Skąd wziął się pomysł, żeby zainteresować się Danefae i przybliżyć Wam ich najnowszą, drugą już w dyskografii płytę Trøst? Powodów jest kilka. Zauważam niestety tendencję spadkową w kwestii interesujących wydawnictw spod znaku prog metal. A jeszcze mniej jest płyt, które swoim urokiem i niepowtarzalnym klimatem potrafią zawładnąć mną całym. Zarówno ciałem, jak i umysłem.
Trøst rzucił mnie na podłogę tak, że długo nie będę mógł się pozbierać. Rozumiem, że mało jest wielbicieli takiej muzyki, ale żeby docenić artyzm, nie trzeba wcale być jej fanem.
To przede wszystkim odegrany w sposób nietuzinkowy prog metal z elementami fusion i tradycyjnym feelingiem nordyckiej kultury. Całość odśpiewana jest w języku duńskim i tak naprawdę tylko po tytułach mogę dojść, o co w tym chodzi. A są to po prostu osobiste historie, emocjonalne rozterki inspirowane nordyckimi legendami ludowymi. Komponuje się to w całość i tworzy dzieło pełne uroku, ciepła, uczucia, ale też gniewu i rozpaczy, pełne samotności. Takie też emocje mi towarzyszą, kiedy słucham muzyki czwórki Duńczyków. To muzyka niesamowicie przemyślana i nie ma tu miejsca na chociażby jedną fałszywą nutę. Niezwykły, delikatny i pełen emocji głos Anne Olesen potęguje tylko wrażenie szczerości i talentu, który drzemie we frontwoman Danefae. Wcale nie trzeba rozumieć tych tekstów, żeby poczuć atmosferę albumu.
Trøst słucha się wybornie i słychać, że ta muzyka nie jest robiona na siłę, a z potrzeby serca. Płynie wprost z wnętrza muzyków i rozkwita niczym kwiat na wiosnę w gęstej atmosferze. Delikatnie kołyszące się akordy i wokale sprawiają, że język duński wcale nie jest tu przeszkodą, a wręcz łapię się na odczuciu, że jest stworzony do aury Danefae i kompletnie nie kłuje mnie już w uszy. Muzyka jest melodyjna i rozbudowana, oparta na patentach, które dzięki artystom zyskują na autentyczności i szczerości .
Ja zostałem przekonany i kibicuję zespołowi, bo wiem, że jest w stanie osiągnąć bardzo dużo, a Trøst to tylko początek ich kariery i tego im życzę. Takie utwory jak P.S. Far er død czy zamykający album Sang om Håb to istne perełki, które świecą niczym Leprous za czasów Coal.
Ocena 8/10
Danefae na Facebook
- Mayhem – „Liturgy of Death” (2026) - 18 stycznia 2026
- Cobalt Wave – „Men.Mind.Machine” (2025) - 25 września 2025
- Ino-Rock Festival 2025 – Inowrocław (23.08.2025) - 25 września 2025

