Darkenhöld – Le Fléau du Rocher (2025)

Na tapecie ląduje kolejny francuski bleciorek, sygnowany logiem Les Acteurs de L’Ombre Productions. Tym razem jest to album Le Fléau du Rocher grupy Darkenhöld, która od niemal 20 lat łupie w zaciszu kasztelowej komnaty poczciwy black metal, poświęcony studiowaniu średniowiecznych ksiąg, legend i magicznych opowieści.

Kawaleryjskie szarże, królewskie procesje, trubadurzy, magowie, rycerze i driady przejawiają się w twórczości Francuzów nie tylko w nadającym całości baśniowego klimatu języku Moliera. Muzycznie (choćby w ambientowo-RPG-owych przerywnikach w postaci Temps enfouis, Dans l’antre de la Vouivre i Sortilège ancestral czy L’ascension du mage noir, który pod koniec wjeżdża na pełnym larpie) Darkenhöld przyjemnie łączy klasyczny black metal, oparty na prostych i powtarzalnych riffach, uroczo kwadratowej sekcji rytmicznej i gardłowych, krzykliwych wokalach, ze sporą dozą melodii, klawiszowych wstawek i recytowanych fragmentów, które budują przyjemny i ujmujący klimat.

Wszystko to utrzymane jest oczywiście w całkowicie paradnej i udawanej konwencji, ale z właściwym podejściem da się znaleźć na Le Fléau du Rocher sporo satysfakcjonującego grania. Jako podkład pod sesję Magii i Miecza albo tysięczny przelot przez Dolinę Lodowego Wichru będzie jak znalazł.

Ocena: 7/10

Synu
(Visited 1 times, 8 visits today)

Tagi: , , , , , , .