Site icon KVLT

Atlases – „Penumbra” (2017)

Atlases to fiński skład, który powstał w 2017 roku z inicjatywy Ville-Veikko Laaksonena, po jego odejściu z Oceanwake z funkcji gitarzysty. Po skompletowaniu nowych muzyków bardzo szybko ruszyli do studia nagraniowego, czego owocem jest EPka Penumbra wydana pod koniec października tego samego roku.

Zespół muzycznie krąży w okolicach melancholijnego post-metalu, lecz słychać tu dużo wpływów brytyjskiego death/doomu z początku lat 90. Spójrzmy chociażby na frontową okładkę, która od razu budzi skojarzenia z The Silent Enigma Anathemy. Klimaty te obecne są również w samej muzyce. Pierwszy utwór An Era We’ll Bury przypomina nowsze oblicze Paradise Lost, a sam głos wokalisty jest łudząco podobny do growlu Nicka Holmesa. Z kolei na A Passage Through Nebula jest już bardziej rozbudowane. Wstęp z wykorzystaniem pogłosów, świetnie pompujący bas w delikatniejszych momentach i energia połączona z melancholią w cięższych partiach pokazuje, że zespół wie, jak zbudować odpowiednią atmosferę i przyciągnąć do siebie słuchacza. Do tego wokalista operuje tu zarówno czystym głosem, growlem jak i melorecytacjami. Trzeci z kolei numer Hamartia jest zupełnie instrumentalny. Napięcie budowane jest tu stopniowo z wykorzystaniem wielu efektów gitarowych, co tworzy interesującą, przestrzenną aurę, by na koniec wybuchnąć ciężkimi, powolnymi gitarami. Shards Of Broken Arms intryguje ciekawszą konstrukcją niż poprzednie utwory. Zaczyna się budowaniem atmosfery, by potem zaserwować nam dziwnie rwany riff i znów złagodnieć w partie z czystymi wokalami i finałem w ciężkim doomowym stylu. Ostatnim numerem na EP jest Medusa, który jest z kolei najcięższym na tym albumie. Po obowiązkowym już, delikatnym wstępie otrzymujemy toczący się jak walec motyw, który potem przyspiesza, a ciągnąca się przez cały utwór partia drugiej gitary tworzy psychodeliczny klimat.

Trzeba przyznać, że Atlases stworzyło materiał dobry, który miejscami intryguje, ale za dużo w nim schematyczności. Większość utworów jest zbudowana na jednakowym schemacie i jak na taką krótką formę, jaką jest EP jest to zjadliwe. Zespół broni się też produkcyjnie, bo całość brzmi klarownie, całkiem ciężko, lecz w niektórych momentach słychać, że gitary nie do końca stroiły tak, jak powinny. Penumbra to materiał, który powinni poznać fani klimatycznej muzyki, bo słychać inspiracje klasykami gatunku, atmosfera jest wyczuwalna, lecz to dalej za mało, by wychwalać ten zespół i traktować jako objawienie.

Ocena: 6/10

Exit mobile version