Mateusz Żyła – „Piekło i metal – KAT – Historia zespołu” (2023)

kat piekło i metal książka wydawnictwo SQN

Gdybym musiał wybierać, to nie Behemoth, nie Vader, a właśnie Kat zostałby przeze mnie określony najważniejszym polskim zespołem metalowym. Dwie pierwsze formacje to nasze towary eksportowe i prawdopodobnie najbardziej znane za granicą rodzime grupy. Śląscy “kaci” obczyzny wprawdzie nie zawojowali, lecz to właśnie oni jako pierwsi w kraju zaczęli z sukcesami parać się bardziej ekstremalną odmianą grania. No i przy okazji, ich muzyka towarzyszyła mi odkąd sięgam pamięcią.

Wymagającego zadania prześledzenia czterdziestoletniej, wypełnionej wzlotami i upadkami kariery zespołu, podjął się nie kto inny, jak autor książki-rozmowy z Romanem Kostrzewskim Głos z ciemności – dziennikarz muzyczny, a prywatnie przyjaciel nieżyjącego już wokalisty, Mateusz Żyła. Autor na kartach swojego dzieła zebrał informacje od całych czarnych zastępów dusz, które przewijały się przez zespół oraz dookoła niego w trakcie jego istnienia. Udziału odmówili jedynie Piotr Luczyk (jakżeby inaczej) oraz Michał Laksa, których wypowiedzi z różnych wywiadów i publikacji zostały użyte na mocy prawa cytatu.

Piekło i metal – KAT – Historia zespołu przedstawia nam losy Kata od etapu młodzieńczych lat i muzycznych fascynacji jego członków, aż po będącą definitywnym końcem pewnej ery śmierć jego wieloletniego frontmana. Przyglądamy się więc pierwszym próbom oraz występom zespołu jeszcze jako tworu instrumentalnego, będziemy świadkami licznych roszad w składzie wraz z dokładnie opisanymi sylwetkami i backgroundem dołączających do Kata muzyków, powstawania wszystkich nagranych przez obie odnogi składów (najmniej informacji dotyczy sesji nagraniowych Without Looking Back i The Last Convoy, co z racji braku udziału Luczyka w całym przedsięwzięciu jest zrozumiałe), pierwszych edycji niegdyś kultowego festiwalu w Jarocinie, koncertów z Metalliką, zajrzymy za kulisy mającego wesprzeć finansowo Kostrzewskiego koncertu we wrocławskim klubie A2 oraz weźmiemy udział w wielu innych wydarzeniach, które mógłbym tutaj wymieniać jeszcze przez cały dzień, ale przecież nie o to chodzi. Widać jak na dłoni, że przez te pięć lat poświęconych na tworzenie niniejszej biografii Żyła nie próżnował i starał się dotrzeć do jak największej liczby osób obracających się w okolicy zespołu w poszczególnych etapach jego kariery. Udało się, i to tak bardzo, że w natłoku przeróżnych nazwisk wcale nie jest trudno się pogubić. Tym bardziej, że niektóre osobistości, jak to w życiu bywa, potrafią zniknąć z kart książki na długi czas, a później znienacka ponownie się pojawić. Całość jest poprzetykana wspomnieniami różnych gości dotyczącymi śląskiego zespołu – wśród nich znajdziemy między innymi muzyków zagranicznych (Erik Danielsson, Fenriz, Mortiis), dzięki którym dowiemy się, jak zespół był postrzegany tam, gdzie kariery zrobić mu się nie udało. Nie zabrakło też miejsca na spis wszystkich wydawnictw katowych i okołokatowych – wraz z nazwiskami kompozytorów poszczególnych utworów, co by się żaden “luczyfer” nie obraził…

Na szczęście w śledzeniu zawiłych losów formacji pomaga luźny styl pisania autora, dzięki czemu poruszanie się w tym istnym labiryncie nazwisk nie jest drogą przez mękę. Obok analiz wybranych tekstów Kostrzewskiego, które odzierają część z nich z wrażenia grafomanii, często znajdziemy na przykład znacznie lżejsze i weselsze wspomnienia muzyków dotyczące imprez przed i po koncertach. Autorowi, mimo bliskiej znajomości z Romanem, moim zdaniem udało się uniknąć zarzutu o stronniczość – wszyscy członkowie zespołu przedstawieni zostali wraz ze swoimi wadami (a tych nie brakowało), końcowe rozdziały nie są też paszkwilem na Piotra Luczyka (choć pewnych wypowiedzi i działań gitarzysty neutralnie skomentować przecież się nie da). Żyła nie traci również czasu na pisanie własnych recenzji poszczególnych krążków – opinie autora na szczęście są skondensowane, znacznie więcej czasu poświęcił on na cytaty z dawnej prasy, która recenzowała muzykę Kata na bieżąco w okresach okołopremierowych. Jedyne, co nie trafiło w mój gust, to epitafium – jest ono bardzo fajnym opisem przyjaźni z Romkiem i pokazuje legendarnego wokalistę od zupełnie innej strony, jednak autor mógł darować sobie wtręty o swoich miłosnych podbojach i tym, kogo po alkoholizacjach zapraszał do mieszkania – nie sądzę, aby kogoś to interesowało.

Piekło i metal – KAT – Historia zespołu również w kwestii oprawy graficznej jest niezwykle bogatym wydawnictwem. Liczba zgromadzonych materiałów, pochodzących zarówno ze zbiorów autora, jak i osób wypowiadających się na kartach książki, po prostu powala. Znajdziemy tu zdjęcia z koncertów, z backstage’ów, salek prób, imprez, codziennego życia muzyków, archiwalne plakaty tras, skany stron dawniej wydawanych czasopism oraz biletów na koncerty, ulotek promocyjnych, a nawet zrzuty ekranu z facebookowymi oświadczeniami dwóch katowych obozów – pomaga to we wczuciu się w opisywane przez Mateusza Żyłę wydarzenia i za tak obfity zbiór szacunek zdecydowanie się należy.

W skrócie – książka ta to dla fanów Kata absolutny must have – nawet, jeśli w katowym sporze stoicie po stronie Piotra Luczyka, choć wtedy możecie odczuć delikatny niedosyt w kwestiach Without Looking Back i The Last Convoy, które jednak – co ponownie podkreślę – nie są celowym zabiegiem autora. Piekło i metal – KAT – Historia zespołu to rozbudowany i dokładny opis losów zespołu, bez którego dziś polska scena metalowa nie byłaby taka sama. Jest to literacka wersja pomnika, która mimo uwielbienia nie pomija niedoskonałości oraz rys. Innymi słowy – świetna robota.

 

Wydawnictwo SQN na Facebooku

Łukasz W.
(Visited 1 times, 1 visits today)

Tagi: , , , , , , , , , .