Site icon KVLT

Au-Dessus – „Mend” (2022)

Pięć lat oczekiwania na następcę dość głośnego debiutu litewskiego Au-Dessus zakończyło się w kwietniu bieżącego roku, kiedy to kwartet za sprawą Les Acteurs de l’Ombre wydał na świat pięcio-utworową EPkę zatytułowaną Mend. Jak na tak długą przerwę ledwie dwadzieścia pięć minut materiału to niewiele, i ci, co czekali na nowe dźwięki tej formacji, na pewno nie będą tym minialbumem w pełni usatysfakcjonowani. Tym bardziej, że zespół nie stracił formy, a  kompozycje składające się na ich nowe wydawnictwo są tego dowodem.

Zespół zaczyna mrocznym i klimatycznym ambientowo-instrumentalnym Negation I. Gdy klimat już zostaje zbudowany, uderza w nas druga część tego numeru i od tego momentu aż do końca Mend możemy na własne uszy przekonać się, że Litwini idą może nie w ilość, ale w jakość na pewno. Proste, utrzymane w średnim tempie „mgielne” riffy utrzymują ten ponury i melancholijny klimat, a podręcznikowy wokal Mantasa Gurkšnysa łączy się z interesującymi lirykami, również pasującymi do atmosfery minialbumu. Średnie tempo nie oznacza braku intensywności, przynajmniej początkowo – Negation II oraz w szczególności wściekły Lethargy to wręcz nieustający atak na słuchacza. W Epiphany i Alienation wkrada się za to więcej na swój sposób chwytliwej melodyki oraz przestrzeni na oddech. Materiał jest więc dynamiczny, dzięki czemu niecałe dwa kwadranse mijają w oka mgnieniu.

Mimo pięcioletniej przerwy wydawniczej nasi północno-wschodni sąsiedzi nie zapomnieli jak bawić się w post-black. Może nie nazwałbym Mend dziełem oryginalnym, ale bardzo dobrze wykonaną i hipnotyzującą porcją black metalu, której zdecydowanie warto poświęcić odrobinę swojego czasu – tak. Czekam na drugiego pełniaka i mam nadzieję, że oczekiwanie to zakończy się szybciej niż po pięciu latach.

Ocena: 8/10

Au-Dessus | Facebook

Exit mobile version