Dla większości czytelników naszego magazynu nazwa Bane of Mind na pewno jest nowa. Skład śmiga po scenie krótko, ale swoje ruchy wymierza precyzyjnie i od początku się nie rozdrabnia, starając się wskoczyć od razu na level pro. W 2022 roku wypuścił demo split z The Darkest Path, manifestując swą obecność agresywnymi songami, silnie zainspirowanymi belgijskim evil metalcorem spod znaku Arkangel, co z automatu szanuję, bo tęsknię do czasów, gdy ten band nagrywał, niszcząc wszystko i wszystkich wokół. W 2023 załoga popełniła kolejne nagrania, tym razem z myślą o debiucie, który ostatecznie zatytułowany został Endless Search i został wypuszczony w listopadzie w streamingu, a w styczniu tego roku ukazał się za sprawą Hardcore Tattoo Records w wersji fizycznej.
Endless Search nagrano w Waiting Room Studio, a do obróbki wysłany został „niesławnemu” Haldorowi Grunbergowi (Satanic Audio), co musiało skończyć się brzmieniowym skopaniem dupy. Może nie jestem przesadnym fanem wszystkiego, co wychodzi spod jego rąk, ale szacunek za „gruzowe” produkcje u mnie jednak ma. Nikt inny w naszym kraju tak dobrze nie kręci materiałów z przeznaczeniem do wykręcenia na „brudno” i w mordę. Sztuka scenowców z Bane of Mind potrzebuje maksimum agresji i Haldor zadbał, by jej nie zabrakło, jednocześnie nie upchał materiału do przesady, pozostawiając trochę miejsca na selektywność.
Muzycznie panowie nieco zmienili swój kierunek względem demówki. Na pewno muza dojrzała, brzmienie zdecydowanie stało się pełniejsze, a inspiracje się poszerzyły. Słyszę tu nadal małe echa Arkangel i Sentence, ale nie podąża się już tymi ścieżkami na ślepo, dopuszczono inne wpływy agresywnego metalcore’a okresu końcówki lat 90. i początku dwutysięcznych., jeszcze sprzed skomercjalizowaniem się stylu. Od pierwszych dźwięków minialbumu wyczułem nawiązania do wczesnego Heaven Shall Burn z czasów płyty Asunder i równie wczesnego As I Lay Dying i ich świetnego (dla mnie jedynego właściwego) Frail Words Collapse. Ciężar miksuje się tu z lekko szwedzkimi melodyjkami, a wokal brutalizuje całość zwierzęcymi, nieokrzesanymi partiami. Surowość całości jest zamierzona i jestem tym faktem zachwycony, załoga brzmi jak przykoksowany mocniejszym brzmieniem band rodem sprzed 25 lat. Utwory są krótkie, konkretne, z gatunku „prosto w ryj”. Muzycznie nie odnajduję tu żadnych słabości, a jedynym minusem jest dla mnie krótki czas trwania materiału, bo przelatuje przeze mnie te szesnaście minut jak bigos zapity wodą z kranu. Materiał niszczy, rwie na strzępy i ja chcę więcej. Będę czekał na longa i mam nadzieję, że niedługo będę miał okazję zobaczyć załogę na żywo (zapraszam na Pomorze). Daję ósemkę tylko dlatego, że Endless Search to minialbum i muszę mieć możliwość wystawienia wyższej noty pełnej płycie w przyszłości.
Ocena: 8/10
- Exhumed – „Red Asphalt” (2026) - 18 lutego 2026
- Blood Red Throne – ”Sillskin” (2025) - 8 lutego 2026
- Creeping Fear – „Realm of the Impaled” (2025) - 8 lutego 2026
Tagi: 2024, Bane of Mind, dark metalcore, Endless Search, Hardcore Tatoo records, metalcore, old school metalcore, polska, recenzja, review.






