5 października odbyła się premiera nowego albumu projektu Author & Punisher, pod tytułem Nocturnal Birding. Jest to ich trzeci album wydany z logo Relapse Records, a ósmy w ogóle.
Od momentu mojego pierwszego kontaktu z muzyką Authora pozostaję wciąż pod wielkim wrażeniem sposobu, w jaki ona powstaje, i jak jest odgrywana. Jeżeli nigdy tego nie sprawdzaliście, to polecam nadrobić zaległości, bo jest to rzecz robiąca wrażenie i może zmienić postrzeganie samej muzyki. Głównodowodzący Tristan Shone sam zaprojektował maszyny, dzięki którym może samodzielnie odgrywać większość muzyki w czasie rzeczywistym, a są to maszyny iście diabelskie, coś jak futurystyczne maszyny wojenne czy nawet cyborgi z filmów science-fiction. Niestety nie miałem jeszcze okazji być na koncercie muzyka, ale mam zamiar to nadrobić. Nie powiem, czekałem na Nocturnal Birding. Byłem totalnie zakochany w Beastland (2018) i gdy usłyszałem następcę Krüller z 2022 roku bardzo się zawiodłem. Muzyka poszła w bardzo piosenkowym kierunku i jak dla mnie straciła swą pierwotną moc. Owszem, był to nadal kawał dobrej sztuki, ale Author stracił na niej wiele ze swej mechaniki, która nadawała mu wyjątkowość. Nowy album „musiał” wrócić do korzeni, nie widziałem innej drogi. Jak się okazało, uważał tak również inżynier mechanik Tristan Shane. Nocturnal Birding w pewnym stopniu przywróciło pierwotną surowość projektu, jego dzikość i ciągotki do chaotycznego hałasu. Jednocześnie pojawiło się tu równie wiele melodii i industrialnego piękna dla balansu całości. Śmiem twierdzić, że taki kierunek może przywrzeć do Shane’a na dłużej, bo wydaje się, że odnalazł tu harmonię pomiędzy mechanicznym niepokojem i bardziej naturalną stroną, która poza melodiami objawia się także często pojawiającym się śpiewem ptaków (podobno niektóre z utworów zostały stworzone na bazie melodii właśnie takich dźwięków). Nowością jest też gitarzysta, który stał się pełnoprawnym członkiem projektu, mającym wpływ na część muzyki. Jest nim Doug Sabolick, którego osobiście pamiętam z grania w A Life Once Lost. Jego ciężkie, czasami djentujące riffy wgniatają tu w ziemię (np. Titanis i Black Storm Petrel). Kiedy nie wgniatają, to na pewno urozmaicają, nadając całości więcej człowieczeństwa.
Jak na ten rodzaj muzyki, Nocturnal Birding jest albumem krótkim, trwa niecałe trzydzieści pięć minut, ale i tak jest to dawka wystarczająca. Zawsze byłem zwolennikiem pozostawiania u słuchacza niedosytu, zamiast wywoływania zmęczenia. Nie da się ukryć, że „nówka” Authora nie jest przesadnie łatwym do przyswojania materiałem. Znajdziemy tu wiele bardzo chwytliwych momentów, ale jednak jako całość jest to poważny cios w krocze, który trzeba przesłuchać ładnych kilka razy, by go odpowiednio poznać. Ja się w tym świecie odnajduję bez problemu, choć jak dla mnie nie przebił Beastland, która chyba już na zawsze pozostanie dla mnie numerem jeden. Cieszy natomiast lepsza kondycja niż na poprzedniku i liczę, że w podobnym kierunku będzie to szło dalej. Jednego jestem pewien, Shane zaskoczy jeszcze nie jeden raz i będzie to robił na wysokim poziomie.
Ocena: 8/10
Author & Punisher na Facebook’u.
- Blood Court – „The Burial” (2025) - 22 stycznia 2026
- Scorpions – „From the First Sting” (2025) - 16 stycznia 2026
- Wisdom In Chains – „Die Young” (2005/2025) - 15 stycznia 2026
Tagi: 2025, Author & Punisher, Author & Punisher - Nocturnal Birding, industrial, industrial metal, recenzja, Relapse Records, review.






