Site icon KVLT

Concilium/Hexitium – „Necrose Death Hunger” (2020)

Splity najczęściej cenię za to, że w jednym wydawnictwie potrafią łączyć dwa muzyczne światy, a często nawet są w stanie zaprezentować słuchaczom różne oblicza wybranego gatunku lub podobnego stylu muzycznego.
Nie zawsze jednak wszystko się udaje, jak w przypadku współpracy portugalskich hord Concilium oraz Hexitium. Wybrany przez zespoły black/death metal, ochrzczony wprost czarującą nazwą Necrose Death Hunger, jak na gatunek przystało jest pełen skoncentrowanej agresji, bijącego od ścieżek albumu gniewu i… no właśnie. Czy poza sprawdzonymi, dobrze znanymi już patentami kapele mają do zaoferowania coś więcej?

Na pierwszy ogień idzie Concilium, którzy po posępnym, niezbyt długim intro serwują surową, uderzającą w głośniki młóckę. Po pewnym czasie to właśnie ten chaotyczny dźwięk staje się nużący, gnający do przodu z piekielną szybkością, ale za to właściwie bez silenia się na oryginalność. Pomimo kilkukrotnego odsłuchu splitu, to właśnie oryginalności nie mogłam się dopatrzeć, czy raczej „dosłuchać”. Ot, black/death metal jakich wiele.
Choć część splitu należąca do Concilium może i ma w sobie pewne godne uwagi pasaże, to w ostatecznym rozrachunku wypada dość nijako. Garstka udanych momentów, które mogą przykuwać uwagę, to zdecydowanie zbyt mało w nawalance, która zdaje się została nagrana bez większego pomysłu.

Hexitium nie przychodzi niestety na ratunek słuchaczom. Choć brzmienie drugiego z portugalskich zespołów ma w sobie nieco więcej przestrzeni, to podobna, „piwniczna” produkcja również nie wychodzi im na korzyść. Kapela bez dłuższego rozwleczenia stawia na agresję i gęste, wprost toporne brzmienie, którego ciężkość całkowicie psuje skrzeczący wokal z niepasującym pogłosem.
Trudno nie dojść do wniosku, że połączone siły Concilium i Hexitium nie są ani wyszukane, ani niebanalne. Ich stosunkowo proste utwory są pozbawione prawdziwej energii i świeżości (nawet jeśli mówimy tutaj o powiewie powietrza wpuszczonym do zatęchłego grobowca), a wściekłość wydaje się momentami udawana i wymuszona.

W twórczości zarówno Concilium, jak i Hexitium nie ma w zasadzie niczego, co zostało już wcześniej powiedziane (czy raczej nagrane) w szeroko pojętej muzyce black metalowej. Żadnego haczyka, żadnego punktu zaczepienia.
Choć Necrose Death Hunger nie słucha się wyjątkowo źle, to ciężko nie odnieść wrażenia, że jest to po prostu bardzo przeciętny split. Wszystkie składające się na wydawnictwo elementy są poprawne – może poza surową produkcją, która zdaje się miała podkreślić blackowy wymiar produkcji, a niestety brzmi to tanio, nienaturalnie, żeby nie powiedzieć tandetnie.
Jedynie momentami wydawnictwo wypada przyzwoicie, fani blacku mogą więc poświęcić mu odrobinę swojego czasu – choć raczej w formie tła niż wydawnictwa, które przykuje rzeczywiście uwagę.

Ocena: 5/10

Exit mobile version