Chociaż biblia gatunku, Metal Archives, podaje 2015 jako datę powstania Obsequial Joy, to zespół z Tajwanu wydał pierwszy album niespełna dwa lata temu. Show My Mercy to wydawnictwo zamykające się w nieco ponad trzydziestu minutach, na których zawarto dźwięki zarówno niepokojące i pełne melancholii, jak i pierwiastek black metalowego obłędu. Nie uświadczymy tutaj stricte black metalowej surowizny i wściekłej rąbanki – wszystko bowiem wskazuje na to, że na Show My Mercy chodzi bardziej o klimat i pewną dozę opętańczej energii.
W połączeniu wolnych i średnich temp oraz dźwiękowej agresji Obsequial Joy pozostaje wierny post-blackowym wzorcom. Na tle zaprogramowanych bębnów i prostych, ale efektownych gitar przebija udręczony wokal. Taki zabieg potęguje atmosferę rozpaczy i zrezygnowania, zwłaszcza gdy miejscami pojawiają się tu również czyste wokale. Tak właśnie dzieje się na ścieżce zatytułowanej 因為太深所以淹死了 – Wujek Google podpowiada, że tytuł związany jest z utonięciem, co doskonale się wpisuje w konwencję black metalu depresyjnego, przejmującego i pełnego żałobnych wtrętów. Ponadto ten zabieg przełamuje typową dla gatunku szorstkość i wprowadza do wydawnictwa więcej przestrzeni.
Ten utwór o tajemniczym dla przeciętnego zachodniego słuchacza tytule to również najdłuższa kompozycja na płycie, niepozbawiona klimatycznych zwolnień tempa oraz partii skręcających gdzieś bardziej w stronę muzykalnego szaleństwa i metalu przybierającego awangardową formę. Specyficzny ciężar pojawia się także na kończącym płytę Hope, gdzie atmo blackowa stylistyka łączy się z dramatyzmem i partiami na pianinie. Jest to ostatni zakręt nieoczywistej wędrówki przez twórczość Obsequial Joy, która może nie odkrywa nowych muzycznych terytoriów, ale za to stanowi całkiem interesujący odsłuch.
Aura melancholii, zrozpaczony i skrzeczący wokal czy towarzyszące temu szorstkie, tnące riffy każą nam momentami stwierdzić, że Obsequial Joy brzmi nieco jak tajwańska odpowiedź na twórczość Harakiri for the Sky, Numenorean czy Fen. Nie jest jednak żadną krytyką – Show My Mercy wciąż jest dosyć ciekawym tworem, na którym post-black metal został wzbogacony aurą tajemniczości i instrumentalami kreującymi aurę zrezygnowania. Do sprawdzenia dla wszystkich tych, którzy poza agresywną nawalanką i gęstą ścianą dźwięku mają ochotę na parę ciekawszych patentów i odskocznię w przygnębiające klimaty.
Ocena: 6,5/10
- Źrenice – „Śnienie” (2026) - 12 marca 2026
- Cold in Berlin – „Wounds” (2025) - 3 marca 2026
- Year of the Goat – „Trivia Goddess” (2025) - 11 listopada 2025






