Gnosis to drugi pełnowymiarowy album fińskiego duetu o mało (jak na Finów) skomplikowanej nazwie Aethyrick. W ramach kwarantannowych wolnych przebiegów postanowiłem sprawdzić, co owa pozycja ma nam do zaoferowania.
Ano ma do zaoferowania całkiem miłą dawkę czterdziestu minut muzyki. A dokładniej to w postaci siedmiu utworów. Zgrabnych, melodyjnych, przystępnych i klarownych pod względem linii melodycznej. Wszystko to muzycy uzyskali niezbyt nachalnym tempem grania, wyraźnym partiom gitarowym, gdyż to one budują klimat i melodię poszczególnych utworów. Od czasu do czasu melodykę gitar wzmacniają i podbudowują klawisze, ale tych na płycie jest jak dobrej przyprawy w udanej potrawie. Niby niewiele, niby nie czuć, ale smak wzmożony. Oczywistym jest, że na przedzie każdego z kawałków jest growl, ale jego klasyczne brzmienie i raczej wolne jakby leniwe tempo wokalisty powoduje, że to właśnie gitary grają na tej płycie pierwsze skrzypce. Żeby nie było, że Aethyrick nie potrafi dorzucić do pieca, wspomnę chociażby ostatni utwór na płycie. Golden Suffering to szpila wbita pod żebro po ponad półgodzinnym głaskaniu nas po główce. Tempo z umiarkowanego zmienia się na szybkie, growl staje się znacznie bardziej czytelny, a blastująca perkusja zabija miejscami partie gitarowe. Oj, jest przez te ostatnie siedem minut gorąco na płycie, a jednocześnie nie mniej pięknie. Klasycznym przykładem Aethyrickowego grania jest także otwierający płytę utwór Will Embodied. Niby szybko, niby blasty, niby ostry growl, a kawałek… po prostu śliczny i poukładany. Przykładem tej bardziej ułagodzonej wersji zespołu jest utwór Stellar Flesh, gdzie już na dzień dobry witają nas zagrane z rozmachem partie klawiszowe, a wokal ulokowany jest tak, żeby nie przeszkadzał. Podobnie zresztą skonstruowany został utwór następny, czyli Your Mysteries. Mnie natomiast najbardziej (poza kawałkiem numer jeden) do gustu przypadł numer Blood Acre, który charakteryzuje się z jednej strony lirycznymi klawiszami i prawie akustyczną gitarą z frontu, a dla przeciwwagi z drugiej strony utworu mamy ostrą i szybką partię perkusyjną i równie ostry (choć już nie tak szybki) growl. No majstersztyk. Miód i orzeszki.
Przyjemnie słucha się fińskiego Aethyrick, zwłaszcza utworów wspomnianych powyżej. I to właśnie one przekonują mnie do zapoznania się z debiutanckim krążkiem zespołu zatytułowanej Praxis, a także do zainteresowania się przyszłym materiałem skandynawskiego duetu. Pozostałe kawałki to raczej dość przyjemne tło, które nie budzi we mnie żadnych bardziej wyrazistych emocji. Ot, są po prostu i nikomu nie przeszkadzają. Podobnie jak i sama kapela. Tak więc końcowa ocena krążka wydanego nakładem The Sinner Flame będzie właśnie wypadkową tych dwóch wartości.
Aethyrick na Bandcamp
Aethyrick w Encyklopedii Metalu
Ocena: 6,5/10,0
- Mysthicon – „Bieśń” (2025) - 28 sierpnia 2025
- Sombre Figures – “Streams of Decay” (2021) - 15 lutego 2022
- Nigrum Tenebris – “I am the Serpent” (2021) - 14 lutego 2022

