Site icon KVLT

Brand New Punch – „ReBurn” (2020)

Groove metalowy Brand New Punch uraczył w ubiegłym roku świat swoją pierwszą EPką. ReBurn to siedemnaście minut muzyki – niewiele, lecz powinno wystarczyć do wyrobienia sobie zdania o tym, co prezentują Włosi.

Minutowe intro Alfred the Great zmusiło mnie do zastanowienia się, czy ktoś aby nie powinien w gatunkowej szufladce, w której znalazł się zespół, zmienić „groove” na „nu”. Fuck the Rush to prosty strzał prosto w zęby, który wchodzi bez popitki i w zasadzie tak samo mógłbym opisać wszystkie pozostałe numery. Muzyka Włochów jest agresywna i ciężka, a przy tym pobudzająca bardziej niż potrójna kawa rano. Przyłapałem się jednak raz na tym, że nie zauważyłem, kiedy zespół zakończył jeden utwór i przeszedł w drugi. Można to rozpatrywać zarówno jako zaletę (no bo przecież płynne przejścia są w cenie), ale również jako wadę (skoro nie wiem, czy to ten sam utwór, czy inny, to znaczy, że są do siebie całkiem podobne). Ja potraktuję to jako drobną rysę na szkle, gdyż podobieństwa pomiędzy poszczególnymi kawałkami w ciągu tych siedemnastu minut z drobnym hakiem wcale a wcale mi nie przeszkadzały. Wręcz przeciwnie, czas potrzebny na zapoznanie się z ReBurn minął w oka mgnieniu, choć oczywiście metraż specjalnie tego nie utrudniał.

Jak wiadomo czas płynie szybciej, gdy człowiek się dobrze bawi i tak też jest z tą EPką – bawiłem się krótko, ale dobrze. Nie jest to materiał dla osób spragnionych gitarowych niuansów oraz onanizmu nad popisami poszczególnych muzyków, sprawdzi się za to świetnie, jeśli potrzebujecie krótkiej acz treściwej bomby w twarz.

Ocena: 7.5/10

Brand New Punch | Facebook

 

Exit mobile version