Śląski skład Catharsis kolejny raz postanowił przypomnieć swoją nazwę. Po wydanej w roku 2014 Rhyming Life and Death powraca z nową muzyką na Human Failures, wydaną przez Mad Lion Records. Fakt, że Szalony Lew ostatnimi czasy nieco ucichł wydawniczo bez wątpienia zaostrzył moje apetyty odnośnie tej pozycji i z niecierpliwością wziąłem się za odsłuch.
Dla młodszych i mniej zorientowanych w podziemiu polskiego metalu lat 90. przypomnę, iż załoga pochodząca z Tychów zaczęła swe wojaże jakieś 30 lat temu wydanym w 1992 roku demo Your Truth (które na moje ucho rządzi po dziś dzień), by po dwóch albumach rozpaść się w 1996 roku. Zespół w tamtym czasie zbudował sobie odpowiednią renomę, ich technicznie brzmiący death metal był bardzo interesujący i niestety przez swój dosyć ambitny charakter za mało doceniany. Jako fani mamy okazję im to wynagrodzić przy okazji nowego wydawnictwa.
Słowa wstępu w moim uznaniu były tu bardzo ważne. Human Failures bez odniesienia do lat 90. może zostać odebrana ze zbyt małą uwagą. Album ten jest ściśle zakorzeniony w metalu tamtych czasów, jego budowa i charakter ubrana w nowoczesne brzmienie nadal zachowuje twarde zasady konstruowania utworów tego okresu, przez co momentami może wydać się toporna i oczywista. Technika zespołu na początku jego istnienia była czymś wyjątkowym, teraz trzeba obiektywnie przyznać, że nie zaskakuje, bo granice wariacji zostały dawno przekroczone. Nie jest to w żadnym przypadku minus płyty, wręcz przeciwnie. Cała ta otoczka starego death metalu to bardzo ważny element stylu zespołu i jak dla mnie w niej tkwi jej pełen urok.
Brzmienie płyty to jedyny mały minus, płyta została wyprodukowana w Heinrich Sound Studio i jak dla mnie praca w nią włożona jest dobra, aczkolwiek nieco mijająca się z tym, co reprezentują utwory. Catharsis przydałoby się więcej brudu, masy i gruzu. Więcej chaosu w soundzie dodałoby magii i atmosfery.
Jednakże nie jest to wada rażąca. Ludzie ceniący sobie hordy takie jak Violent Dirge, Nocturnus, Death, Pestilence czy Atheist powinni poświęcić czas, by spróbować poznać ten album. Polecam też zwrócić uwagę na ciekawą grę na basie lidera zespołu Adama Mamoka. Jego parady są duchem kompozycji i wraz z old schoolowym brzmieniem wokalu nadają odpowiedniego klimatu kompozycjom. Nie mogę także nie wspomnieć o okładce płyty, która została namalowana przez Michała Powałkę (np. Mass Insanity) – szaleńczy i klimatyczny styl wykonania obrazu dobrze koresponduje z muzyką Catharsis.
Ocena: 8/10
- Exhumed – „Red Asphalt” (2026) - 18 lutego 2026
- Blood Red Throne – ”Sillskin” (2025) - 8 lutego 2026
- Creeping Fear – „Realm of the Impaled” (2025) - 8 lutego 2026
Tagi: 2021, Catharsis, death metal, Human Failures, Mad Lion Records, recenzja, review.






