Zespoły próbujące grać choćby lekko progresywny materiał nie mają przed sobą łatwego zadania. Przewidywalność czy nużenie słuchacza powtarzalnością patentów nie powinny mieć w tym gatunku prawa bytu, a nie brakuje przecież zespołów, które mają trudności z nagraniem interesującego wydawnictwa.
Choć na wstępie powiało grozą, to spieszę z wyjaśnieniem, że stołeczna Datûra nie zalicza się do rozczarowujących kapel. Choć w swojej twórczości czerpie garściami z różnych muzycznych światów, to potrafi tego dokonać w zgrabny sposób i – mówiąc najkrócej – z ciekawym pomysłem na siebie.
Album zapowiadały już mocne single. Venom to udane, wyważone połączenie zgiełku i ciężkich gitar z klimatycznym graniem spod znaku post-metalu. Wokal bywa spokojny i stonowany, potrafi jednak mocno wybrzmieć – zwłaszcza podczas partii o „połamanym”, zahaczającym o prog metal brzmieniu. Elementy składające się na twórczość zespołu doskonale się uzupełniają, a „równowaga” zdaje się tutaj być słowem kluczowym.
Wspomniany już pierwszy track jest obiecujący, a kolejne tylko potwierdzają, że zespół nie nadawał swojej muzyce etykietek na wyrost. W końcu notki prasowe wśród prezentowanych przez Datûrę gatunków wymieniają atmospheric/progressive/doom metal, post-rock, shoegaze oraz dark folk i wszystkie określenia są jak najbardziej trafne. Dużo się tu dzieje, a artyści nie poruszają się jedynie w obrębie jednego czy dwóch gatunków.
Nie dziwi więc fakt, że na płycie znajdziemy zarówno wzbogacone wyrazistymi riffami We Lived Afloat o rockowej aurze (a momentami również progowym zacięciu), jak i wciągające The Valley, stanowiące ukłon w stronę dark folku. Pojawiają się tu również numery, które mogą nieco wymagać od słuchacza – mowa o shoegaze’owym To the One Who Runs at Night, gdzie klimat jest pieczołowicie budowany, dzięki czemu mocniejsze, rockowe partie wybrzmiewają po dłuższej chwili z należytą mocą. Dodajcie do tego zróżnicowane wokalizy wraz z rytualno-folkowym skandowaniem, szeptem i growlem, a prezentowane przez zespół zdolności i potencjał artystów staną się oczywiste.
Warto tu wspomnieć, jak wiele emocji niesie ze sobą muzyka Datûry – poczucie zagubienia, żalu i pewnego odosobnienia chwilami wprost bije od przestrzennego dźwięku i pełnego emocji wokalu.
Z jednej strony zaduma, melancholia pasują do średniego tempa, z drugiej – uświadczymy tu również jego zmian, a nawet breakdownów, które na żywo muszą oddziaływać z piorunującą siłą. Świetnym przykładem jest We Lived Afloat, jak również tytułowy utwór. Pozornie spokojny wstęp tytułowego Obsidian przekształca się w cięższy sound, ponadto nie brakuje tu przejmującego tekstu, konkretnych riffów i partii basu nadających muzyce głębi czy post-metalowego zacięcia. Uśpiona siła twórczości Datûry jest dużym atutem materiału i naprawdę warto dać sobie chwilę na to, by w pełni docenić twórczość Warszawiaków.
Tradycyjna aranżacja utworów zostaje tutaj porzucona na rzecz kreowania pejzaży dźwięku. Owszem, wiele utworów rozpoczyna się od klimatycznego, powolnego wstępu, by po chwili przejść w bardziej metalowe rejony pełne blastów i przecinających dźwiękową przestrzeń riffów, jednak nie zawsze tak jest. Datûra nie powiela tego patentu w nieskończoność, czego dowodem jest chociażby jedno z moich ulubionych na płycie Ether. Niespokojne, rozedrgane partie instrumentów znakomicie wypadają tu z godnymi podziwu możliwościami wokalnymi, a sam utwór stanowi świetne urozmaicenie wśród pozostałych zebranych na albumie.
Choć Obsidian ma dość długi metraż (album zamyka się w 65 minutach), to przez lwią część trwania wydawnictwa zespół zdaje się dobrze wiedzieć, jak zdobyć uwagę słuchaczy. W każdym razie moją ciekawość zdecydowanie sobie zaskarbili, a dalsze poczynania zespołu będę śledzić z ciekawością – to samo zresztą polecam wszystkim zwolennikom klimatycznych połączeń w muzyce i szeroko pojętych „wariacji na temat” atmospheric/progressive metalu.
Ocena: 7,5/10
- Year of the Goat – „Trivia Goddess” (2025) - 11 listopada 2025
- Mütterlein – „Amidst the Flames, May Our Organs Resound” (2025) - 11 listopada 2025
- Conan – „Violence Dimension” (2025) - 23 października 2025






