.
Čerň A Smrt ma pewne atuty – zestawienie czeskich liryków z ciężkim, a jednocześnie pełnym melodii brzmieniem wypada ciekawie, a wraz z dopracowaną produkcją i subtelnymi wpływami folku tworzy nieoczywistą, ale spójną całość. Warto sprawdzić, jeśli tylko ma się ochotę na wzbogacone mistyczną atmosferą blackowe granie, które nieco odchodzi od szeroko przyjętej konwencji.
Ocena: 7/10
- Year of the Goat – „Trivia Goddess” (2025) - 11 listopada 2025
- Mütterlein – „Amidst the Flames, May Our Organs Resound” (2025) - 11 listopada 2025
- Conan – „Violence Dimension” (2025) - 23 października 2025






