Def Leppard – „Drastic Symphonies” (2023)

Def Leppard

Fani Def Leppard nie mieli w XXI wieku łatwego życia. Ich idole nie dość, że rzadko wypuszczali nowe albumy, to jeszcze przerwy między poszczególnymi LP za każdym razem stawały się dłuższe, osiągając aż siedem lat pomiędzy Def Leppard (2015) a wydaną w ubiegłym roku płytą Diamond Star Halos. Wydaje się jednak, że moneta choć odrobinę się odwróciła – w bieżącym roku Brytyjczycy wydali krążek Drastic Symphonies, w popełnieniu którego pomogła im Królewska Orkiestra Filharmoniczna.

Na nową propozycję Leppardów składa się piętnaście (w niektórych edycjach szesnaście) znanych już utworów zespołu. Nie wszystkie wybory okazały się oczywiste, stąd też obok hiciorów z Hysterii czy Pyromanii są tutaj reprezentanci między innymi takich płyt, jak Slang czy Euphoria, ale też tych nowszych, jak ubiegłoroczna Diamond Star Halos czy Songs from the Sparkle Lounge. Nieoczywisty jest też sposób, w jaki zespół podszedł do tego wydawnictwa – nie są to po prostu na nowo nagrane utwory Leppardów z drobnymi orkiestrowymi smaczkami. Bazą Drastic Symphonies są oryginalne ścieżki, które często zostały tutaj przerobione i zawierają na przykład dodatkowe partie instrumentalne i wokalne (Pour Some Sugar on Me zostało przeobrażone w delikatną smyczkowo-fortepianową balladę z drugim wokalem Emm Gryner), gdzie indziej niektóre partie gitar usunięto i odgrywa je orkiestra.

W tym miejscu muszę zaznaczyć, że die hardem Def Leppard nie jestem i nigdy nie byłem, kojarzę jedynie te albumy, które znać po prostu wypada. Podebrane z nich pozycje w nowych aranżach nie zawsze działają – koronnymi przykładami są tutaj Animal, Hysteria oraz wspomniana nowa wersja Pour Some Sugar on Me, która – choć odważna w założeniach – efekt daje niestety mizerny. O wiele lepiej jest za to w przypadku Gods of War, Love Bites, Too Late for Love i Bringin’ On the Heartbreak. Najlepiej według mnie wypadły jednak te mniej popularne, często kompletnie nieznane przeze mnie kompozycje. Otwierające album Drastic Symphonies utwory Turn to Dust i Paper Sun sprawiły, że nabrałem ochoty na sięgnięcie po ich oryginalne wersje, przyjemnie słuchało się również dwóch przedstawicieli Diamond Star Halos oraz wieńczącego krążek wzniosłego Kings of the World.

Oczywiście nie należy się oszukiwać – Drastic Symphonies to bardziej ciekawostka dla fanów niż pełnoprawny album. Jest jednak warta uwagi i przy okazji może zainteresować część tak zwanych niedzielnych słuchaczy Def Leppard. Niestety nie wszystko tutaj zażarło, jednak są to pojedyncze przypadki. Całość określiłbym jako udaną, a za niestandardowe podejście do jej stworzenia należą się zespołowi wyłącznie pochwały.

Ocena: 7/10

Def Leppard na Facebooku

Łukasz W.
(Visited 1 times, 1 visits today)

Tagi: , , , , , , , , .