Ktoś pisał, że na nową Czerń wcale nie ma ochoty, bo ponoć inna od poprzedniej. Ja natomiast nie mam zielonego pojęcia co było wcześniej, nigdy Czerni nie słyszałem, więc na spokojnie i bez uprzedzeń mogłem przystąpić do lektury tegorocznej epki. I jestem mile zaskoczony.
Nie mając absolutnie żadnego backgroundu dotyczącego zespołu spodziewałem się, że to kolejny rodzimy band blackmetalowy o nazwie wybranej tak, żeby było jak najwięcej znaków diakrytycznych. A tu proszę, bardzo mocno metalizowany hardcore lub hardkoryzowany metal, nie mylić z metalcore. O tym, że na styku metalu i hc może się stać jeszcze bardzo dużo dobrego, o wiele więcej niż ma do zaproponowania metalcore, udowadnia od kilku lat scena za oceanem. Nad Wisłą też mamy kilku ciekawych reprezentantów tego obszaru granicznego i Czerń wydaje się być jednym z nich. Ich eponimiczna EP-ka to motoryka rodem z hc doprawiona syfem zaczerpniętym z głębokich metalowych jaskiń. Czasem uśmiechnie się do nas jakiś Gatecreeper, czasem Creeping Death albo nawet Nails. Wszystkie te uśmieszki są mile widziane choć żaden nie jest miły. Czerń jednak poszukuje własnego miejsca, lawirując po pełnym spektrum skali. I tak na przykład otwierające album Gorsze Miejsce to wyraźne ukłony do hc, ale już kolejny numer o tytule Półśrodek ma bardzo wyraźne ciągoty do zaflegmionego death metalu. Ale wahadło wychyla się także na inne strony – mamy tu i crust w Pustce, mamy trochę gitarek z rejonów sludge i nieco bardziej post-metalowy klimat w Wartościach. Nie przeszkadzają mi absolutnie niezrozumiałe wokale, jest jak być musi. Imponują mi świetnie zagrane bębny będące ewidentnie u podstawy muzyki Czerni i kolosalne, zwaliste brzmienie.
Nade wszystko jednak wrażenie robi na mnie ładunek agresji, zaangażowania i sprawnego wykorzystania na dobrą sprawę znanych wszem i wobec patentów, żeby zrobić coś, co funkcjonuje dobrze. Oczywiście nie ma tu nic nowego. Ale ta ściana dźwięku, którą Czerń zbudowała, ma cel i jest zmotywowana, żeby spuszczać regularny wpierdol. Dość powiedzieć, że to solidny, brutalny i ciężki ochłap, wkurwiony i szczery. W sam raz na święta.
10/10
Czerń na Facebooku – tutaj
Sprawdź też: Ashes, Piołun, Voidfire, Hostia, Krzta
- Formis – „Bestiarius” (2025) - 10 lutego 2026
- Corruption – „Tequila Songs & Desert Winds” (2025) - 15 listopada 2025
- Leash Eye – „Destination:125” (2025) - 15 maja 2025

