Trafia mi się ostatnio do recenzji sporo ciekawych rzeczy z szufladki death/doomu. Nie opadł jeszcze na dobre kurz po odsłuchu debiutanckiej płyty Black Bood of the Earth, a w moim odtwarzaczu pojawiła się inny album krajowego przedstawiciela tej sceny – tym razem białostockiego Death Has Spoken.
Call of the Abyss, będący drugim krążkiem podopiecznych Ossuary Records, szczęśliwie nie popełnia grzechu szeregu płyt gatunku, zamykając 7 numerów w bezpiecznych 3 kwadransach. Zdąży się człowiek nacieszyć, nie odczuwając jednocześnie zmęczenia materiału.
Zaczyna się z wysokiego C, bo numer tytułowy, jest jednocześnie jedną z najbardziej udanych kompozycji na tym albumie. Podoba mi się szczególnie mariaż death/doomu z post rockowymi wtrąceniami, które tworzą nader interesujące połączenie. Lurking Fear jest nieco bardziej klasyczny, nie oznacza jednak, że mniej urokliwy. Riff prowadzący Woe także czyni sporo dobrego, co wraz z instrumentalnym Wilderness sprawia, że pierwszej połowy płyty słucha się z prawdziwym uśmiechem zadowolenia na twarzy.
Niestety przy snujących się Crawling to the Tomb i In Vain (choć ten drugi nr ratuje nieco pobrzmiewająca w tle gitarowa melodia) daje się odczuć lekki spadek ekscytacji. Rozumiem z grubsza zamiar twórców, brakuje mi jednak w tych numerach jakiegoś punktu kulminacyjnego, który definitywnie przytłoczyłby słuchacza ciężarem i mrokiem. Sytuację ratuje na szczęście zamykający płytę Under the Flame, z pobrzmiewającymi wyraźnie echami brytyjskiej sceny death/doom z Paradise Lost i My Dying Bride na czele.
Call of the Abyss to ciekawy i bardzo przyjemny krążek, choć nie we wszystkich momentach potrafiący jednakowo wciągnąć i zaabsorbować uwagę. Mimo wszystko polecam, szczególnie lubującym się w wolnych, ciężkich, melancholijnych i smutnych dźwiękach.
Ocena: 7/10
- Angrrsth – Złudnia (2025) - 12 grudnia 2025
- Post Mortem #19 – Toruń (29.11.2025) - 10 grudnia 2025
- Owls Woods Graves, Above Aurora, Garota – Toruń (25.11.2025) - 3 grudnia 2025
Tagi: Call Of The Abyss, Death, death has spoken, doom, metal, Ossuary Records, recenzja, reveiw.






