Czasy się zmieniają, ewolucja nie zwalnia. Wszystko idzie ku perfekcji. Taki też jest Barshasketh i ich piąty już w karierze album Antinomian Asceticism. To istna orgia dźwięków. Pozorny chaos, blackmetalowa furia i niemalże chirurgiczne brzmienie. Barshasketh to mieszanka wybuchowa dysonansu i black metalu w jednym. Świetna muzyka na otwarcie nowego, 2025 roku. Płyta ma zaledwie kilka dni, a już pnie się wysoko na podium. Jednak czy dane jej będzie przetrwać próbę czasu, szczególnie w perspektywie gatunkowych pereł, których spodziewamy się w tym roku, to się okaże. Płytę dopracowano niemal pod każdym względem. Antinomian Asceticism to wyrafinowane wydawnictwo. Nie chciałbym na siłę porównywać, ale muzyka Nowo Zelandczyków ociera się o magię Akhlys, posępność Deathspell Omega oraz eksperyment Ascension. Nie da się także ukryć porównania i fascynacji naszą rodzimą Mgłą. I super, bo są to dźwięki, które mnie cholernie rajcują.
Muzyka galopuje z utworu na utwór, przystając na chwilę wytchnienia w nielicznych momentach płyty. Słucha się tego fantastycznie, a 43 minuty mijają w mgnieniu oka.
Rytm i eksperymenty z dźwiękiem to niewątpliwe atuty tej płyty. Chociaż niektórym ta mieszanka może nie przypaść do gustu, a przekombinowanie może być nieco przesadne, to jestem pewien, że znajdzie się grono wiernych wyznawców talentu Barshasketh.
Rok się dopiero zaczął, a tu już jest pretendent do tronu. Więcej takich płyt, odwagi w procesie twórczym i szukaniu dziury w całym życzę zespołowi, Wam i sobie.
Ocena: 8/10
Barshasketh na Facebook
- Mayhem – „Liturgy of Death” (2026) - 18 stycznia 2026
- Cobalt Wave – „Men.Mind.Machine” (2025) - 25 września 2025
- Ino-Rock Festival 2025 – Inowrocław (23.08.2025) - 25 września 2025






