Autoscopy – „The Third Man Factor” (2025)

The Third Man Factor to debiutancki album projektu Autoscopy. Jest to jednoosobowy ansambl, jednakże głównodowodzący Wojciech Król wsparł się tu pomocną dłonią muzyków Wojciecha Szczawińskiego (bas) i Kuby Sawickiego (gitara). Kuba jest też odpowiedzialny za miksy i mastering, których dokonał w swoim Phi Studio.

Autoscopy w swej materii dotyka klimatów industrialnego rocka. Król nie kryje swojej miłości do klasyki gatunku, ale raczej stawia na nowoczesne podejście i brzmienie, więc bliżej mu na przykład do Author & Punisher niż do The Downword Spiral (Nine Inch Nails). Utwory są średnio zróżnicowane, nacisk postawiono na transowe, miarowe tempa, z małymi wyjątkami. Całość porusza się raczej w bezpiecznych rejonach, a kompozycje zbudowane są na zasadzie „piosenkowym” – można wyłapać podziały na zwrotki i refreny (nawet w utworach pozbawionych wokali). Dzięki temu pomimo dużej ilości świdrującej mózg elektorniki płyta jest raczej łatwo przyswajalna i obsłuchanych w podobnych klimatach raczej niczym nie jest w stanie przesadnie zaskoczyć. Słychać tu odniesienia do dzieł Marilyn Manson, troszkę N.I.N, może Combichrist, a nawet dzięki mówionym, przesterowanym wokalom The Kovenant. Materiał może się spodobać, ma swoje walory i jest dostatecznie dobrze wyprodukowany. Do wyróżniających się z całości zaliczę kompozycje Till Death Do Us Apart oraz Lover, w których Wojtek pozwolił sobie na nagranie wokali pozbawionych efektów. Nadaje im to większej chwytliwości i kieruje je bliżej Mansona czy Stabbing Westword, co osobiście bardzo popieram.

Co muszę zarzucić tej produkcji, to trochę za duży ładunek poprawności. Uważam, że jeżeli wzorujesz się na bad boyach industrialu, takich jak Marilyn Manson czy Trent Reznor, to musisz potrafić tak jak oni zaskoczyć, zaszokować i w pozornej brzydocie odnaleźć piękno. Początki tych artystów to chaos, samodestrukcja i plucie na przyjęte w społeczeństwie standardy. Wiadomo, że dziś jest o to trudniej, a na pewno bardzo trudno wczuć się w taki stan gościowi klecącemu muzykę w domu przy biurku w ciepłym mieszkanku gdzieś tam w wolnym czasie po pracy, ale żeby być „jakimś” w materii industrialnego rocka trzeba przyodziać artystyczne alter ego, które jest gotowe obrazić wszystko i wszystkich. Stworzyć istotę, która będzie miała za nic polityczną poprawność i zastany porządek., która na zgliszczach zbuduje coś wyjątkowego i ponadczasowego. Dostrzegam mały płomień w twórczości Autoscopy, ale nie ma szans, by ta iskra dziś spaliła mnie i cały świat. Trzeba w przyszłości tak poprowadzić projekt, żeby ten płomień rósł i był nie do opanowania.

Ocena: 6/10

Autoscopy na Facebook’u.

(Visited 1 times, 1 visits today)

Tagi: , , , , , , .