Site icon KVLT

Fabian Filiks – „Vertigo” (2021)

Po świetnych, zapadających w pamięć wydawnictwach pod szyldem Doctor Visor, Moloch czy Zoromr (by wymienić jedynie parę projektów z bogatego dorobku muzycznego artysty), Fabian Filiks dzieli się ze słuchaczami kolejną płytą. Jego najnowszy krążek, osobisty i przepełniony emocjami, ukazał się nakładem Via Nocturna.

Próżno tu szukać dynamicznych syntezatorów i nawiązań do horrorów rodem z darksynthowego repertuaru MolochaVertigo dostarcza nam czegoś całkowicie innego, momentami wprawiając w głębokie zamyślenie, a chwilami przenosząc w melancholijne klimaty opustoszałej, miejskiej przestrzeni.
Jak na tytuł przystało, Vertigo jest w stanie przyprawić słuchacza o zawroty głowy w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Album zdecydowanie zyskuje przy kolejnym i kolejnym odsłuchu.

Ambientowe krajobrazy dźwięku rozwijają się już w pierwszym, tytułowym utworze krążka. Dominuje minimalizm i oszczędność środków wyrazu, które zostają często przełamane nieoczywistym finałem.
Znakomitym przykładem jest tutaj saksofon pojawiający się na singlowym The Stranger, który nadaje ambientowemu brzmieniu klimatu dark jazzu. Ponadto klawisze dodatkowo wzbogacają utwór o wyrazistość i charakter. Jest tu jakaś tajemniczość albo górnolotnie stwierdzając – zimna elegancja.

Innym utworem z pewnością zasługującym na wyróżnienie jest Machine God. Futurystyczne brzmienia bez wątpienia mogłyby pełnić rolę ścieżki dźwiękowej – czy to do filmu sci-fi, czy do dzieła utrzymanego w dystopijnych klimatach. Synthy, budujące na początku oniryczny klimat, stopniowo nabierają wyrazistości, by za chwilę zmienić się w industrialne dźwiękowe labirynty.
Na albumie nie brakuje również elektryzujących i hipnotycznych kompozycji, takich jak Insomnia oraz przepełniony chłodniejszymi, wręcz przybrudzonymi dźwiękami Derelict. W trans wprawia również ścieżka Road to Nowhere – zapętlona, tajemnicza, wzbudzająca poczucie szarości oraz pustki.
At the Old Cemetery jest z kolei swoistym wyciszeniem płyty z budującym klimat klawiszami.

Vertigo to w dużej mierze coś więcej niż muzyka do odtwarzania jedynie w tle, co sprawia, że dla niektórych ten album może okazać się bardziej wymagający. To zdecydowanie pozycja dla tych, którzy stawiają na atmosferę i cenią sobie wysuwający się na pierwszy plan ciężki i gęsty klimat, a nie jedynie melodię.
Minimalizm, prostota i brak przekombinowania każą się wsłuchać w prezentowany przez Fabiana Filiksa materiał, w którym nie uświadczymy natłoku niepotrzebnych dźwięków, a i tak poczujemy nasycenie.

Ocena: 8,5/10

Exit mobile version