Site icon KVLT

Cryfemal – Puro carbón (2025)

Puro carbón to kolejny (po pochodzącym z 2023 roku La gran victoria del mal) materiał Cryfemal, z którym przyszło mi się zmierzyć (recenzja poprzedniego wydawnictwa tutaj). Pamiętając nastawioną na sianie dźwiękowego chaosu, dość nużącą na dłuższą metę muzykę grupy, nie byłem szczególnie skory, by sięgnąć po tegoroczną EP-kę. Jakie więc było moje zdziwienie, gdy po kilku przesłuchaniach złapałem się na tym, że premierowy materiał Hiszpanów podszedł mi zdecydowanie lepiej niż poprzednio.

To, co odróżnia Puro carbón od wcześniejszego wydawnictwa, to zdecydowanie większe uporządkowanie muzyki i nastawienie na nieco bardziej słuchalne struktury (a przynajmniej tak mi się wydaje). Muzyka grupy opiera się w znacznie większym stopniu na tradycyjnych, black metalowych riffach, momentami słychać w niej nawet śladowe ilości melodii i przystępniejszych akcentów.

Nie oznacza to bynajmniej, że Hiszpanie zrezygnowali z siania pożogi – wciąż mamy tu do czynienia z muzyką bardzo surową, dziką i nieokiełznaną. Zespół obficie pluje siarką, nienawiścią do całego świata i niegasnącą chęcią (nomen omen) zwęglenia jak największych jego połaci. Uroku całości dodaje totalnie bezpretensjonalna, ocierająca się w swojej powadze o śmieszność okładka, która mogłaby z powodzeniem posłużyć za materiał promocyjny hiszpańskiego sektora górniczego.

Polecam serdecznie, choć (ze względu na metraż) tradycyjnie nie wystawiam oceny.

Exit mobile version