Black Sabbath – „ Mob Rules” (1981/2022)

Spośród ostatnich wznowień z obozu BMG chciałbym jeszcze napisać parę słów o Mob Rules legendy o nazwie Black Sabbath. Jest to jedna z dwóch propozycji (obok Heaven and Hell), jakie wytwórnia zaproponowała w końcówce 2022 roku z tak zwanego okresu „Dio days”.

Mob Rules wydane zostało w gatefoldzie, na dwóch czarnych krążkach i w solidnym, grubym digipacku na CD. Na obu nośnikach odnowiono brzmienie i dodano bonusy – wiele zdjęć i teksty odnoszące się do czasów powstawania płyty. Dzięki uprzejmości działu promocji labelu mam zaszczyt pisać te słowa do akompaniamentu płyty winylowej i jak zwykle napiszę, iż taki format do Black Sabbath zdecydowanie najbardziej pasuje. Muzyka nagrana w najlepszych ówcześnie studiach, w pełnym analogu, miażdży do dziś i mógłbym się pokłócić z niejednym zatwardziałym fanem blastów, że Sabbath kopie dupę ciężarem dużej liczbie współczesnych hiperbrutali. Wprawdzie przyznam, że Mob Rules nie należał nigdy do moich ulubionych pozycji w dyskografii Brytyjczyków i gdybym musiał wybierać, którą płytę wolę z okresu Dio, to postawiłbym na Heaven and Hell, ale Mob Rules ma swój urok i moc. Jest zdecydowanie bardziej „sabbathowa” od poprzedniczki, Iommi i spółka po poszukiwaniach postanowili wrócić nieco bardziej do wolnego wbijania gwoździ do doomowej trumny, ale w odświeżonym stylu, dzięki bardzo melodyjnym i świetnie zaśpiewanym wokalizom Ronniego. Jako album odbieram go jako znacznie bardziej złożony i głębszy niż kilka wcześniejszych. Brzmienie, zwolnienia, wiele nastrojowych wstępów pokazuje zespół od strony bardzo dopracowanej i przemyślanej, przez co album wydaje się spójny i dobrze wypada słuchany w całości, co nie było takie oczywiste na przykład przy ostatnich pozycjach nagranych z Ozzym.

Do krążka z klasyczną playlistą dodano drugi, na którym umieszczono same dodatki. Są to rzeczy w postaci nowych wersji utworów, alternatywnych miksów i kilku nagrań live. Bardzo ciekawe, może nie totalnie „must have”, ale bardzo wartościowe i jako bonusy warte sprawdzenia, tym bardziej, że nie zakłócają odsłuchu oryginału – takie rozwiązanie zawsze uważałem za odpowiednie w przypadku extrasów.

Na koniec kilka słów o brzmieniu, bo to pewnie wzbudza największe wątpliwości przy remasterach. Podobnie jak w wielu innych wydawnictwach BMG, odnowienie ścieżek Mob Rules odbyło się ze smakiem. Całość utrzymała swój staromodny i surowy charakter, nowy mastering nadał więcej głębi, trochę większej wyrazistości i ataku, ale nie ma mowy o przesadnych skokach względem oryginału. Mob Rules na placku wyprodukowanym w 2022 roku jak na mój gust brzmi jak Mob Rules i nie stało się z tą płytą nic złego. Mi się jej słucha bardzo dobrze i uważam, że warto sprawdzić to nowe/stare wydawnictwo.

Black Sabbath na Facebook’u.

(Visited 1 times, 1 visits today)

Tagi: , , , , , , , , , .