Site icon KVLT

Defying – „The Splinter Of Light We Misread” (2016)

Szkoda że to tylko EP-ka i rapetem 30 minut muzyki, ale i tak jest na czym zawiesić ucho. Kwartet Defying na The Splinter Of Light We Misread ucieka z metalowego getta ku wolności. Rzecz jasna nie do końca rezygnuje z masywnych riffów i niemal deathowego ryku. Już otwierający całość The Sunlight Recedes znakomicie atakuje ekstremalną młócką, jednak dalej Defying proponują zdecydowanie bardziej wyrafinowane formy. W Irreverstible jazzowa trąbka, świetnie łączy się z kameralnym, smyczkowym graniem przywodząc na myśl jakże śmiałe poszukiwania w duchu King Crimson. Co i raz z tego niemal stanu zawieszenia, wyrywa tu ciężka, gitarowa miazga stanowiąc jednocześnie kontrę, wobec tej nieco uspokojonej aury. Jednakże finalny cover New Dawn Fades z repertuaru Joy Divison, ukazuje ów utwór w zupełnie innym świetle. Podczas gdy Joy Division etapowali złamaną wielkomiejską melancholią, chłodem i aurą rezygnacji, Defying wybebeszają to wszystko na wierzch ukazując bardziej obskurną stronę. Nie ma na szczęście bezmyślnego kopiowania, jest za to topienie go we własnym sosie, acz z poszanowaniem dla oryginału. Póki co owa EP-ka jedynie wzmaga chęć sięgnięcia po pełnowymiarowy album. Co zatem jeszcze się wydarzy?

Ocena: 7/10

Autorem jest Robert Moczydłowski.

Exit mobile version